W meczu z Lechią szkoleniowiec łódzkiego Widzewa nie skorzystał z usług wypożyczonego z Gdańska Łukasza Zjawińskiego.

Punktualnie o 20:30 spotkanie rozpoczęli gospodarze. W trzeciej minucie groźna akcja Widzewa. Juliusz Letniowski zagrał do Jordiego Sancheza, który wbiegł w pole karne i podał do Mato Milosa. Nasz skrzydłowy strzelił na bramkę, ale zamiast bramki Widzew wywalczył tylko rzut rożny, który nie przyniósł żadnych korzyści naszej drużynie. W czternastej minucie gospodarze oddali pierwszy, niegroźny strzał na bramkę Henricha Ravasa. Nasz bramkarz nie miał problemów z wyłapaniem piłki, która odbiła się jeszcze od zawodnika Widzewa.

Pierwszy kwadrans to lekka przewaga Widzewa, który stosował wysoki pressing. Niestety żadna z akcji nie przyniosła bramki. W osiemnastej minucie Widzew wyszedł z kontrą. Długa piłka trafiła do Sancheza, który zagrał w pole karne. Po interwencji Macieja Nalepy piłka trafiła do Letniowskiego, który oddał strzał na bramkę gospodarzy. Piłka niestety minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez Dusana Kuciaka. W dwudziestej trzeciej minucie pierwszy celny strzał na bramkę Widzewa oddał Łukasz Zwoliński. Minutę później Andrejs Ciganiks zagrał z lewej strony w pole karne, piłka trafiła na jedenasty metr do Bartłomieja Pawłowskiego, który oddał niecelny strzał na bramkę drużyny z Pomorza.

Drugi kwadrans zakończył się strzałem z rzutu wolnego Nalepy. Piłkę sparował Ravas i wyjaśnił sytuację. W drugim kwadransie mecz się wyrównał i obie drużyny miały swoje akcje, ale żadnej nie wykorzystały.

W trzydziestej drugiej minucie Lechia miała swój pierwszy rzut rożny, który nie dał żadnych korzyści gospodarzom. W trzydziestej siódmej minucie kolejny raz piłka po wrzutce w pole karne trafiła do Milosa. Niestety nasz skrzydłowy przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki rywala. W czterdziestej drugiej minucie rzut rożny z lewej strony wykonywał Widzew. Piłka trafiła do Sancheza, który z bliska trafił w Kuciaka. Była to najlepsza okazja dla Widzewa od początku spotkania. W ostatniej minucie regulaminowego czasu pierwszej połowy z dystansu strzał na bramkę Kuciaka oddał wychowanek Lechii, Juliusz Letniowski. Bramkarz gospodarzy wybił na rzut rożny.

Arbiter spotkania Tomasz Kwiatkowski nie przedłużył pierwszej połowy nawet o minutę. Statystyki pokazały przewagę Czerwono-biało-czerwonych w pierwszej połowie. Łodzianie oddali dziesięć strzałów na bramkę rywala, przy pięciu strzałach Lechii. Zarówno Widzew jaki Lechia oddały po dwa celne strzały. Widzew posiadał piłkę przez 58% czasu. W pierwszej połowy bardzo aktywny był Letniowski.

Na drugą połowę Widzewiacy wyszli w innym zestawieni. Patryka Stępińskiego zastąpił Martin Kreuzriegler. Opaskę kapitańską przejął po Stępińskim Marek Hanousek. Druga połowa zaczęła się od nieskutecznego ataku Widzewa. W pięćdziesiątej minucie centrostrzał Durmusa o mało co nie zaskoczył Ravasa. W pięćdziesiątej siódmej minucie z groźną kontrą wyszła Lechia. Na szczęście strzał Zwolińskiego minął znacznie bramkę strzeżoną przez Ravasa. W tym czasie na murawie leżał Letniowski, który znalazł się na niej po starciu z Durmusem. Chwilę później kulejącego Letniowskiego zastąpił na boisku Dominik Kun. W sześćdziesiątej drugiej minucie aktywnie piłkę wymienili Pawłowski z Ciganiksem, ten drugi wrzucił w pole karne do Sancheza. Niestety strzał naszego napastnika minął bramkę Lechii. Trzy minuty później Pawłowski przedryblował dwóch rywali na lewej stronie, wrzucił piłkę w pole karne, która trafiła do Ernesta Terpiłowskiego. Młodzieżowiec Widzewa oddał niecelny strzał na bramkę Kuciaka. W sześćdziesiątej ósmej minucie doskonałe podania Hanouska w pole karne do Ciganiksa, który strzałem głową nie zaskoczył Kuciaka. Chwilę później Lechia wyszła z kontrą. Kristers Tobers zza pola karnego trafił w poprzeczkę, piłka wyszła w pole, a dobitka Zwolińskiego minęła bramkę Widzewa. W 75. minucie Terpiłowskiego zastąpił Juljan Shehu. Siedem minut później za Milosa na murawę wszedł Paweł Zieliński. W osiemdziesiątej szóstej minucie doskonałą piłkę na prawym skrzydle dostał Zieliński, przebiegł kilkanaście metrów z piłkę i wrzucił w pole karne do Sancheza. Nasz napastnik zgrał głową piłkę do Pawłowskiego, ale strzał naszego zawodnika minął bramkę rywali.

Arbiter przedłużył druga połowę o cztery minuty. W pierwszej minucie doliczonego czasu Shehu przebiegł kilkanaście metrów, podał do Pawłowskiego, który strzelił wprost w bramkarza Lechii. Chwilę później Kacper Sezonienko ujrzał pierwszą żółtą kartkę w tym spotkaniu.

Widzew po remisach na własnym boisku z Pogonią 3:3 i Jagiellonią 1:1 zremisował na wyjeździe z Lechią 0:0. Łodzianie przeważali, ale nie udokumentowali swojej przewagi żadną bramką. Widzewiacy oddali na bramkę rywala dwadzieścia dwa strzały, a rywale zrewanżowali się trzynastoma. 

Zarówno Lechia jak i Widzew zachowały miano niepokonanych w tym roku.