niedziela, 05 wrzesień 2021 23:14

Odra Opole – Widzew Łódź 0:0

Napisane przez Maciej Nowak
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Anka WB Anka WB

Przed spotkaniem okazało się, że zachorował Michalski, a z powodu drobnych urazów nieobecni byli w dalszym ciągu Tetteh, po ostatnim meczu Nunes, a także Villanueva. Gdyby dodać do tego powołanych do reprezentacji U-20 młodzieżowców Guzdka i Gołębiowskiego, nasza kadra faktycznie została bardzo osłabiona. Możliwe było przełożenie z powodu powołań, ale nasz sztab nie zdecydował się na to, pokazując sportową postawę. Dzisiaj to gospodarze wybiegli w czerwonych koszulkach, czyli naszym podstawowym kolorze, Widzew zaś na czarno.

Początek to wspólne badanie sił przez przeciwników. Tuż przed upływem pierwszych dziesięciu minut Karasek zostaje ukarany żółtą kartką za przerwanie kontry Odry, którą wyprowadzali po nieudanym rozegraniu rzutu wolnego naszej drużyny. W 18’ min. Letniowski odnotowuje pierwszy celny strzał, który był zbyt słaby, żeby zagrozić bramkarzowi Opolan. W tym momencie dało się odczuć, że to Widzew powoli przejmuje dominację. Dziesięć minut po pierwszym uderzeniu tym razem nieco lepiej próbuje Mucha, ale Kuchta „wypluwa” przed siebie piłkę. Najbardziej groźną sytuację w 1. połowie miał Tomczyk, który w 35’ min. strzela po dośrodkowaniu
z rzutu wolnego Letniowskiego, jednak golkiper popisał się dobrym refleksem. Jeszcze w samej końcówce po kolejnej wrzutce naszego rozgrywającego, który był
w tej części meczu aktywny, Dejewski głową za lekko w bramkarza. Już w doliczonym czasie do pierwszych 45’ min. gospodarze oddali pierwszy celny strzał Janusa bezpośrednio z rzutu wolnego. Widzewiacy przeważali niesieni głośnym dopingiem swoich licznych fanów, jednak mecz nie zachwycał.

Drugą połowę lepiej tym razem zaczęła Odra i tak w 55’ min. dwukrotnie, najpierw Wrąbel z problemami sparował futbolówkę do boku, a po chwili Niziołek znalazł się niemalże sam na sam, ale na nasze szczęście chybił z bliska. Zaledwie dwie minuty później nasz bramkarz z najbliższej odległości instynktownie broni strzał Marca.
W tym momencie zareagował trener Niedźwiedź, przeprowadzając podwójną zmianę. Pierwszy kwadrans drugiej połowy był zdecydowanie ciekawszy, choć z dużymi naciskami gospodarzy. Po następnych piętnastu minutach kolejna podwójna zmiana, a na murawie debiutuje Montini. W 77’ min. bezsensowny faul Czaplińskiego na Letniowskim, za który początkowo dostaje żółtą kartkę. W tym czasie nasz zawodnik leży na boisku, a po konsultacji z fizjoterapeutami okazuje się, że zmiana jest konieczna. Grudniewski wchodzi, a sędzia zmienia decyzję na czerwoną kartkę i ostatnie dziesięć minut gramy w przewadze. Na pięć minut przed regulaminowym końcem Tanżyna przechodzi na pozycję napastnika. Arbiter po wielu przerwach doliczył aż  7’ minut. W 94’ min. Wrąbel popełnia błąd, jednak na szczęście strzał Pawlika z linii wybił Grudniewski. W Opolu trwa festiwal piosenki, ale Widzew nie zagrał jak z nut i do Łodzi po trudnym meczu przywiezie punkt.

Odra: Kuchta – Mikinić, Kamiński, Kostrzycki, Maćkowiak, Trojak (85. Pawlik), Niziołek, Sauczek (54. Konrad Nowak), Marzec (72. Piech), Janus, Czapliński

Widzew: Wrąbel – Zieliński, Krystian Nowak, Dejewski (57. Kun), Tanżyna, Stępiński, Letniowski, Hanousek, Mucha (72. Danielak), Karasek (57. Becht), Tomczyk (72. Montini)

Żółte kartki: Nizołek (Odra) - Karasek, Hanousek, Stępiński, Tanżyna (Widzew)

Czerwona: Czapliński (Odra) – 80’ min.

Sędziował: Sebastian Jarzębak

Czytany 153 razy