W związku z planowanymi transmisjami telewizyjnymi, Departament Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN-u wyznaczył dokładne terminy rozegrania meczów 3., 4. oraz 5. kolejki Fortuna 1 Ligi.

Przypomnijmy - mecze 1. i 2. kolejki Fortuna 1 Ligi Widzew Łódź zagra w niedzielne południe. 1 sierpnia o 12:40 łodzianie podejmą Sandecję Nowy Sącz, a tydzień później o tej samej porze zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Sosnowiec. Oba te mecze będzie transmitować Polsat Sport.

Również dwa kolejne ligowe spotkania Widzewa zagoszczą na antenie Polsatu. Mecz 3. kolejki przeciwko Chrobremu Głogów czerwono-biało-czerwoni zagrają w niedzielę 15 sierpnia o 12:40. W 4. kolejce zespół trenera Janusza Niedźwiedzia zagra na wyjeździe z Arką Gdynia, a starcie rozpocznie się w środę 18 sierpnia o 20:30.

W 5. kolejce Widzew zagra u siebie ze Stomilem Olsztyn. Spotkanie zaplanowano na sobotę 21 sierpnia na 20:30, a transmitować je będzie IplaTV.

 

wtorek, 27 lipiec 2021 12:44

#24 Rozliczenie z sezonem - Marcin Robak

Nadszedł czas na ostatni odcinek mojej serii pt. „Rozliczenie z sezonem”. Nie kto inny mógłby zakończyć tę serię, jak sam Marcin Robak. Legenda Widzewa, kapitan i strzelec ponad trzydziestu bramek po powrocie do Łodzi. Zapraszam na podsumowanie sezonu w wykonaniu 38-letniego napastnika.

To właśnie Robak był strzelcem pierwszej bramki dla Widzewa w sezonie 2020/21. Radość po tym golu nie trwała długo, a Widzew w fatalnych okolicznościach przegrał inauguracyjny mecz z Radomiakiem aż 1:4. Po kolejnych dwóch ligowych meczach łodzianie wciąż mieli zerowy dorobek punktowy. Czwarta kolejka to pierwsze zwycięstwo Widzewa w sezonie, w którym również Marcin Robak wpisał się na listę strzelców, pewnie wykorzystując rzut karny i dokładając swoją cegiełkę do końcowego triumfu.

Następne spotkania Widzewa i Marcina Robaka to sinusoida emocji. 38-letni kapitan zespołu wpisał się jeszcze czterokrotnie na listę strzelców w rundzie jesiennej. Dał drużynie ważne zwycięstwo z Sandecją dzięki dwóm trafieniom, strzelił jedyną bramkę przeciwko Resovii i pomógł zdobyć trzy punkty w meczu z Arką Gdynia. Czerwono-biało-czerwoni wygrali zaledwie jeden mecz, gdy bramki nie strzelił Marcin Robak. To tylko pokazuje, jaki wpływ na grę drużyny miał ówczesny kapitan zespołu.

Runda rewanżowa to kompletna katastrofa, jeśli chodzi zarówno o wyniki klubu, jak i grę zawodnika z numerem „9” na plecach. Kapitan często rozpoczynał mecz na ławce rezerwowych, a jeżeli był na boisku i znalazł się w dogodnej dla siebie sytuacji – marnował ją. Zdobył tylko jedną bramkę z rzutu karnego, a jego dorobek bramkowy na koniec sezonu wyniósł siedem. Mimo to, okazał się najskuteczniejszym widzewiakiem w całym sezonie.

Ambicji i zaangażowania z pewnością Robakowi odmówić nie można. Ale mówimy o zawodniku, który w listopadzie skończy 39 lat. Wiek odegrał bardzo dużą rolę w dyspozycji killera pola karnego, choć do tej pory Widzew nie znalazł nikogo, kto mógłby wnieść tyle do zespołu, co Marcin Robak. Na tę chwilę pozostaje niewiadomą, gdzie 38-latek będzie kontynuował swoją karierę… i czy w ogóle będzie ją kontynuował. Ze swojej strony, mogę jedynie podziękować i bez wahania nazwać napastnika – Pan Piłkarz.

