Ale FE

Ale FE

Ale FE...

Ale FENOMENALNIE, FANTASTYCZNIE, KAPITALNIE I GENIALNIE! Takimi słowami można by określić ostatni mecz Widzewa ze Stomilem Olsztyn, który odbył się

w sobotni wieczór. Jednak mimo ogromnej radości, którą mam w sercu, wraz ze wszystkimi fanatykami czerwono- biało- czerwonych, chcę przypomnieć, że Stomil jest ostatni w tabeli a przez ponad pół godziny graliśmy z przewagą jednego zawodnika. W związku z powyższym wygrana powinna być okazalsza...

Zacznijmy jednak od pozytywów, w nawiązaniu do artykułu -> Nieoficjalna strona klubu Widzew Łódź - Powrót na właściwe tory, pewna wygrana ze Stomilem Olsztyn (widzewlodz.info). A jest ich trochę, dlatego warto je podkreślać. 

 

Ogromnym plusem i wartością dodaną jest nasz Bramkarz- celowo wielką literą, bo  Wrąbel naprawdę na to zasłużył. Niektórzy krytykowali go za stratę bramki

w Gdyni, jednak- pamiętajmy, wiele razy uratował nas z opresji, a "ten się nie myli, kto nic nie robi". W tym spotkaniu pokazał mega koncentrację i spokój. Zresztą blok defensywny zdecydowanie różni się jakością, w porównaniu do tego, co grał na wiosnę.

Gdy dodamy do tego Mr Czecha- Hanouska, to na samą myśl ręce składają się do oklasków. Ten zawodnik w porównaniu do naszej polskiej "gwiazdy" czyli Możdżenia wygląda jak Miss Polonia przy Krystynie P.... Po prostu  klasa sama w sobie...Profesura w czystej postaci. Akcje, które inicjuje, są dynamiczne i pomysłowe. On pokazuje swoją grą, że piłka to naprawdę prosty sport, tylko najtrudniej sprawić, żeby tak wyglądał. Jednak Hanousek robi to doskonale. Mam wrażenie, że stał się nowym idolem publiczności w Sercu Łodzi. 

A debiut Nunesa przed własnymi kibicami udał się Portugalczykowi nadspodziewanie dobrze! Strzelił on fantastycznego gola, minąwszy dwóch obrońców

i bramkarza i tym samym pokazał temperament i talent rodem z południa Europy. Trybuny oszalały, kto wie, może okrzyk kibiców Widzewa był słyszalny aż w Portugalii? A tak zupełnie poważnie, to wydaje się, że transfer tego zawodnika to strzał w dziesiątkę. Naprawdę zrobił różnicę i namieszał w szeregach obronnych gości.

Właściwie , to ciężko się przyczepić do kogokolwiek po tym meczu. Bardzo pozytywnie znów pokazał się Patryk Stępiński i Juliusz Letniowski. Obaj robią to, co do nich należy i bardzo dobrze patrzy się na ich poczynania. Podobnie ma się sprawa z Guzdkiem, Zielińskiem czy Danielakiem. To, co widać gołym okiem i czego nie da się  porównać choćby z wiosną ubiegłego sezonu, to: zaangażowanie i wybieganie, przysłowiowe jeżdżenie na "tyłkach". Im się po prostu chce a w sporcie najważniejsza jest ambicja. I taką ogromną wolę walki wyzwolił w nich trener Niedźwiedź... Może zawodnicy po prostu się go boją? Nie chcą, żeby na nich "zaryczał"? Obserwując trenera, jak "tańczy" przy linii końcowej to zwyczajnie ten entuzjazm, radość z gry i ochota do zaciętej walki wyzwala się samoistnie. Pan Janusz Niedźwiedź doskonale dotarł do głów swoich zawodników i oni teraz (prawie bezbłędnie) wykonują wszystkie jego polecenia i założenia taktyczne.

A minusy? Trochę zawiódł mnie dziś Mateusz Michalski ale wierzę, że to była jakaś jednorazowa historia, wypadek przy pracy. Nie da się natomiast powiedzieć tego samego o Pawle Tomczyku....Cóż.... Czyżby to on odpowiadał za awarię bramek przy wejściach?...To oczywiście żart.. ale to, co on wyprawia, woła o pomstę do nieba.

