niedziela, 14 kwiecień 2019 18:07

Podsumowanie XXVIII kolejki

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Dwudziesta kolejka już zakończona. Wyniki sobotnich spotkań ułożyły się wspaniale dla łódzkiego Widzewa.


Pierwsze spotkanie odbyło się w piątek. Do Pruszkowa na mecz ze Zniczem przyjechał tegoroczny „walec” Olimpia Grudziądz. Goście w tym roku tylko w jednym spotkaniu zremisowali, pozostałe mecze wygrali. W pierwszej połowie dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Patryk Czarnowski i gospodarze prowadzili do przerwy 2:0. W 69. minucie po faulu na Mateuszu Marcu sędzia podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Bartosz Sulkowski, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Więcej bramek nie padło. Znicz wygrał trzeci z rzędu mecz na własnym boisku, a Olimpia tylko dzięki niemocy innych drużyn nie spadła z miejsca gwarantującego awans do I ligi.

W sobotę w Toruniu naprzeciw siebie stanęły jedenastki Elany oraz Siarka Tarnobrzeg. Mecz rozpoczął się doskonale dla Elany. Już w trzeciej minucie w polu karnym po faulu padł Maciej Stefanowicz. Arbiter nie miał wątpliwości i pokazał na „wapno”. Poszkodowany sam podszedł wymierzyć sprawiedliwość rywalowi, nie pomylił się i Elana wyszła na prowadzenie. Dwadzieścia minut później najlepszy strzelec przyjezdnych, Kamil Radulj doprowadził do remisu. Jeszcze przed przerwą gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. W 37. minucie Krzysztof Wołkowicz ponownie dał prowadzenie miejscowym. Więcej bramek w pierwszej połowie nie padło. W drugiej połowie w Mariusz Kryszak „uratował” Elanę przed utratą bramki. Za zatrzymanie piłki zmierzającej do bramki ręką, otrzymał czerwoną kartkę, a drużyna przyjezdnych otrzymała rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Radulj, dla którego było to drugie trafienie w tym bramce. Warto zauważyć, że w poprzedniej kolejce ten sam zawodnik także zdobył dwa gole. Goście grali w przewadze, ale to miejscowi w 78. minucie wyszli po raz trzeci na prowadzenie. Po rzucie rożnym do bramki piłkę głową skierował Wojciech Onsorge. Pięć minut później przypomniał o sobie najlepszy strzelec Elany, Filip Kozłowski. Strzelił swoją czternastą bramkę w sezonie. Mimo przewagi jednego zawodnika, Siarka nie zdołała strzelić żadnej bramki i przegrała w Toruniu 2:4.

W Katowicach Rozwój mierzył się z Olimpią Elbląg. Był to pojedynek pomiędzy zespołami znajdującymi się w strefie spadkowej. Pojedynek za tak zwane sześć punktów na pewno odbił piętno na zawodnikach obu drużyn. Kibice długo czekali na jakiegokolwiek gola. Już wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, gdy w 85. minucie Tomasz Lewandowski strzelił gola dla gości. Jak się okazało była to jedyna bramka w spotkaniu. W tym ważnym meczu dla obu drużyn, lepsi okazali się goście dzięki czemu po sobotnich meczach opuścili strefę spadkową.

ROW Rybnik gościł na swoim stadionie Skrę Częstochowa. Gospodarze potrzebują punktów, które mogą zapewnić im utrzymanie. Kibice na pewno liczyli, że ich drużyna pokona beniaminka II ligi. Niestety dla miejscowych to się nie udało. Nie padła żadna bramka i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

W Stalowej Woli spotkały się zespoły z ekstraklasową przeszłością. Stal rywalizowała z GKS Bełchatów. Obie drużyny o coś walczyły, gospodarze o zapewnienie utrzymania, a goście o dalsze marzenia o awansie. Mecz był bardzie ciekawy, obie drużyny walczyły o komplet punktów. Jednak w spotkaniu padła tylko jedna bramka. W 82. minucie piłka uderzona głową przez Michała Mistrzyka znalazła drogę do bramki strzeżonej przez Pawła Lenarcika. Gospodarze wygrali 1:0 i przerwali serię spotkań bez wygranej na „własnym” boisku w Boguchwale.

