W deszczowej atmosferze o 15:00 arbiter Damian Sylwestrzak rozpoczął spotkanie pomiędzy Cracovią Kraków a Widzewem Łódź. W związku z brakiem w składzie Patryka Stępińskiego opaskę kapitańską miał Marek Hanousek.

Gospodarze pierwszy strzał oddali w trzeciej minucie. Jednak strzał bardziej przypominał zagranie z rugby, ponieważ piłka minęła poprzeczkę o kilkanaście metrów. Widzew pierwszy strzał i to celny oddał pięć minut później. Zza linii pola karnego mocno i celnie uderzył Juljan Shehu, ale piłka poleciała wprost w bramkarza Cracovii, Karola Niemczyckiego. Łodzianie wywalczyli rzut rożny, który niestety nic nie przyniósł. W dwunastej minucie groźnie zrobiło się w polu karnym Widzewa. Lewą stroną popędził Michał Rakoczy, wypuścił w pole karne Jewhena Konoplyanke, który wrzucił piłkę na drugi słupek, ale na szczęście dla czerwono-biało-czerwonych nikt nie doszedł do piłki, która odbiła się od słupka i opuściła boisko.

Pierwszy kwadrans zakończył się rzutem rożnym dla Pasów. W tej części przewagę mieli przewagę gospodarze, a Widzewiacy skupiali się przede wszystkim na obronie własnej bramki.

Widzew wrócił do gry w dziewiętnastej minucie, kiedy to wywalczył rzut rożny. Bartłomiej Pawłowski zagrał na drugi słupek do Martina Kreuzrieglera, a strzał naszego obrońcy minął zdecydowanie bramkę Cracovii. Chwilę później Hanousek odebrał piłkę na połowie gospodarzy, podał do Pawłowskiego, który uruchomił Jordiego Sancheza, ale strzał naszego zawodnika wybił obrońca Cracovii. Widzewiacy wywalczyli róg. Piłka trafiła do Kreuzrieglera, który trafił w słupek. W tym sezonie słupki i poprzeczki zdecydowania przeszkadzają po strzałach piłkarzy Widzewa w zdobywaniu bramek. W dwudziestej dziewiątej minucie fatalny błąd Pawłowskiego, ale na szczęście Konoplyanka nie wykorzystał błędu naszego zawodnika.

Drugi kwadrans przebiegał tak samo jak pierwszy. To Cracovia przeważała, ale Widzew chwilami pokazywał, że nie przez przypadek gra w Ekstraklasie. 

W 31. minucie piłka w polu karnym trafiła w rękę Serafina Szoty, ale sędzia nie podyktował „jedenastki”. Osiem minut później za próbę wymuszenia rzutu karnego żółtą kartką został ukarany bardzo aktywny Konoplyanka. W 41. minucie groźnie zrobiło się pod bramką Widzewa, ale strzał z ośmiu metrów Benjamina Kallmana sparował Henrich Ravas.

Arbiter przedłużył pierwszą połowę o jedną minutę, ale nic już się nie zmieniło. W pierwszej połowie przeważała Cracovia. Gospodarze posiadali piłkę przez 53%, oddali jedenaście strzałów, z czego dwa były celne. Łodzianie odwdzięczyli się czterema strzałami, z czego tylko jeden był celny. W pierwszej połowie najlepiej w Widzewie zaprezentował się Hanousek. Zdecydowanie słabiej aniżeli w poprzednim spotkaniu wyglądał Shehu, a młody Filip Zawadzki chyba był mocno zestresowany swoim pierwszym występie w podstawowej jedenastce.

Na drugą połowę trener Widzewa Janusz Niedźwiedź desygnował do gry Bozhidara Chorbadzhiyskiego, który zastąpił Mateusza Żyro. Zmiana była spowodowana urazem naszego podstawowego obrońcy.

W czwartej minucie drugiej połowy Paweł Jaroszyński zagrał w pole karne do Takuto Oshima, ale Japończyk zdecydowanie przestrzelił. Chwilę później masażyści Widzewa musieli pomóc Zawadzkiemu, który leżał na murawie. Nasz młody pomocnik był zdolny do dalszej gry, ale w 58. minucie wszedł za niego inny młodzieżowiec, Jakub Sypek. W sześćdziesiątej minucie Sypek szybko wyrzucił piłkę do Sancheza, napastnik odegrał do młodego Widzewiaka i tylko wspaniała interwencja Niemczyckiego uratowała gości od utraty bramki. Łodzianie wywalczyli rzut rożny, ale był on źle wykonany przez Pawłowskiego i Cracovia wyszła z kontrą. Atak gospodarzy na szczęście nic im nie dał. Ponownie z dobrej strony pokazał się Sypek, który przedryblował kilku zawodników, a w kolejnej akcji rozegrał piłkę z Pawłem Zielińskim, który uderzył celnie na bramkę. Na stanowisku był Niemczycki i wynik nie uległ zmianie. W siedemdziesiątej piątek minucie żółtą kartką ukarany został Sypek. W 79. minucie groźnie zaatakowała Cracovia. Po rzucie rożnym piłka trafiła na głowę Karola Knapa, który minimalnie chybił. Na dziewięć minut przed upływem regulaminowego czasu Cracovia uśpiła Widzew. Konoplyanka zagrał do Cornela Rapa, następnie piłka trafiła do Takuto Oshima, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. W 84. minucie podwójna zmiana w Widzewie. Boisko opuścił Dominik Kun, za którego wszedł Andrejs Ciganiks, a za Shehu Juliusz Letniowski. Minutę później oko w oko z bramkarzem Cracovii stanął Sanchez, góra z pojedynku wyszedł Niemczycki. Nawet gdyby napastnik Widzewa umieścił piłkę w siatce, to i tak byłaby ona nieuznana ponieważ nasz snajper znajdował się na spalonym. W 88. minucie żółtą kartką ukarany Rakoczy. W 90. minucie celny strzał na bramkę gospodarzy oddał Sanchez, ale wprost w Niemczyckiego.

Arbiter przedłużył drugą połowę o cztery minuty.

Doliczony czas zaczął się od zmiany w Cracovii, która była przeprowadzana dość długo. W dziewięćdziesiątej trzeciej minucie w polu karnym wymieniali piłkę Chorbadzhiyski i Sanchez. Nasz obrońca został sfaulowany przez Repe. Żółtą kartką został ukarany szkoleniowiec gospodarzy Jacek Zieliński, który zdecydowania pokazywał, że nie zgadza się z tą decyzją. Na jedenastym metrze piłkę umieścił Kreuzriegler. Defensor Widzewa pewnie wykonał trzeci rzut karny w tym roku.

Druga połowa została przedłużona łącznie o sześć minut. Więcej goli nie padło i mecz zakończył się remisem. Druga połowa zdecydowanie się wyrównała i patrząc tylko na drugą część spotkania to wynik był zasłużony. Jednak w pierwszej lepiej prezentowała się Cracovia.

 

Statystyki ze strony Ekstraklasa.org

Cracovia - Widzew
Posiadanie piłki: 51% - 49%
Strzały: 21 - 8
Strzały celne: 7 - 5
Rzuty rożne: 9 -5
Podania: 415 - 419
Podanie celne: 345- 340
Dośrodkowania: 33 - 10
Dośrodkowania celne: 14 - 3
Odbiory: 8 - 5
Faule: 12 - 8
Spalone: 0 - 2
Żółte kartki: 2 - 1
Dystans: 114,51 - 114,37
Sprinty: 115- 79