I najbardziej boli fakt, że te jego próby są niecelne... To nie są strzały w słupki czy poprzeczkę, on po prostu nie trafia w światło bramki. I zastanawiam się, jak wygląda jego trening strzelecki i skuteczność właśnie na treningu. Bo trener wciąż daje Tomczykowi szansę. Co prawda, już w mniejszym wymiarze czasowym, ale jednak cały czas możemy go oglądać. Kiedy zjawi się napastnik z prawdziwego zdarzenia????

Podsumowując, chciałabym jeszcze dodać, że znów fizycznie zawodnicy dali radę przez cały mecz, nie było " oddychania rękawami" i tę różnicę w motoryce widać od początku sezonu. 

Absolutnie takie mecze nastawiają mega pozytywnie. Mam wrażenie, że Widzew gra codziennie, gdyż tak dużo ciekawego dzieje się w spotkaniach naszego ukochanego klubu. Tym bardziej z niecierpliwością czekam na najbliższy sobotni mecz. Podkreślę jeszcze jedną ważną rzecz- mimo świetnych wyników nie ma pompowania balonika i dzielenia skóry na (nomen omen) przysłowiowym niedźwiedziu. Słynna konferencja prasowa byłej Pani Prezes- Pani Pajączek z trenerem Kaczmarkiem wielu z nas odbija się czkawką- daliśmy się wtedy nabić w butelkę. I ta sytuacja, czyli spokój i niewywieranie presji przekłada się na to, że mamy fantastyczny kolektyw, który być może wreszcie pomoże spełnić marzenie o awansie. Bo zespół i jego prawdziwy duch już się chyba narodził.

Z widzewskim pozdrowieniem i nadzieją w sercu AK.

 

 

niedziela, 22 sierpień 2021 10:32

Oceny widzewiaków po meczu ze Stomilem Olsztyn

Jakub Wrąbel 5  Pozycja bramkarza Widzewa pod żadnym pozorem nie powinna być zagrożona. Pomimo sporadycznych, małych błędów Wrąbla, jest on wartością nieocenioną dla drużyny. Sobotnim wieczorem wykazał się dużym refleksem, broniąc kilka strzałów graczy Stomilu.

Krystian Nowak 4  Kolejny zawodnik, który jak do tej pory nie może obawiać się posadzenia na ławce rezerwowych. W swoich poczynaniach Nowak prezentuje poziom wysoki, ponad pierwszą ligę. Oby jak najdłużej.

Tomasz Dejewski 3+  Brakuje temu zawodnikowi do najlepszej formy. W sobotę zagrał przyzwoicie, nie popełniał rażących błędów. Moim zdaniem jednak, Tanżyna i powracający po urazie Grudniewski są bliscy wygryzienia Dejewskiego ze składu.

Patryk Stępiński 4+  Świetna praca w defensywie. Uspokojenie gry i później zdobyta bramka skutkują bardzo dobrą oceną „Stempla”.

Fabio Nunes 5+  Kapitalny występ tego zawodnika to mało powiedziane. Z miejsca wszedł do podstawowej jedenastki i nie pozostawia wątpliwości, że zasługuje na kolejne szanse. Udane dryblingi, wygrane pojedynki z rywalami, bramki i asysta składają się na notę bardzo bliską ideału.

Paweł Zieliński 3  Zmieniony po pierwszych 45. minutach. Przyzwoity występ wahadłowego Widzewa, ale nic poza tym. Nie był w stanie wnieść do gry tyle co drugi wahadłowy, Fabio Nunes.

Marek Hanousek 5  To, jaką pracę w środku pola wykonuje Marek Hanousek wiemy od początku sezonu. Przeciwko ekipie z Olsztyna również był bezbłędny. Tylko Nunes przeszkodził mu w zdobyciu kolejnego „zawodnika meczu”.

Juliusz Letniowski 3+  Próbował niekonwencjonalnych zagrań, które kończyły się różnie. Odnotował kilka niepotrzebnych strat w środku pola, zbyt wolno podejmując decyzje. Może czasami Letniowski chce za dużo?

Abdul Aziz Tetteh 3  Zagrał zbyt krótko, by móc wyciągnąć daleko idące wnioski. Z jednej strony znacznie uspokajał grę i grał na jeden kontakt, z drugiej strony nie uchronił się od błędów.  

