Spotkania dwudziestej dziewiątek kolejki były rozgrywane od czwartku do soboty. W czwartek odbyło się jedno spotkanie, a w sobotę pozostałe osiem.

Meczem otwierającym kolejkę był pojedynek Rozwoju Katowice i Górnika Łęczna. Zawodnicy ostatniego w tabeli Rozwoju liczyli, że uda się zdobyć komplet punktów w będącym w kryzysie Górnikiem. Gospodarze nie tylko nie zdobywają ostatnio punktów, ale także nie idzie im strzelanie goli. Ostatni raz zespół z Katowic pokonał bramkarza rywali w spotkaniu XXV kolejki z Ruchem Chorzów. W 60. minucie goście po strzale Pawła Wojciechowskiego wyszli na prowadzenie. Warto zauważyć, że w tym momencie gospodarze grali w osłabieniu, ponieważ Michał Płonka był opatrywany poza boiskiem. Gospodarzom nie udało się odpowiedzieć choćby jednym trafieniem, przegrali trzeci mecz z rzędu, a w czwartym kolejnym nie zdobyli gola. Goście przełamali serię sześciu spotkań bez zwycięstwa. Szkoleniowiec Górnika Marcin Broniszewski odnotował pierwsze zwycięstwo na ławce trenerskiej zespoły z Łęcznej.

W sobotę pierwsi na boisku zameldowali się zawodnicy Skry Częstochowa i Resovii. W pojedynku dwóch beniaminków już w drugiej minucie po strzale Bartłomieja Buczka na prowadzenie wyszli goście z Rzeszowa. W drugiej połowie Szymon Hajduk (78. minuta) podwyższył na 2:0 dla Resovii i takim wynikiem zakończyło się spotkanie.

W Tarnobrzegu zagrały zespoły z ekstraklasową przeszłością. W 16. minucie będący w wybornej formie(pięć goli w czterech spotkaniach) Kamil Radulj wyprowadził miejscowych na prowadzenie. W 80. minucie sędzia odgwizdał jedenastkę dla Widzewa. Ogromną ochotę do wykonania karnego miał Rafał Wolsztyński, ale to Mateusz Michalski ustawił piłkę na „wapnie”. Niestety piłka po strzale naszego skrzydłowego nie znalazła drogi do bramki i wynik nie uległ zmianie. Na trzy minuty przed zakończeniem regulaminowego czasu Wolsztyński wygrał rywalizację w sumie z czterema graczami Siarki i pięknym strzałem w okienko zza pola karnego doprowadził do remisu. Więcej bramek w Tarnobrzegu już nie padło. Widzew zanotował kolejny remis, ale gorsze jest to, że nie było widać różnicy pomiędzy walczącą o utrzymanie Siarką, a walczącym o awans Widzewem. Marazm w łódzkim klubie trwa.

Do liderującego Radomiaka w sobotę przyjechała czwarta w tabeli Elana Toruń. W początkowej części spotkania stroną przeważającą byli gospodarze. Później mecz się wyrównał, ale w pierwszej połowie kibice na stadionie MOSiRu w Radomiu nie zobaczyli żadnej bramki. Osiem minut po rozpoczęciu drugiej połowy kibice gospodarzy wystrzelili w górę za sprawą bramki zdobytej przez Rafała Makowskiego. Stracona bramka wymogła bardziej agresywną grę przyjezdnych. Zaczęli oni atakować z większym animuszem. Niestety dla nich w 79. minucie były zawodnik Legii Warszawa oraz łódzkiego Widzewa, Patryk Mikita strzelił drugą bramkę dla Radomiaka. Mecz wygrał 2:0 Radomiak i zwiększył przewagę nad Widzewem do czterech punktów.

W Siedlcach miejscowa Pogoń grała z Błękitnymi Stargard. Zdecydowanym faworytem spotkania byli gospodarze, którzy spisują się rewelacyjnie w tej rundzie. Goście jednak nie położyli się na boisku, ale wręcz przeciwnie. To goście stworzyli na początku spotkania groźniejsze sytuacje. Pogoń dopiero po kwadransie gry zagroziła rywalowi. W 19. minucie strzałem głową wynik meczu otworzył Tomasz Margol. Trzy minuty później sędzia odgwizdał rzut karny dla gospodarzy. Strzał Macieja Wichtowskiego obronił Mariusz Rzepecki, ale nie dał rady wybronić dobitki i gospodarze strzelili drugiego gola. W 67. minucie zawodnik Błękitnych Jakub Ostrowski niefortunnie skierował piłkę do swojej bramki i dał trzeciego gola Pogoni. W 88. minucie honorowego gola dla gości zdobył Grzegorz Rogala. Na więcej przyjezdnych nie było stać. Gospodarze jednak odpowiedzieli na bramkę gości i doliczonym czasie Kamil Walków ustalił wynik spotkania na 4:1.

