Mecz pomiędzy Widzewem a Jagiellonią Białystok rozpoczął się trzydzieści minut później. Związane było to z obfitymi opadami śniegu, który należało uprzątnąć i przygotować murawę do spotkania.

Spotkanie rozpoczęli Widzewiacy, jednak to Jagiellonie już w drugiej minucie stworzyła bardzo groźną akcję. Wspaniała interwencja Ravasa uratowała Widzew od utraty bramki. Pierwszy rzut rożny Widzew miał w czwartej minucie. Nunes zagrał krótko ze Stępińskim, udało się wrzucić piłkę w pole karne Jagiellonii, ale piłka nie trafiła do żadnego Widzewiaka i goście wyjaśnili sytuację. Chwilę później kolejny rzut rożny, tym razem z drugiej stronie. Ponownie Stępiński rozegrał piłkę z Nunesem, trafiła ona w końcu do Milosa, który uderzył spoza pola karnego, piłka otarła się jeszcze o zawodnika Jagiellonii i minęła o centymetry słupek. W dwudziestej pierwszej minucie Widzew zaatakował prawą stroną. Milos podał do Terpiłowskiego, który przebiegł kilkanaście metrów, wbiegł w pole karne i strzelił na bramkę. Po interwencji bramkarza piłka wyszła za końcową linię boiska. Widzewiacy wykonywali kolejny rzut rożny, piłka po kilkunastu podaniach trafiła do Stępińskiego, który wrzucił ją w pole karne. Najwyżej wyskoczył Zjawiński i głową skierował piłkę w kierunku bramki. Niestety trafiła ona w słupek i groźna akcja Widzewa nie przyniosła bramki. W trzydziestej pierwszej minucie w skutek kontuzji boisko musiał opuścić gwiazdor Jagiellonii, Marc Gual. Ponieważ Imaz siedział na ławce, Jagiellonia po wymuszonej zmianie musiała grać w Łodzi bez swoich żądeł. Cztery minuty później arbiter pokazał pierwszą żółta kartkę. Za faul na Zjawińskim żółty kartonik obejrzał kapitan Jagiellonii, Taras Romańczuk. W trzydziestej szóstej minucie kontra Widzewa. Hanousek podał do Pawłowskiego, który pociągnął kilkanaście metrów podał do Żyry, który oddał piłkę naszemu skrzydłowemu. Pawłowski wbiegł w pole karne, gdzie został podcięty przez Zlatana Alomerovica. Karnego wykonywał Letniowski, który prezentował się w tym spotkaniu bardzo dobrze. Niestety pomocnik Widzewa trafił w poprzeczkę i wynik meczu się nie zmienił.

Pierwsza połowo został przedłużona o trzy minuty. W doliczonym czasie Bartłomiej Pawłowski ponownie uderzył na bramkę Jagiellonii. Piłka minęła o centymetry słupek zespołu z Podlasia. W ostatnich sekundach pierwszej połowy, groźną akcję miała jeszcze Jagiellonia.

Przez dwie trzy minuty na początku spotkania przeważała Jagiellonia. Później Widzew zdecydowanie dominował, ale Jagiellonia też miała swoje groźne akcje, które mogły zakończyć się golem.

Widzewiacy w pierwszej połowie mieli posiadanie piłki na poziomie 59 procent. Drugi wiosenny mecz w „Sercu Łodzi” i ponownie słupek i poprzeczka ratują gości od utraty bramki.

Na drugą połowę Widzewiacy wyszli w niezmienionym składzie. Sześć minut po rozpoczęciu drugiej połowy, Ravas musiał interweniować. Na szczęście wyłapał na raty groźne uderzenie zawodnika Jagiellonii spoza pola karnego. Pomiędzy 54. a 59. minutą Widzewiacy zamknęli swojego rywala na ich połowie. W 69 minucie zmiany. Z boiska schodzą Żyro i Zjawiński,a w ich miejsce wchodzą Martin Kreuzriegler i Dominik Kun. W 71. minucie z kontrą wyszedł Widzew. Terpiłowski podał do Pawłowskiego, który oddał strzał na bramkę Jagiellonii. Strzał nie sprawił żadnych kłopotów bramkarzowi zespołu z Białegostoku. W tym okresie mecz się wyrównał, oba zespoły atakowały na przemian. Kolejne zmiany z 76 minucie. Z boiskach schodzą Nunes i Letniowski, a w ich miejsce pojawiają się Kristoffer Hansen oraz Andrejs Cyganiks. W 78. minucie kolejna kontra Widzewa. Pawłowski długim podaniem uruchamia Terpiłowskiego, który podaje doskonale do Kuna. Pomocnik pokonuje bramkarza rywali i Widzew prowadzi 1:0. Po bramce dla Widzewa Jagiellonia zaczęła grać zdecydowanie odważniej, co powodowało że Widzew mógł groźnie kontratakować. W osiemdziesiątej trzeciej minucie kolejna kontra Widzewa, ale niestety bez efektu bramkowego. Minutę później kolejne zamieszanie w polu karnym Jagiellonii, ale i tym razem bramka nie padła. W dziewięćdziesiątej minucie Jagiellonia doprowadziła do remisu. W pole karne piłkę wrzucił Nene, piłka trafiła do Bartosza Bidy który oddał strzał na bramkę. Piłka odbiła się jeszcze od Kreuzriegler i wpadła do bramki Ravasa.

Arbiter przedłużył drugą połowę o cztery minuty. W ostatniej minucie doliczonego czasu Hansen stanął przed szansą zdobycia zwycięskiej bramki, ale wywalczył tylko rzut rożny. Bramka już nie padła i wynik się nie zmienił.

Widzew przeważał, ale wydaje się, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. Łodzianie oddali siedemnaście strzałów na bramkę Jagiellonii, a goście zrewanżowali się dziewięcioma. Posiadanie piłki w całym spotkaniu spadło z 59 na 54%.