Karol Danielak 3  Lepszy występ tego zawodnika niż w Gdynii. Dobrze rozumiał się po prawej stronie z Pawłem Zielińskim, pomagał napędzać ataki swojej drużyny. Jednakże, do formy z pierwszej kolejki wciąż brakuje…

Bartosz Guzdek 4-  Dobry występ w wykonaniu napastnika. Walczył, był aktywny z przodu. Starał się także pomagać drugiej linii. Przy odrobinie szczęścia mógł zdobyć sobotniego wieczora bramkę, dzięki której jego ocena byłaby jeszcze wyższa.

REZERWOWI

Mateusz Michalski 2  Dobrze wszedł w mecz. Nie bał się wejścia w pojedynek jeden na jednego z rywalem, a jego podania przyspieszały grę. Ale tylko przez kilkanaście pierwszych minut. Końcówka pierwszej połowy i cała druga to nieporozumienie w wykonaniu Michalskiego. Straty, notoryczne spowalnianie akcji i niecelne podania. Po jego stracie Stomil był bliski wyrównującego trafienia.

 Daniel Tanżyna 4-  Pewniak w widzewskiej defensywie, pewniak w pojedynkach powietrznych. Minus przy ocenie Daniela przez stratę w bocznej strefie boiska, która mogła być opłakana w skutkach dla całej drużyny.

  • Patryk Mucha wniósł sporo spokoju w środkowej strefie, ale grał zbyt krótko by go ocenić.

Skala ocen (1-6):

1 - Poniżej krytyki

2 - Słabo

3 - Przyzwoicie 

4 - Dobrze

5 - Bardzo dobrze

6 - Kapitalnie

Łodzianie po porażce w Gdyni zrehabilitowali się przed własną widownią i pewnie pokonali ostatni w Tabeli Stomil Olsztyn. Bramki zdobyli Fabio Nunes i Patryk Stępińśki.

Widzew Łódź – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)
26′ Nunes, 67′ Stępiński

Widzew:
Wrąbel – Stępiński, Dejewski, Nowak – Zieliński (46′ Tanżyna), Hanousek, Tetteh (23′ Michalski), Nunes – Letniowski (80′ Tomczyk), Danielak (68′ Mucha) – Guzdek (80′ Karasek)

Rezerwowi: Reszka – Becht, Gołębiowski, Villanueva

Stomil:
Bąkowski – Remisz, Bwanga, Straus – Ciechanowski (74′ Szabaciuk), Żwir, Reiman, Moneta (82′ Szramka) – Fundambu (61′ Shibata), Mikita (73′ Zych) – Lewicki

Rezerwowi: Smug – Czajka, Spychała, Galach, Brdak

Żółte kartki: Guzdek – Bwanga, Reiman, Remisz

Czerwona kartka: Żwir (56. minuta, za faul taktyczny)

Sędzia: Konrad Kiełczewski (Wasilków)

Widzów: 15 207

 
 
  
 

Tylko jeden punkt do klasyfikacji kanadyjskiej zdobyli zawodnicy Widzew w środowym starciu z Arką Gdynia. Pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył Czech Marek Hanousek, ale Widzew przegrał z gospodarzami 1:3.

Liderami tej klasyfikacji pozostają wciąż Dominik Kun oraz Paweł Tomczyk. Nie możemy mieć pewności, czy któryś z tej dwójki ofensywnych zawodników wystąpi przeciwko Stomilowi ze względu na uraz tego pierwszego i aktualną dyspozycję na boisku Tomczyka. Siedmiu innych zawodników uzbierało dotychczas jeden punkt.

2 – Paweł Tomczyk (2+0), Dominik Kun (0+2)

1 – Michał Grudniewski (1+0), Radosław Gołębiowski (1+0), Karol Danielak (1+0), Marek Hanousek (1+0), Mateusz Michalski (0+1), Bartosz Guzdek (1+0), Paweł Zieliński (0+1)

Mecz z Arką był pierwszym w tym sezonie, kiedy widzewiacy obejrzeli więcej żółtych kartek niż strzelili bramek. Przez sędziego tamtego spotkania kartką upomniani zostali Juliusz Letniowski, Radosław Gołębiowski, Mateusz Michalski oraz Tomasz Dejewski. Dla tego pierwszego to druga żółta kartka w tym sezonie.