 

Mecze: 31

Minuty: 1947

Bramki: 7

Asysty: 0

Żółte kartki: 4

niedziela, 25 lipiec 2021 22:09

#23 Rozliczenie z sezonem - Karol Czubak

Przedostatnim zawodnikiem w mojej serii „Rozliczenia z sezonem” będzie Karol Czubak. Zawodnik kontuzjogenny, który dużą część sezonu stracił na leczeniu swoich urazów. Jego nazwisko w składach przedmeczowych widniało tylko… czterokrotnie. Ledwie dwa spotkania rozegrał „od deski do deski”.

Od początku sezonu miejsce w ataku zarezerwowane było tylko dla Marcina Robaka. Ten w ataku grał osamotniony, a Czubak dopisywał minuty na swoje konto poprzez zmiany w końcówkach meczu. Pierwszy mecz, w którym wystawiony został od pierwszej minuty przed Enkeleida Dobiego to derbowe starcie z ŁKS-em. Wówczas przebudowie uległa większość składu, na której skorzystał 21-letni napastnik, a Widzew pierwszy raz w sezonie zagrał dwoma napastnikami.

Czubak miejsca w składzie nie utrzymał, a po trzech kolejnych występach, kiedy to na plac gry wchodził z ławki rezerwowych, doznał urazu wykluczającego go z gry na najbliższe półtora miesiąca. W tym momencie w drużynie Widzewa znajdował się… jeden zdrowy i zdolny do gry napastnik. Czubak kontuzję wyleczył, wrócił na mecz z Bruk-Bet Termalicą i Legią Warszawa.

Nadszedł mecz przeciwko Arce Gdynia Czubak po raz drugi wybiegł na boisko w wyjściowej jedenastce. Tego popołudnia udało mu się zdobyć premierową bramkę w czerwono-biało-czerwonych barwach. Wielki moment dla 21-latka, który na pewno zapamięta ze swojej piłkarskiej kariery. Niestety, po niespełna dwóch tygodniach przytrafiła się kolejna kontuzja, a napastnik zdolny do gry był tylko podczas pięciu ostatnich meczów sezonu. Tylko w jednym zagrał od początku i zdobył drugą w sezonie bramkę (przeciwko Koronie Kielce).

Jestem pewny, że gdyby nie kontuzje które były zmorą Karola Czubaka w zeszłym sezonie, ten wykręciłby lepsze liczby. Musi się cieszyć z dwóch bramek i dwóch asyst, należy je szanować. Na ten moment 21-letni napastnik jest kontuzjowany i opuści kilka pierwszych meczów sezonu. Miejmy nadzieję, że wróci silniejszy.

Drugi napastnik po Przemysławie Kicie, który rozliczony zostanie ze swoich poczynań z zeszłego sezonu. Ściągnięty w styczniu do Łodzi zawodnik miał wzmocnić rywalizację w ataku i być autorem wielu bramek w czerwono-biało-czerwonych barwach. Skończyło jak się skończyło… Ale 22. odcinek „Rozliczenia z sezonem” dopiero się zaczyna!

W skrócie, Tomczyk nie podołał postawionym mu wymaganiom. W całym sezonie zdobył dwie bramki, w tym jedną z karnego. Warto dodać, że 22-letni napastnik dwukrotnie przestrzelił z jedenastu metrów. Można się jedynie zastanawiać, co  by było, gdyby na boisku był Marcin Robak? Tego typu pytania nie mają sensu, a ewentualna odpowiedź nie zmieni końcowego rezultatu.

Pierwszy mecz rundy wiosennej przeciwko Koronie Kielce został dobrze zainaugurowany przez Tomczyka. Dobrze czuł się w duecie z powracającym Kitą, zdobył gola na 1:0. Kolejne starcia to znaczny spadek formy napastnika występującego na co dzień z numerem „8”. Mimo tego, bardzo często wychodził na plac gry w podstawowym składzie.

Późniejszy etap sezonu 2020/21 to pozostawienie Tomczyka samego z przodu. Kita doznał urazu, Robak otrzymywał coraz mniej minut, a Czubak rzadko dostawał prawdziwą okazję pokazania się na boisku. Czy prawdziwym powodem spadku formy Pawła Tomczyka był fakt, że musiał on radzić sobie samemu w linii ataku? Moim zdaniem tak. To typ zawodnika, który potrzebuje więcej miejsca na boisku, który potrzebuje wsparcia. Pomoc skrzydeł i ofensywnych pomocników, jak się okazuje, nie była zbyt wystarczająca.

