niedziela, 18 lipiec 2021 20:33

#18 Rozliczenie z sezonem - Michael Ameyaw

Kolejne rozliczenie, kolejny zawodnik reprezentujący obecnie barwy innego klubu. Zawodnik, który w ciągu jednego sezonu znacznie rozwinął swoje umiejętności piłkarskie, które poskutkowały natychmiastowym transferem do ekstraklasowego Piasta Gliwice. Kolej na Michaela Ameyawa!

Strach pomyśleć, że ten gracz na boisko w podstawowym składzie wyszedł tylko… pięciokrotnie! Wtedy jeszcze nie przekonywał w pełni do siebie ówczesnego szkoleniowca łodzian, Enkeleida Dobiego. Pierwsze dwa spotkania rundy rewanżowej również zaczynał na ławce. Mimo, że widzewiacy prezentowali się dobrze w tych meczach, trener Dobi zdecydował się na postawienie na 20-latka od początku w derbach Łodzi. Strzał w dziesiątkę! Skrzydłowy zdobył bramkę na 2:0, a wszyscy fani czerwono-biało-czerwonych uwierzyli w końcowy sukces. Wiemy jednak, że było inaczej…

Po nieco ponad dwóch tygodniach Michael wpisał się na listę strzelców w Olsztynie i dał swojej drużynie cenne trzy punkty. Bilans bramkowy do końca się już nie poprawił, ale 20-latek wciąż prezentował dobrą formę. Był pewnym punktem drużyny, pierwszym wyborem trenerów. Nie przeszkodziła w tym zamiana szkoleniowca na Marcina Broniszewskiego, który także konsekwencje stawiał na Ameyawa.

Michael zanotował w zeszłym sezonie wiele udanych dryblingów. Potrafił obsłużyć kolegów kluczowym podaniem, wejść w pojedynek jeden na jeden. Tak powinien grać dzisiejszy skrzydłowy zdaniem wielu ekspertów. Pomimo statusu młodzieżowca nie bał się wziąć gry na swoje barki i ciągnąć drużyny do przodu. Pomimo kilku niepowodzeń w bocznych sektorach boiska, Ameyaw z tego stylu gry nie rezygnował.

Rosnąca forma Michaela Ameyawa błyskawicznie przyciągnęła uwagę klubów Ekstraklasy, w tym Piasta Gliwice, do którego ostatecznie ten zawodnik trafił. Możemy być pewni, że Waldemar Fornalik zrobi wszystko co w jego mocy, aby maksymalnie rozwinąć swojego nowego podopiecznego.

Michael Ameyaw w liczbach:

Mecze: 29

Minuty: 1622

Bramki: 2

Asysty: 2

Żółte kartki: 3

Wychowanek Polonii Środa Śląska został wypożyczony do Widzewa ze Śląska Wrocław w styczniu bieżącego roku. Skrzydłowy wszedł do Widzewa z przytupem. Zaczynał w wyjściowym składzie, zdobył bramkę w swoim pierwszym meczu dla Widzewa, wnosił dużo powiewu na boku boiska. Forma długo się nie utrzymała, a 19-latek momentalnie usiadł na ławce rezerwowych.

Po ligowych starciach z Koroną i Radomiakiem trener Dobi i trener Broniszewski stawiali już tylko na Michalskiego, Ameyawa, Kuna. Swoją szansę na prawej flance otrzymał również Łukasz Kosakiewicz. Od tego momentu Samiec-Talar łapał z reguły same „ogony”. Nie zmienia to faktu, że 19-latek wystąpił w siedemnastu z dziewiętnastu meczach rundy rewanżowej. Większość to były jednak epizodyczne występy i taktyczne zmiany w końcówce meczu.

