sobota, 11 wrzesień 2021 00:00

Widzew Łódź – GKS Katowice 3:1 (1:0)

Napisane przez Maciej Nowak
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
www.widzew.com www.widzew.com

W porównaniu do ostatniego meczu, trener Janusz Niedźwiedź dokonał czterech zmian w pierwszej ”11”, do tego urazu na rozgrzewce nabawił się Wrąbel, którego zastąpił Reszka. Czyli w sumie zmian było pięć.

Pierwsza groźniejsza sytuacja gości już w 5’ min. Błąd z rzutu rożnego dośrodkował na głowę Jaroszka, ale ten uderzył niecelnie. Minutę później Jaroszek agresywnie
i już 2. raz faulował Letniowskiego, za co obejrzał żółtą kartkę. W pierwszych minutach Widzew zdecydowanie wysoko podchodził do piłki. W 12’ min. Pawłas
z prawego skrzydła podał do Szymczaka, który na nasze szczęście chybił. Dwie minuty później pierwszy celny strzał oddali Widzewiacy, po dośrodkowaniu Letniowskiego Danielak głową słabo w ręce bramkarza. W 19’ min. pierwsza dobra interwencja Reszki, który wypiąstkował piłkę po wrzutce Błąda i przy tym był jeszcze faulowany. Trzy minuty później Jaroszek jak na początku znów głową, tym razem po wolnym bliżej celu. W 27’ min. Szymczak strzelił z 11m, ale Reszka dobrze obronił. W 33’ min. Guzdek świetnie wystawił furbolówkę Zielińskiemu, jednak jego nieczysty strzał zablokował obrońca. Najpierw na 5’ min. przed końcem 1. połowy na szczęście poślizgnął się Pawłas, a po chwili z piłką przy nodze biegł Figiel, któremu nie dał rady Zieliński, ale jego uderzenie Reszka sparował na róg. W końcu w 45’ min. Letniowski oddał strzał po rykoszecie, odbijający się jeszcze od nogi Guzdka i piłka wpadła do siatki obok zmylonego Kudły, tak więc bramka do szatni na 1:0!

W 53’ min. Błąd uderzał efektownie nożycami, ale nieefektywnie, choć blisko nad poprzeczką. Cztery minuty później było już 2:0 po świetnie rozegranym kornerze (jak w pomeczowym wywiadzie przyznał Letniowski, wymyślonym w przerwie w szatni!) Letniowski z narożnika ”szesnastki” oddał płaski strzał przy słupku i tym razem już mógł cieszyć się ze swojego gola. Po chwili mogła paść następna bramka, po atomowym uderzeniu Danielaka z ostrego kąta piłka wpadła do siatki, ale sędzia po konsultacji z VAR-em nie uznał gola, bo był naprawdę minimalny spalony. W 65’ min. Kudła był dwukrotnie w opałach po strzałach Kuna i Hanouska. Co się odwlecze, to nie uciecze i tak dwie minuty później Guzdek będąc tyłem do bramki odgrywa do Michalskiego, który z 18m podwyższył na 3:0! W 74’ min. było blisko bramki na 4:0, gdy po wrzutce z rożnego Letniowskiego na głowę Stępińskiego z trudem obronił Kudła. Mający trzybramkową przewagę, Widzewiacy kontrolowali grę. Na dziesięć minut przed końcem spotkania trener Niedźwiedź przeprowadził potrójną zmianę. W 85’ min. ładną akcją popisali się Villa z Montinim, ale strzał Włocha broni golkiper gości. W ostatniej minucie Woźniak wrzucił z lewej strony na głowę Repki, którego krycie odpuścił Tanżyna, nie dając tym samym Reszce szansy na zachowanie czystego konta i Katowiczanie zdobyli honorowego gola.

Widzew: Reszka – Zieliński, Nowak, Stępiński (86. Grudniewski), Tanżyna, Kun, Danielak (84. Villanueva), Hanousek, Letniowski (80. Mucha), Michalski (80. Becht), Guzdek (80. Montini).

GKS: Kudła – Wojciechowski, Janiszewski, Kołodziejski, Rogala, Jaroszek (80. Repka), Figiel, Pawłas (69. Woźniak), Bład (80. Samiec-Talar), Sanocki, Szymczak (69. Kozłowski).

Żółte kartki: Jaroszek (GKS) oraz trenerzy Niedźwiedź (Widzew) i Górak (GKS).

Sędziował: Piotr Urban.

Widzów: 17 091 (w tym około 900 gości).

Pomeczową ciekawostką jest fakt, iż Widzew oddał 19 strzałów, w tym 10 celnych, co tworzy datę założenia klubu.

Czytany 226 razy