W Elblągu walcząca o utrzymanie Olimpia podejmowała Znicz Pruszków. Zdecydowanie bardziej na punktach zależało gospodarzom i to było widać na boisku. Olimpia zaatakowała już od pierwszych minut. W piątej minucie piłka nawet zatrzepotała w siatce, ale arbiter tego spotkania nie uznał bramki Michała Fidziukiewicza. Gospodarze cały czas dążyli do strzelenia bramki. Udało im się to w 33. minucie. Strzelcem gola był Cezary Demianiuk. W drugie połowie inicjatywę przejął Znicz, aczkolwiek nic z jego przewagi nie wynikało. Mecz zakończył się skromnym zwycięstwem Olimpii 1:0.

Do Bełchatowa przyjechał Gryf Wejherowo. Gospodarze walczą o awans, a goście bronią się przed spadkiem. Faworytem spotkania był GKS, co udowodnił już w 13. minucie. Na listę strzelców wpisał się Emile Thiakane. Piętnaście minut później z rzutu karnego na 2:0 podwyższył Damian Michalski. Dwubramową przewagą zakończyła się pierwsza połowa. W drugiej goście w 58. minucie zmniejszyli straty. Bramkę z karnego strzelił Krzysztof Wicki. Minutę później GKS znów odskoczył na dwie bramki, a strzelcem gola był Patryk Mularczyk. GKS miał jeszcze szansę na podwyższenie rezultatu, ale w 64. minucie karnego nie wykorzystał Bartłomiej Bartosiak.

W Grudziądzu o godzinie o godzinie 18:00 rozpoczął się mecz pomiędzy miejscową Olimpią a Stalą Stalowa Wola. Zespół z Grudziądza należy do ścisłej czołówki ligi. Goście chcieli do niej dołączyć, a umożliwiłaby im to wygrana. Już w 11. minucie Tiago Alves strzelił gola dla gospodarzy. Stal mogła doprowadzić do remisu jeszcze w pierwszej połowie, ale piłkę z linii bramkowej wybił zawodnik Olimpii. Ciekawie zrobiło się w drugiej połowie. W 49. minucie czerwoną kartkę za faul w polu karnym otrzymał Grzegorz Janiszewski. Karnego na bramkę zamienił German Ruiz. W 86. Minucie drugą żółtą kartkę otrzymał Fryderyk Stasiak. Stal Stalowa Wola kończyła w dziewiątkę, ale wynik już się nie zmienił. Olimpia dzięki tej wygranej przeskoczyła w tabeli Widzew.

W ostatnim spotkaniu Ruch Chorzów grał z ROW Rybnik. Oba zespoły walczą o utrzymanie, a mecz ten był z typu tych o sześć punktów. W pierwszej połowie kibice nie zobaczyli żadnego gola. Druga połowa zrekompensowała im to. Niebiescy wyszli na prowadzenie już trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części spotkania. Szczęśliwym strzelcem był Tomasz Podgórski. Kolejne trzy minuty później już było 2:0, a bramkę zdobył Mateusz Bartolewski. Szesnaście minut przed regulaminowym czasem zakończenia spotkania Mateusz Lechowicz strzelił bramkę. Ruch wygrał 3:0 i wyskoczył ze strefy spadkowej.

Statystyki XXIX kolejki

Ilość bramek
Łącznie: 22
Gospodarze: 16
Goście: 2

Bramki samobójcze
Łącznie: 1
Gospodarze: 0
Goście: 1

Rzuty karne:
Łącznie: 2
Gospodarze: 1
Goście: 1

Rzuty karne niewykorzystane:
Łącznie: 3
Gospodarze: 2
Goście: 1

Żółte kartki
Łącznie: 36
Gospodarze: 19 (w tym jedna która była drugim kartonikiem dla tego samego zawodnika)
Goście: 17 

Czerwone kartki
Łącznie: 1
Gospodarze: 0
Goście: 1