Skrzydłowy nie bał się zagrać „jeden na jednego”, często wchodził w pojedynki z rywalami. Dryg i zwinność doskonale go charakteryzują, mimo, że nie zawsze tego typu akcje kończyły się sukcesem. Jednym z mankamentów tego gracza to niewątpliwie siła fizyczna. Aspekt ten na tym etapie rozwoju powinien być u Piotra znacznie większy. W pojedynkach „bark w bark” z rywalami skazany był od początku na porażkę.

W zapisie kontraktowym Piotra widniał zapis, że zawodnik musi rozegrać odpowiednią ilość minut w sezonie. W innym przypadku Widzew byłby zmuszony do zapłacenia kary za niedotrzymanie warunków kontraktu.

W Łodzi szybko zrezygnowali z opcji pierwokupu skrzydłowego. Wiele wskazuje na to, iż cena wykupu Samca-Talara ze Śląska Wrocław była zbyt wysoka dla władz Widzewa. Zawodnik wrócił więc do Wrocławia, w którym prawdopodobnie będzie kontynuował swoją dalszą karierę.

Piotr Samiec-Talar w liczbach:

Mecze: 17

Minuty: 575

Bramki: 1

Asysty: 0

Żółte kartki: 2

piątek, 16 lipiec 2021 14:46

#16 Rozliczenie z sezonem - Henrik Ojamaa

Po podsumowaniu środka pola należy przejść do analizy skrzydeł. Zmuszony jestem zacząć od zawodnika, który minuty w barwach Widzewa może doliczyć sobie ledwie z początku sezonu. Henrik Ojamaa, czyli gracz skreślony przez sztab szkoleniowy po pierwszych meczach w Fortuna 1. Lidze. Rozliczenie tego gracza z poprzedniego sezonu będzie krótkie.

Sezon został zaczęty przyzwoicie przez Estończyka, który zdobył bramkę w Pucharze Polski przeciwko Unii Skierniewice. Pojawiła się nadzieja na powrót do dawnej formy Ojamy, choćby tej, którą prezentował jeszcze w barwach Legii Warszawa. Nic bardziej mylnego. Skrzydłowy zaczął mecz w wyjściowej jedenastce trzykrotnie (1., 2., 4. kolejka) po czym wypadł z meczowej osiemnastki. Dlaczego? Zdaniem wielu portali ówczesny szkoleniowiec Widzewa Enkeleid Dobi nie widział dużej sensu stawiania na tego zawodnika. W wielkim skrócie… nie był mu już potrzebny.

Występujący z numerem „7” w czerwono-biało-czerwonych barwach Estończyk meldował się później na boisku jedynie z ławki rezerwowych ledwie na końcowe minuty. Zmiany nie dawały nic grze Widzewa, a na próżno szukać sensu w dalszym stawianiu na tego piłkarza.

Runda wiosenna w sezonie 2019/20, po tym jak Ojamaa podpisał kontrakt z Widzewem również nie była czymś wielkim w wykonaniu Estończyka. Jako, że Widzew awansował z 2. Ligi większych roszad w drużynie nie było, a 30-latek przygotowywał się z ekipą RTS-u na kolejny sezon. Rewanżowa runda tego sezonu to występy w estońskiej drużynie Flora, która awansowała do II rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów.

Henrik Ojamaa w liczbach:

Mecze: 12

Minuty: 333

Bramki: 1

Asysty: 0

Żółte kartki: 1

Ściągnięty do Widzewa jako zawodnik bez doświadczenia w innych klubach, za to z niepodrabianą techniką. Dzięki pomocy Krzysztofa Stanowskiego wydobyty został z obrzeży świata do Polski. Czas na podsumowanie występów w wykonaniu Merveille’a Fundambu.

Na dobrą sprawę faktyczne umiejętności tego zawodnika ujrzeliśmy od 4. kolejki Fortuna 1. Ligi w mecze przeciwko Stomilowi Olsztyn. Wiele udanych dryblingów, przyspieszenie i dostarczanie piłek napastnikom. Przysłowiową wisienką na torcie było jednak trafienie zza pola karnego przewrotką, dające prowadzenie Widzewowi 1:0.