Po czterech kolejkach Fortuna 1. Ligi widzewiacy mają na koncie łącznie sześć żółtych kartoników. Wciąż jednak żaden z zawodników czerwono-biało-czerwonych nie powinien być zagrożony pauzą w kolejnym spotkaniu. Może za wyjątkiem Letniowskiego…

Raport kartkowy w Widzewie:

2 – Juliusz Letniowski

1 – Karol Danielak, Mateusz Michalski, Radosław Gołębiowski, Tomasz Dejewski

piątek, 20 sierpień 2021 23:19

Widzew Łódź - Stomil Olsztyn (zapowiedź)

Ostatni mecz zostawił nam dużo niedosytu, bo mogliśmy go rozstrzygnąć w pierwszej połowie. Mieliśmy swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy, a Arka rozkręcała się i zdobywała bramki. Dobrze, że gramy już jutro, bo jest w nas ogromna chęć rewanżu. - te słowa padły z ust Janusza Niedźwiedzia podczas porannego briefingu. To jak drużyna spisze się na boisku, zobaczymy w sobotę o 20:30 na stadionie przy Piłsudskiego. 

 

Stomil od początku sezonu

Zmierzymy się z drużyną, która zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Stomil Olsztyn nie zdobył jeszcze żadnego punktu w czterech meczach, choć przed sezonem drużynę objął zdolny trener. Mowa tu o Adrianie Stawskim, byłym trenerze Bytovi Bytów, który sam, na początku roku, potwierdził, że chodziły pogłoski
o zainteresowaniu jego osobą w kontekście pracy w Widzewie. Nikt z zarządu jednak z propozycją nie wyszedł oficjalnie i zakończyło się tylko na domysłach.

Od początku sezonu Stomil Olsztyn przegrał u siebie z Chrobrym 1:2, na wyjeździe z GKS Jastrzębie 0:1 i znów na swoim boisku z Arką 0:1 i Koroną 0:1. Drużyna Stomilu jak dotąd grała z czołowymi zespołami ligi i ten mecz też się do takich zalicza. Chociaż liczby wskazują jednoznacznie, to nasz trener wspomina, że Stomil to bardzo dobrze zorganizowana ekipa, która przyjedzie nastawiona defensywnie. Największa nadzieja pozostaje więc w stałych fragmentach gry, z których uda się zdobyć jakiegoś gola. 

Nie dajmy się więc zwieść miejscem w tabeli, zwróćmy uwagę na to, jakie są to wyniki. Wszystkie są na granicy. Podczas dwóch ostatnich spotkań Stomilu - z Arką
i Koroną, długo utrzymywał się wynik bezbramkowy. Na wyjeździe w Gdyni po pierwszej połowie był bezbramkowy remis, ale Stomil miał przewagę na boisku, stwarzał zagrożenie pod bramką rywala po szybkich kontrach i stałych fragmentach gry. Kluczowa akcja meczu miała miejsce w 66. minucie spotkania, kiedy to Stomil miał rzut karny, ale piłkarz, który podszedł do strzału, trafił prosto w bramkarza. Finalnie olsztynianie stracili gola w doliczonym czasie gry. Atak po złym wyrzucie Stomilu z autu wykończył Karol Czubak.

Wyjazdowy mecz z Koroną Kielce trener Niedźwiedź komentuje z pokorą. Stomil grał podobnie jak w Gdyni, czyli starał się grać solidnie w obronie i wyprowadzać groźne kontry. Goście w 45. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą Jakuba Łukowskiego przez podyktowanego w idiotyczny sposób karnego. Za niego odpowiedzialny był dobrze nam znany Merville Fundambu. 

 

Kibicowsko

W dzisiejszym spotkaniu z mediami uczestniczył również kapitan Widzewa Daniel Tanżyna, który podkreślał, że cały zespół liczy oczywiście na dodający skrzydeł doping kibiców. Ma nadzieję, że swoją grą napędzą nas do jeszcze mocniejszego kibicowania. 

Dodatkowo na kibiców Widzewa czekać będą różne atrakcje przed meczem. Stanowiska gastronomiczne przygotowane przez Pub&Restaurację "W Sercu Łodzi", w których kibice będą mogli spotkać się przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Sekcja Widzew EspoRTS udostępni fanom punkt z konsolami i grą FIFA 21. Wszystkie atrakcje będą dostępne od godziny 17:00. 

Przed rozpoczęciem spotkania, od godz. 17:00 do 19:00, kibice będą mogli też wziąć udział w zamkniętej projekcji meczu rewanżowego Broendby IF - Widzew Łódź, w którym ówcześni mistrzowie Polski wywalczyli awans do piłkarskiej Ligi Mistrzów. Z uwagi na ograniczoną przestrzeń Muzeum, kibice proszeni są o rezerwowanie chęci uczestnictwa w seansie meczu z Broendby IF, mailowo na: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Warunkiem wzięcia udziału w pokazie jest zakup biletu normalnego (12 zł) w oficjalnym sklepie Widzewa przed pokazem.