Wszyscy, a przede wszystkim Paweł Tomczyk, liczą na poprawę dorobku bramkowego w nadchodzącym sezonie w barwach Widzewa. Czy trener Niedźwiedź postawi na większą liczbę zawodników w linii ataku. W świetle urazów Kity i Czubaka jest to mało prawdopodobne, ale tego przekonamy się już w przyszłą niedzielę!

 

Paweł Tomczyk w liczbach:

Mecze: 19

Minuty: 971

Bramki: 2

Asysty: 0

Żółte kartki: 0

Defensywny pomocnik pomyślnie przeszedł badania medyczne i podpisał z Widzewem Łódź roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata.

31-latek jest wychowankiem klubu Liberty Professionals, a w kolejnych latach swojej kariery był zawodnikiem włoskiego Udinese Calcio, z którego był wypożyczany do hiszpańskich drużyn: Xerez CD, Granady, CD Leganés oraz Montañeros.

Po rozstaniu z Udinese Tetteh podpisał kontrakt z greckim AS Fokikos, a następnie - AO Platanias. To właśnie w Platanias Ghańczyk został wypatrzony przez polskich skautów i trafił do Lecha Poznań. Środkowy pomocnik jest dobrze znany polskim kibicom z występów w stolicy Wielkopolski, w której spędził 2,5 roku i razem z Kolejorzem dwukrotnie cieszył się ze zdobycia Superpucharu Polski.

Tetteh zagrał na poziomie ekstraklasy 65 razy, a do swojego bilansu dorzucił również grę w Lidze Europy. Z Lecha 31-latek został wytransferowany do zespołu Dinamo Moskwa, w którym występował przez półtora roku. Przed startem sezonu 2019/2020 Ghańczyk zdecydował się na przenosiny do Turcji - do klubu Gazientep FK. Warto podkreślić, że w trakcie swojej kariery pomocnik został dostrzeżony przez selekcjonera młodzieżowej reprezentacji narodowej i zaliczył pięć występów w kadrze Ghany U20.

Abdul Aziz Tetteh w czwartek pozytywnie przeszedł wszystkie testy medyczne i podpisał z Widzewem Łódź kontrakt na okres dwunastu miesięcy z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. - Przede wszystkim chciałbym być zdrowy, unikać kontuzji i jak najwięcej grać. A później wywalczyć z Widzewem awans do ekstraklasy, bo wiem, że taki jest cel klubu i tego oczekują kibice. Dobrze jest jednak mieć konkretnie postawione cele, bo to motywuje do pracy - powiedział tuż po podpisaniu kontraktu.

czwartek, 22 lipiec 2021 22:02

#21 Rozliczenie z sezonem - Przemysław Kita

Po rozliczeniu bramkarzy, obrońców i pomocników przyszedł czas na podsumowanie poczynań napastników Widzewa Łódź. A pozwolę sobie zacząć od zawodnika od którego gra zespołu – jak się później okazało – zależała w bardzo dużym stopniu. Przed państwem Przemysław Kita.

Jestem zmuszony zacząć rozliczenie tego zawodnika od rundy rewanżowej, kiedy to po długiej przerwie wrócił na boisko. 20 luty 2020 roku, historyczna dla zawodnika, długowyczekiwana data. Mecz przeciwko Koronie Kielce. Spotkanie wygrane w bardzo ładnym stylu i olbrzymi wkład i praca Kity na boisku. To niebywałe, jakim talizmanem stał się 27-letni napastnik dla Widzewa.

Pomimo braku asyst i bramek w tych siedmiu meczach nikt nie miał prawa powiedzieć, że Kita nie pasuje do koncepcji trenera lub jest bezużyteczny. Rola tego zawodnika, jak widzieliśmy, jest nieoceniona. Nigdy nie odstawił nogi w trudnej sytuacji, mając świadomość o tym, co przechodził przez długie miesiące. W końcu bilans drużyny, gdy na boisku był Kita, to cztery zwycięstwa i trzy remisy! Nieprzypadkowo w kolejnych dwunastu starciach ekipa z Łodzi potrafiła wygrać ledwie… dwukrotnie.