Jak się później okazało, Merveille swoich liczb już w pierwszej drużynie nie poprawił. Wciąż popisywał się efektownymi i niekonwencjonalnymi zagraniami, czasem nawet do przesady. Po kilku meczach rywale byli przygotowani na wybryki Fundambu i nie pozwalali mu na zbyt wiele. Z każdym kolejnym  tygodniem zawodnik urodzony w Demokratycznej Republice Kongo coraz mniej dawał drużynie.

Na dobrą sprawę sezon dla 21-letniego pomocnika zakończył się pod koniec listopada. Rozegrał 68 minut w pucharowym, przegranym 0:1 starciu z Legią Warszawa. Runda wiosenna to regularna gra tego gracza, ale tylko w rezerwach łodzkiego Widzewa. Otrzymał od trenera Dobiego dziesięć minut w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Zmiana wynikała bardziej z braku laku, niż chęci dania kolejnej szansy Kongijczykowi.

Co zadecydowało o odesłaniu Merveille’a do drużyny rezerw? Plotek było wiele. Zakażenie koronawirusem i ciężko przebyta choroba, brak porozumienia z władzami klubu ws. podpisania nowego kontraktu, brak zaangażowania zawodnika. Żadna z tych informacji nie została potwierdzona, a my możemy się jedynie domyślać co było na rzeczy.

21- latek kilka dni temu podpisał kontrakt z ligowym rywalem Widzewa Łódź w nadchodzącym sezonie, Stomilem Olsztyn. Miejmy nadzieję, że Olsztyn będzie bardziej przyjazny dla tego zawodnika.

Merveille Fundambu w liczbach:

Mecze: 15

Minuty: 909

Bramki: 1

Asysty: 0

Żółte kartki: 1

W związku z planowanymi transmisjami Departament Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN wyznaczył terminy rozegrania meczów 1. i 2. kolejki Fortuna 1 Ligi w sezonie 2021/2022. Widzew Łódź zagra w dwie kolejne niedziele o 12:40.

W 1. kolejce nowego sezonu czerwono-biało-czerwoni zmierzą się u siebie z Sandecją Nowy Sącz - spotkanie odbędzie się w niedzielę 1 sierpnia o 12:40, a pokaże je Polsat Sport. Tydzień później - w niedzielę 8 sierpnia, również o 12:40 - łodzianie zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec. Mecz także będzie transmitowany w Polsacie Sport.

czwartek, 15 lipiec 2021 10:12

#14 Rozliczenie z sezonem - Patryk Mucha

Zawodnik, który podpisał kontrakt kilka dni po tym, jak nowym szkoleniowcem Widzewa Łódź został Enkeleid Dobi. Przypominam ten fakt, gdyż Albańczyk pracował wcześniej z 23-letnim pomocnikiem w Górniku Polkowice i dobrze wiedział, jakimi umiejętnościami ten dysponuje. A sam transfer był jednym z lepszych podczas letniego okienka przed startem sezonu 2020/21.

Co wpłynęło na to, że pozyskanie Patryka Muchy było jednym z lepszych posunięć podczas tamtejszego okienka? Drugi (po Marcinie Robaku) najskuteczniejszy zawodnik Widzewa. Wybierany do jedenastki kolejki. Piąty gracz z największą liczbą minut w sezonie. Był to mocno eksploatowany zawodnik w zeszłym sezonie, a w poprawieniu statystyk przeszkodziła mu kontuzja, która wykluczyła Patryka z czterech ostatnich meczów sezonu.

Chłodna głowa, spokój, przegląd pola najmocniej cechują 23-letniego środkowego pomocnika. Radził sobie zarówno w ofensywie, jak i w działaniach destrukcyjnych. Potrafił odnaleźć się na boisku w duecie z Poczobutem, Hanouskiem czy Możdżeniem. Piękna bramka przeciwko GKS-owi Bełchatów to główny kandydat do bramki sezonu. Przede wszystkim dzięki niej widzewiacy zdołali pokonać w wyjazdowym starciu graczy GKS-u.