Ponadto na mecz do Łodzi przyjedzie nie tylko drużyna z Olsztyna, ale i kibice. Zorganizowano specjalny wyjazd autokarami oraz samochodami. 

 

Poprzednie spotkania Widzew Łódź - Stomil Olsztyn

Widzew ze Stomilem jak dotąd wygrał 12 meczów, 8 razy zremisował i 4 razy przegrał. W przeszłości odbyły się 24 spotkania, w większości na drugim poziomie rozgrywkowym.  

 

Gdzie oglądać

Mecz będzie można obejrzeć wyłącznie za pośrednictwem platformy ipla.tv (koszt zakupu transmisji to dziesięć złotych)
Z darmowych źródeł można skorzystać za pośrednictwem radia RadioWidzew.pl i Widzew.FM

 

piątek, 20 sierpień 2021 12:24

Zapowiedź V kolejki Fortuna I-ligi!

Dziś rozpoczyna się V kolejka Fortuna 1. Ligi. Ostatnia kolejka nie była dla nas łaskawa. Na dzisiejszym briefingu zarówno Janusz Niedźwiedź, jak i Daniel Tanżyna podkreślali, że zespół jest głodny wyniku. Dla fanów łódzkiego sportu to sobota będzie najciekawszym dniem. 

Piątek

Spotkania rozpoczną się już dzisiaj. Jedyny mecz rozpoczynający kolejkę odbędzie się w Niepołomicach, gdzie Puszcza podejmie zespół z podium, czyli Miedź Legnicę. Puszcza jest kandydatem do spadku, zdobyli jedynie 4 punkty w czterech meczach. Obecnie zajmują 11. miejsce. Miedź z kolei jest klubem, który sezon zaczął, podobnie jak my, bardzo dobrze, trzy zwycięstwa i remis dały im drugie miejsce w rozgrywkach. Miedź chce walczyć w tym sezonie o awans. 

Sobota 

Od rana zaczynamy w Jastrzębiu-Zdroju, tam rozegra się mecz pomiędzy GKS Jastrzębie i Resovia Rzeszów. W środowym meczu ŁKS Łódź na własnym stadionie podejmował GKS Jastrzębie. Po zaciętym spotkaniu ostatecznie zremisowali 2-2, mimo że zawodnicy ŁKS-u pierwsi strzelili dwie bramki.

Następnie grają oba kluby z Łodzi. ŁKS zagra z obecnym liderem ligi, czyli Koroną Kielce, będzie to ich mecz wyjazdowy. W ostatnim ich meczu spore emocje przyniosła sytuacja z końcówki meczu, w której sędzia odgwizdał mocno kontrowersyjny rzut karny dla przyjezdnych. Korona została liderem w poprzedniej kolejce po zwycięstwie 1:0 ze Stomilem Olsztyn. Był to jej pierwszy w sezonie występ na wyjeździe po wygranych na własnym stadionie. Z pewnością będzie to bardzo ciekawe spotkanie. 

My gramy na własnym stadionie ze Stomilem Olsztyn. Podczas dzisiejszego spotkania z mediami, Janusz Niedźwiedź - trener Widzewa, mówił, że Stomil jest bardzo dobrze zorganizowaną drużyną, ich taktyką jest obrona, więc nasi piłkarze będą mieli trudne zadanie, przebić się przez mur złożony z pięciu zawodników w obronie oraz czterech w pomocy. Obecnie Stomil zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Na trybunach też ma być ciekawie. Do Łodzi zawitają kibice naszych rywali, zorganizowali wyjazd autokarowo-samochodowy. 

Niedziela 

Niedzielne spotkania rozpoczniemy w Katowicach, tam rozpocznie się mecz GKS-u Katowice z Zagłębiem Sosnowiec. Obie drużyny mają podobną ilość punktów, ostatnie spotkanie odbyło się na niekorzyść Zagłębia, gdzie przegrali z Odrą Opole. Obecny bilans bramek zagłębia to 6 strzelonych i 6 straconych. GKS ostatni swój mecz zremisował. Kibice z Katowic liczyli na pierwsze ligowe zwycięstwo po awansie, może odmieni się to w meczu z Zagłębiem. 

