Zakończona została XXXI kolejka rozgrywek o prymat w II lidze. W sobotę zostało rozegrane tylko jedno spotkanie, a pozostałe osiem w niedzielę.

Do Częstochowy przyjechał Widzew. Widzew, który miał się przełamać, miał wygrać, miał wreszcie uspokoić kibiców. Niestety tak się nie stało i kolejny remis stał się faktem. W spotkaniu padły dwa gole, oba strzelone przez tego samego zawodnika, gracza Skry. Holik po bramce samobójczej dał prowadzenie łódzkiej jedenastce, ale na trzy minuty przed regulaminowym zakończeniem spotkania wyrównał. W doliczonym czasie Widzew mógł zdobyć zwycięskiego gola, jednakże Michael Ameyaw nie wykorzystał karnego. W trzech ostatnich spotkaniach Łodzianie wykonywali po jednym rzucie karnym. W żadnym z tych spotkań po jedenastce piłka nie znalazła się w siatce.

W niedziele w Pruszkowie zagrały Znicz i Górnik Łęczna. W czternastej minucie Paweł Tarnowski wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem Znicza. W drugiej połowie goście próbowali wyrównać. Wszystko spaliło na panewce w 62. minucie, kiedy to Donatas Nakrosius otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Dwie minuty później aktywny Tarnowski zagrał piłkę w pole karne, niefortunnie interweniował Tomasz Midzierski i umieścił piłkę w swojej bramce jednocześnie ustalając wynik spotkania na 2:0 dla Znicza.

W Katowicach zawodnicy Rozwoju gościli piłkarzy Stali Stalowa Wola. Gospodarze potrzebują punktów, aby wydostać się ze strefy spadkowej. Widać to było na boisku, bo to właśnie miejscowi gracze przeważali. Niestety nic nie wpadało do siatki. Na trzy minuty przed zakończeniem spotkania piłka wreszcie znalazła się w siatce. Na nieszczęście dla gospodarzy arbiter tego spotkania odgwizdał pozycję spaloną i bramka nie została uznana. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, który nic nie daje drużynie z Katowic.

W Bełchatowie zmierzyły się jedenastki GKS i Resovii. Gospodarze walczą o awans i są jednym z czterech rywali Widzewa do awansu. Do 76. minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy, który satysfakcjonował kibiców Widzew. Niestety w tej minucie Marcin Ryszka strzelił bramkę zza pola karnego i GKS przeskoczył w tabeli Widzew. W doliczonym czasie goście mieli dobrą sytuację do wyrównania, ale wynik się nie zmienił. Łodzianie spadli w tabeli na trzecią pozycję.

W Radomiu, lider podejmował Błękitnych Stargard. Wydawało się, że ten pojedynek, to tylko formalność i Radomiak będzie mógł dopisać kolejne trzy punkty, które wprowadzą go do I ligi. Przez większość spotkania wynik się nie zmieniał. Na trzy minuty przed regulaminowym zakończeniem spotkania, rzut karny na gości. Do piłki podszedł specjalista od karnych Leandro. Jedenastkę wybronił bramkarz gości. Chwilę później, konsternacja na trybunach. Przemysław Brzeziański strzelił bramkę dla gości i wyprowadził ich na prowadzenie. W doliczonym czasie Damian Jakubik otrzymał czerwoną kartkę. Wynik się nie zmienił i sensacyjne zwycięstwo Błękitnych stało się faktem.

Siarka Tarnobrzeg podejmowała Pogoń Siedlce. Mecz rozstrzygnął się w siedemdziesiątej dziewiątej minucie po bramce Adama Mesjasza, który dał trzy punkty Pogoni. Po tym spotkaniu Siarka nadal musi walczyć o utrzymanie, a goście już są pewni pozostania w lidze.

W Chorzowie kolejne spotkanie ważne dla łódzkiej jedenastki. Walczący o utrzymanie Ruch podejmował Elanę Toruń, która walczy o awans. Już w 8. minucie po bramce Michała Kołodziejskiego goście wyszli na prowadzenie. Cieszyli się nim tylko dwie minuty, ponieważ bramkę dla Ruchu zdobył Mariusz Idzik. W 35. minucie Lukas Duriska sfaulował w polu karnym zawodnika gości. Arbiter wskazał na „wapno” i pokazał czerwoną kartkę zawodnikowi Ruchu. Pewnym egzekutorem okazał się Maciej Stefanowicz i goście ponownie wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie wynik się nie zmienił i Elana zepchnęła Widzew na czwartą pozycję.

W Grudziądzu kolejne spotkanie, które elektryzowało kibiców Widzewa. Miejscowa Olimpia rywalizowała z ostatnim w tabeli ROW Rybnik. Faworyta raczej nie było trudno wskazać. Już w drugiej minucie Ruiz German dał prowadzenie Olimpii. Jeszcze w pierwszej połowie Dominik Zawadzki doprowadził do wyrównania, co należało uznać za niespodziankę. W 87. minucie Przemysław Brychlik uciszył trybuny i strzelił drugą bramkę dla gości ustalając końcowy wynik na 1:2. Gospodarze spadli na piątą pozycję, a goście nie stracili szans na utrzymanie.

W Elblągu Gryf Wejherowo próbował się wydostać ze strefy spadkowej kosztem miejscowej Olimpii. Na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej połowy Michał Fidziukiewicz wykorzystał rzut karny i Olimpia odskoczyła od rywala w tabeli. W 82. minucie Maciej Koziara doprowadził do remisu i takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. W tym spotkaniu nikt nie wygrał, oba zespoły straciły po dwa punkty. 

Gospodarze wygrali dwa spotkania, cztery zakończyły się remisami, w czterech górą byli goście. We wszystkich spotkaniach padły dwie bramki samobójcze, a sędziowie podyktowali trzy rzuty karne, z czego aż dwa nie zmieniły wyniku spotkania. 

Statystyki XXXI kolejki

Ilość bramek
Łącznie: 15
Gospodarze: 7
Goście: 8

Bramki samobójcze
Łącznie: 2
Gospodarze: 1
Goście: 1

Rzuty karne:
Łącznie: 2
Gospodarze: 1
Goście: 1

Rzuty karne niewykorzystane:
Łącznie: 2
Gospodarze: 1
Goście: 1

Żółte kartki
Łącznie: 37
Gospodarze: 13
Goście: 24

Czerwone kartki
Łącznie: 2
Gospodarze: 2
Goście: 0