Mucha jest jednym z niewielu zawodników, którym udało się rozegrać 180 minut podczas derbowych starć przeciwko ŁKS-owi. Nie ulega wątpliwości, że mecz rewanżowy będzie przez niego lepiej wspominany.

Kontrakt Patryka Muchy obowiązuje do czerwca 2022 roku i wszystko wskazuje na to, że pomocnik rozpocznie sezon z ekipą RTS-u. Nie możemy być jednak stuprocentowo pewni co do przyszłości tego gracza, podczas gdy słyszymy o ofertach, płynących nawet z ekstraklasowych klubów.

Patryk Mucha w liczbach:

Mecze: 32

Minuty: 2043

Bramki: 4

Asysty: 1

Żółte kartki: 2

Kolejnym graczem środka pola, który zostanie rozliczony z poprzedniego sezonu, jest Marek Hanousek. Pierwszy Czech w całej historii Widzewa. Zdobył nawet w przeszłości mistrzostwo swojego kraju z Viktorią Pilzno. Kolejnymi przystankami w karierze Marka była Dukla Praga, MFK Karwina, aż dotarł do Widzewa Łódź. Jak    29-latek zaprezentował się w ubiegłym sezonie?

Podobnie jak kilku innych graczy Widzewa – zadebiutował w hitowym starciu 19. kolejki z ŁKS-em Łódź. Wszedł wówczas na boisko w 59. minucie przy wyniku 2:1 dla czerwono-biało-czerwonych. Miał wzmocnić środkową strefę boiska, pomóc dowieźć wynik do końca. Z założeń się nie wywiązał, w całym meczu miał ledwie parę kontaktów z piłką. Część kibiców nie zdążyła zauważyć, że 29-latni Czech znajduje się na placu gry. Był kompletnie niewidoczny.

Były zawodnik MFK Karwina wskoczył do podstawowego składu po dwóch tygodniach. W pierwszym meczu zdjęty został z boiska przez Enkeleida Dobiego w drugiej części gry, tydzień później po drugiej żółtej kartce sam musiał opuścić murawę. Szczęśliwie dla Hanouska, oba te spotkania widzewiacy zdołali wygrać. Dopiero w meczu 25. kolejki Fortuna 1. Ligi 29-latek wrócił do wyjściowego składu, którego już nie oddał. Z meczu na mecz prezentował się coraz lepiej. Był pewnym punktem drużyny, pracował zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. W zremisowanym 1:1 starciu z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza wpisał się na listę strzelców.

Po zaaklimatyzowaniu się w nowej drużynie Hanousek udowodnił, że może być dużym wzmocnieniem Widzewa. Na to liczy sztab szkoleniowy, kibice i sam zawodnik. Moim zdaniem, jest on pewniakiem do tego, aby w pierwszym spotkaniu nowego sezonu przeciwko Sandecji Nowy Sącz zacząć w wyjściowym składzie Widzewa Łódź.

 

Marek Hanousek w liczbach:

Mecze: 15

Minuty: 946

Bramki: 1

Asysty: 0

Żółte kartki: 5

Czerwone kartki: 1

Pod lupę trafia kolejny zawodnik, którego już w Widzewie nie ma. Kontrakt Możdżenia przedłużony nie został, a środkowy pomocnik po dwóch latach rozstał się z RTS-em. Jak wyglądał sezon w jego wykonaniu?