Do Rzeszowa na mecz z Resovią przyjechał lider II ligi. To spotkanie było bardzo ważne dla łódzkiego Widzewa, który ma ambicję wygrać rozgrywki II ligi. Gospodarze na pewno chcieli „odgryźć” się liderowi za porażkę w rundzie jesiennej, kiedy to przegrali w Radomiu aż 0:5. Na początku było widać, że żadna z drużyn nie chce tego spotkania przegrać. W doliczonym czasie pierwszej połowy w polu karnym Radomiaka zagrał Michał Grudniewski. Arbiter wskazał na jedenasty metr, a karnego na bramkę zamienił najskuteczniejszy gracz miejscowych, Bartłomiej Buczek. Po przerwie lider ruszył do odrabiania strat. Udało im się nawet umieścić piłkę w siatce, ale gracz z Radomia był na spalonym, więc sędzia nie uznał gola. Nieuznana bramka nie załamała gości, wręcz przeciwnie. Atakowali oni coraz mocniej. Wydawało się, że bramka jest tylko kwestią czasu. Gospodarze jednak dobrze się bronili, albo sprzyjało im szczęście. Więcej bramek nie padło i porażka Radomiaka stała się faktem.

W ostatnim sobotnim spotkaniu w Łęcznej na murawie pojawili się gracze Górnika i Błękitnych Stargard. Gospodarze cały czas walczą o przełamanie tak samo jak Widzew. Kibice mieli nadzieję, że uda się to w spotkaniu z Błękitnymi. W 30. minucie przeżyli oni szok, ponieważ to goście wyszli na prowadzenie. Krystian Sanocki zdobył z bliska gola i uciszył trybuny. Na szczęście dla miejscowych jeszcze przed przerwą Dawid Dzięgielewski doprowadził do wyrównania. W drugiej połowie już nic nie wpadło w siatkę i spotkanie zakończyło się remisem.

W Łodzi spotkały się dwa niepokonane w tym roku zespoły. Zarówno Widzew jak i Pogoń utrzymały te miano. Niestety Widzew po raz kolejny nie wykorzystał szansy na "wskoczenie" na fotel lidera. Czy remisami uda się wywalczyć awans, tego nie wiemy. Być może Widzewiacy chcą to nam udowodnić. 

W ostatnim spotkaniu Gryf Wejherowo gościł Ruchu Chorzów. Oba zespoły muszą jeszcze walczyć, ponieważ ich ligowy byt nie jest pewny. Mecz dobrze rozpoczął się dla Niebieskich, którzy jako pierwsi objęli prowadzenie po bramce Tomasza Foszmańczyka. Jeszcze w pierwszej połowie gospodarze wyrównali. Strzelcem bramki był Maciej Koziara. Ten sam zawodnik pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy podwyższył na 2:1 dla zespołu z Wejherowa. Siedem minut później Dawid Rogalski podwyższył na 3:1. Ruch odpowiedział trafieniem Mateusza Lechowicza w 62. minucie, ale to było wszystko, na co było stać Niebieskich. Ich porażka stała się faktem, a ligowy byt coraz mniej realny. 

W pięciu spotkaniach to gospodarze byli górą. Tylko w jednym spotkaniu wygrali goście. Łącznie strzelono 21 goli, z czego większość gospodarze. Pokazano dwie czerwone kartki, przy czym jedna była konsekwencję żółtej kartki pokazanej zawodnikowi wcześniej. 

Statystyki XXVIII kolejki

Ilość bramek
Łącznie: 21
Gospodarze: 13
Goście: 8

Bramki samobójcze
Łącznie: 0
Gospodarze: 0
Goście: 0

Rzuty karne:
Łącznie: 5
Gospodarze: 2
Goście: 3

Rzuty karne niewykorzystane:
Łącznie: 0
Gospodarze: 0
Goście: 0

Żółte kartki
Łącznie: 41
Gospodarze: 21
Goście: 20 (w tym jedna która była drugim kartonikiem dla tego samego zawodnika)

Czerwone kartki
Łącznie: 1
Gospodarze: 1
Goście: 0

Czytany 341 razy