Tylko w jednym z siedmiu spotkań Przemek Kita dokończył mecz, grając pełne 90 minut. W pozostałych trener Dobi starał dawać się napastnikowi trochę więcej odpoczynku i czasu na regenerację, zmniejszając tym samym szansę na odnowienie urazu. Niestety, po pięciu tygodniach Kita doznał kolejnego urazu, wykluczającego go z gry na kolejne miesiące…

27-latek obecnie wciąż leczy kontuzję nogi, a jego powrót do treningów z piłką nadchodzi wielkimi krokami. W dniu wygaśnięcia kontraktu – przedłużył umowę z RTS-em o kolejny rok, z opcją przedłużenia. Przemkowi życzymy zdrowia i szybkiego powrotu na boisko!

Przemysław Kita w liczbach:

Mecze: 7

Minuty: 481

Bramki: 0

Asysty: 0

Żółte kartki: 1

Drugą dziesiątkę mojego cyklu zamyka Mateusz Michalski. Gracz, który powrócił do Widzewa po rocznej przerwie, którą spędził w Radomiaku Radom. Prędko wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce, pomimo nieskuteczności podczas pierwszej rundy Fortuna 1. Ligi. Jak 30-latek poradził sobie w sezonie 2020/21?

Sezon rozpoczął bardzo przeciętnie. Nie zanotował żadnej asysty, nie strzelił żadnej bramki. Nie był w stanie także wykreować dogodnych sytuacji kolegom z drużyny. Mimo to – miejsce w podstawowym składzie utrzymał do końca rundy.

Na premierowego gola po powrocie „na stare śmieci” Michalski musiał czekać do 28. Marca, kiedy to pokonał bramkarza GKS-u Jastrzębie, a swoim golem ustalił wynik meczu na 2:0. W trzech kolejnych spotkaniach widzewiacy zdobyli ledwie jedną bramkę za sprawą… Mateusza Michalskiego. Rozpoczął się kiepski okres Widzewa Łódź, drużyna przestała punktować. Mateusz jako jeden z niewielu zasługiwał na drobne pochwały, przy okazji okraszając te występy golami. Myślę jednak, że każdy zawodnik oddałby strzelone bramki na to, aby jego drużyna regularnie punktowała  w ligowych starciach.

Dwie ostatnie bramki, jakie udało się zdobyć Michalskiemu to te przeciwko GKS-owi Bełchatów, które niewątpliwie pomogły czerwono-biało-czerwonym w pokonaniu ówczesnej czerwonej latarni 1. Ligi. Razem z Patrykiem Muchą zdołali ustrzelić cztery trafienia, dając się wyprzedzić w klasyfikacji bramkowej jedynie Marcinowi Robakowi.

Obecnie 30-letni skrzydłowy przygotowuje się z drużyną do nadchodzącego sezonu, w którym może odgrywać kluczową rolę. Na to liczymy!

Mateusz Michalski w liczbach:

Mecze: 29

Minuty: 2150

Bramki: 4

Asysty: 1

Żółte kartki: 4

Widzew Łódź zakontraktował kolejnego nowego zawodnika na sezon 2021/2022. Jest nim młody napastnik Kacper Karasek, który ostatnio grał w Unii Skierniewice.

19-latek na początku lipca pojawił się na testach w łódzkiej drużynie i uczestniczył w treningach pod okiem trenera Janusza Niedźwiedzia. Pojechał z zespołem na zgrupowanie do Woli Chorzelowskiej i występował w rozgrywanych przez czerwono-biało-czerwonych sparingach. W ostatnim, przeciw Stali Rzeszów, zakończonym remisem 1:1, strzelił wyrównującego gola.

Kacper Karasek rozpoczynał przygodę z piłką w klubach ze Skierniewic: Widoku oraz Unii. Jeszcze jako junior spędził też cztery sezony w Escoli Varsovia. Sezon 2019/2020 był dla niego pierwszym w dorosłej piłce. Jako zawodnik Unii Skierniewice wystąpił wtedy w dwunastu meczach III ligi, w których strzelił 2 gole. W minionym sezonie, grając również w trzecioligowej Unii, zaliczył 33 występy i zdobył 5 bramek.

W środę młody napastnik podpisał z Widzewem trzyletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. - W Widzewie jest wszystko, co potrzebne do rozwoju i gry. Chcę się jak najwięcej uczyć i cały czas podnosić swoje umiejętności pod okiem trenera Niedźwiedzia. A jeśli tylko dostanę od niego szansę gry, zrobię wszystko, by ją wykorzystać - powiedział Kacper Karasek tuż po zawarciu umowy.

 
 
 
26-letni stoper dołączył do pierwszego zespołu Widzewa Łódź. Obrońca podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok.