 

Z gry tego zawodnika podsumować niewiele mogę. Bezbarwny, bez werwy, popełniający proste błędy. Po takim zawodniku, jakim jest Mateusz Możdżeń powinno się wymagać o wiele więcej. Doskonale wiemy, że 30-latek potrafi grać w piłkę, ale chyba czasami po prostu… się nie chce. Inaczej tego nazwać nie możemy. Piłkarz, który według wielu źródeł był drugim, najlepiej zarabiającym zawodnikiem Widzewa nie może prezentować się tak na boisku, jak podczas większości spotkań w zeszłym sezonie. Przypomnę tylko, że to zawodnik, który zdobył bramkę przeciwko Manchesterowi City w barwach Lecha Poznań i rozegrał kilka sezonów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.

 

Sezon 2019/20 według wielu miał być ostatnim, kiedy to Możdżeń zakłada koszulkę Widzewa. Tak się nie stało, a środkowy pomocnik wciąż był podstawowym graczem czerwono-biało-czerwonych. Niewątpliwie, uratował go awans RTS-u w katastrofalnych okolicznościach. Dwie bramki, dwie asysty. To dorobek zawodnika występującego na co dzień z numerem 30 na koszulce. W klasyfikacji kanadyjskiej lepsi od niego byli tylko Patryk Mucha i Marcin Robak. Do liczb wykręcanych przez Możdżenia nikt nie mógł się doczepić, przy tak marnej skuteczności pozostałych zawodników.

 

Runda wiosenna Możdżenia to zupełny blamaż. W ostatnich piętnastu meczach sezonu, tylko dwukrotnie zagrał pełne dziewięćdziesiąt minut. Umówmy się, takiemu zawodnikowi nie przystoi wykręcać takich liczb.

 

Mateusz Możdżeń w liczbach:

Mecze: 27

Minuty: 1677

Bramki: 2

Asysty: 2

Żółte kartki: 3

Czerwone kartki: 1

34-letni boczny obrońca podpisał z Widzewem Łódź kontrakt na rok z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Zawodnik będzie występował w drużynie rezerw czterokrotnego mistrza Polski.

Kamil Tlaga to zawodnik, którego nie trzeba przedstawiać łódzkim kibicom. Prawy obrońca dołączył do Widzewa przed rundą wiosenną sezonu 2015/2016, kiedy RTS występował na boiskach IV ligi. Urodzony w Wołominie piłkarz walnie przyczynił się do awansu widzewiaków do III ligi. Licznik ligowych meczów Tlagi dla pierwszego zespołu zatrzymał się na 36 spotkaniach, w których strzelił 6 bramek.

Odchodząc z Klubu w styczniu 2018 r. obrońca podkreślał jednak, że być może kiedyś wróci na stadion przy al. Piłsudskiego 138. - Nie wykluczam w przyszłości powrotu na al. Piłsudskiego, być może w roli trenera młodzieży - mówił Tlaga ponad trzy lata temu. Deklarację udało się zrealizować, bo w zbliżającym się sezonie doświadczony zawodnik wzmocni zespół rezerw Widzewa Łódź, w których wesprze młodych wychowanków Akademii Widzewa na boiskach IV ligi.

Kamil Tlaga w ostatnich latach reprezentował barwy klubów trzecioligowych. Najpierw jako zawodnik Lechii Tomaszów Mazowiecki rywalizował z Widzewem o awans do II ligi, a następnie przez dwa i pół roku występował w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, w barwach którego dwukrotnie cieszył się ze zdobycia wojewódzkiego Pucharu Polski. Przed startem sezonu 2021/2022 obrońca podpisał z Widzewem Łódź roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok.

Widzew Łódź rozwiązał umowę z chorwackim obrońcą za porozumieniem stron.
 
Petar Mikulić również dołączył do Widzewa Łódź przed poprzednim sezonem. Chorwacki obrońca zagrał tylko w jednym meczu - na inaugurację sezonu 2020/2021 z Radomiakiem na wyjeździe. Na początku września ubiegłego roku podczas sparingu z Rakowem Częstochowa doznał urazu więzadła krzyżowego przedniego i z tego powodu nie zagrał już więcej meczów w barwach Widzewa.

Petarowi życzymy powodzenia w dalszej karierze piłkarskiej!