Dejewski rozpoczął swoją przygodę z piłką w rodzinnym Grudziądzu, w barwach tamtejszej Olimpii. W wieku 16 lat przeniósł się ze swojego macierzystego klubu do Akademii Lecha Poznań.

Na początku swojego pobytu w Poznaniu młody obrońca występował w zespołach juniorskich, a następnie został włączony do kadry pierwszej drużyny Kolejorza, chociaż występował głównie w zespole rezerw. Dejewski w rezerwach Lecha grał przez trzy lata, notując w tym czasie 75 spotkań, w których dziesięć razy wpisywał się na listę strzelców. Kolejnym krokiem w karierze stopera było wypożyczenie, a następnie transfer do Warty Poznań. W zielonych barwach 26-latek zagrał łącznie 77 meczów na poziomie eWinner II ligi i Fortuna 1 Ligi i strzelił 5 goli.

Dobra gra obrońcy w barwach lokalnego rywala poskutkowała ponownym transferem do Lecha Poznań, do którego Dejewski wrócił po trzech latach spędzonych w Warcie. Wychowanek Olimpii Grudziądz czas spędzony w Kolejorzu dzielił na grę w PKO Ekstraklasie i drugoligowych rezerwach. Bilans stopera zamknął się na 13 zawodach na najwyższym poziomie rozgrywkowym i 28 meczach w eWinner II lidze.

Tomasz Dejewski w poniedziałek 19 lipca pomyślnie przeszedł testy medyczne i we wtorek podpisał kontrakt z Widzewem Łódź na okres roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon.

Odbyłem rozmowę z dyrektorem sportowym oraz z trenerem i w zasadzie w jeden dzień podjąłem decyzję, że Widzew to ten kierunek, w którym chciałbym teraz pójść. Klub ma swoje określone cele, jest tutaj nowoczesny stadion, wielu kibiców i doskonała atmosfera. To wszystko robi wrażenie - powiedział tuż po podpisaniu umowy nowy zawodnik czterokrotnego mistrza Polski.

poniedziałek, 19 lipiec 2021 21:01

#19 Rozliczenie z sezonem - Dominik Kun

Przechodzimy do podsumowania kolejnego zawodnika, którym jest Dominik Kun. Gracz, który aż do 24. kolejki sezonu pojawiał się na boisku na choćby kilka minut, dając więcej lub mniej swojej drużynie. Będąc szczerym, prędzej skłaniałbym się ku temu drugiemu. Zapraszam na osiemnasty odcinek cyklu „Rozliczenia z sezonem”!

Kun zamieniający Sandecję Nowy Sącz na Widzew Łódź miał być konkurencją na skrzydle dla niespełniającego oczekiwań Henrika Ojamy. To się udało, choć z pełnym szacunkiem dla Estończyka za grę w widzewskim herbem na piersi – nie było trudno znaleźć kogoś, kto będzie prezentował się lepiej w tych rejonach boiska. Ale mimo chęci, zaangażowania i ambicji Kuna – gra 28-latka nie napawała optymizmem, a sam zawodnik na pewno nie był w swojej optymalnej dyspozycji.

Jedna bramka strzelona w ostatnim meczu sezonu to zdecydowanie zbyt mało, aby skrzydłowy mógł powiedzieć, że pierwszy rok w barwach Widzewa miał udany. Mając w piłkarskim CV takie kluby jak Pogoń Szczecin, Wisła Płock, Sandecja Nowy Sącz i ponad półtora tysiąca rozegranych minut w poprzednim sezonie powinniśmy wymagać od Kuna czegoś więcej.

Co przeszkodziło w skuteczności Kuna w sezonie 2020/21? Taktyka, w której czuł się niekomfortowo? Aklimatyzacja w drużynie? Brak chemii z pozostałymi zawodnikami? Powód może i jakiś był, ale czy to teraz istotne? Absolutnie.

28-latek obecnie przygotowuje się do nadchodzącego sezonu z drużyną Widzewa. Po odejściu Michaela Ameaywa oraz Piotra Samca-Talara szanse tego gracza na występy w podstawowym składzie wzrosły. Liczę, że Dominik Kun wreszcie odpali, poprawi swoje liczby, bo wszyscy wiemy, na co go stać.

Dominik Kun w liczbach:

Mecze: 31

Minuty: 1584

Bramki: 1

Asysty: 1

Żółte kartki: 4