O 15:00 przeniesiemy swój wzrok na Polkowice, Górnik podejmie Arkę Gdynia, z którą to nieszczęśliwie przegraliśmy w ostatnim meczu. Arka z pewnością nie będzie chciała tracić dobrej passy i wyjdą zdeterminowani na wygraną. Arka to klub z tradycjami, który wielokrotnie występował na najwyższym poziomie rozgrywkowym, 
a Górnik Polkowice w obecnych rozgrywkach zdobył jak na razie dwa punkty. 

Na zakończenie dnia odbędzie się spotkanie GKS-u Tychy i Sandecji Nowy Sącz. Nowosądeczanie mają nie najgorszy start w rozgrywkach. Po przegranej z Widzewem kolejno dwa razy wygrali i zremisowali. Zajmują zaraz po arce, siódme miejsce, natomiast GKS od spotkania z ŁKS-em, gdzie zremisował na własnym stadionie, zdobył tylko jeden punkt. W ostatnim meczu zremisował ze spadkowiczem z Ekstraklasy, mecz obył się bez bramek. 

Poniedziałek

Zakończenie kolejki planowane jest na późny poniedziałkowy wieczór, odbędzie się wtedy spotkanie Podbeskidzie Bielsko-Biała - Skra Częstochowa. Będzie to mecz zespołów z dołu tabeli. Skra jak dotąd zdobyła cztery punkty, a Skra tylko trzy. 

 

V kolejka Fortuna 1. Liga: 

Piątek, 20 sierpnia
Puszcza Niepołomice - Miedź Legnica (godz. 18.00)

Sobota, 21 sierpnia
GKS Jastrzębie - Resovia (12.40)
Korona Kielce - ŁKS Łódź (18.00)
Widzew Łódź - Stomil Olsztyn (20.30)

Niedziela, 22 sierpnia
GKS Katowice - Zagłębie Sosnowiec (12.40)
Górnik Polkowice - Arka Gdynia (15.00)
GKS Tychy - Sandecja Nowy Sącz (18.00)

Poniedziałek, 23 sierpnia
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Skra Częstochowa (20.30)

 

czwartek, 19 sierpień 2021 22:30

Podsumowanie 4. kolejki Fortuna 1. ligi

W Legnicy spora niespodzianka faworyzowana Miedź straciła pierwsze punkty w sezonie remisując z beniaminkiem z Częstochowy. Grająca ostatnio w kratkę Resovia podzieliła się punktami z Puszczą. Z dużej chmury mały deszcz tak można ocenić pojedynek Podbeskidzia z GKS Tychy. Żadna z ekip z pewnością nie była usatysfakcjonowana końcowym rezultatem tego meczu.

W Łodzi ŁKS mający na widelcu ekipę z Jastrzębia wypuścił dwubramkowe prowadzenie z rąk i musiał się zadowolić remisem na własne życzenie. W Olsztynie bez niespodzianki lider z Kielc wygrał czwarte spotkanie z rzędu, choć nie bez problemów. W Gdyni pierwsza porażka Widzewa, który po dobrym początku osłabł i niestety do Łodzi wracał bez punktów.

W Polkowicach kolejne spotkanie bez goli i sprawiedliwy podział punktów. W Opolu złoty gol Marca dał zwycięstwo gospodarzom nad ekipą z Sosnowca. w Katwicach miejscowy GKS nadal bez wygranej w bieżących rozgrywkach tylko zremisował z ekipą z Nowego Sącza.

 

Podsumowanie 4. kolejki I ligi:

wtorek, 17 sierpnia

Miedź Legnica – Skra Częstochowa 1:1 (Drzazga – Stromecki)
Resovia – Puszcza Niepołomice 1:1 (Podhorin – Mroziński)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Tychy 0:0

środa, 18 sierpnia

ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 2:2 (Jurić, Pirulo – Feruga, Witkowski)
Stomil Olsztyn – Korona Kielce 0:1 (Łukowski)
Arka Gdynia – Widzew Łódź 3:1 (Kobacki x2, Czubak – Hanousek)

czwartek, 19 sierpnia

Górnik Polkowice – Chrobry Głogów 0:0
Odra Opole – Zagłębie Sosnowiec 1:0 (Marzec)
GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz 0:0

 
 
 
 Subskrybuj 

Wreszcie o normalnej porze, właściwie niemalże o godzinie prosto z Ligi Mistrzów, zaczął się mecz Widzewa Łódź z Arką Gdynia.

Trener łodzian zdecydował się na kilka roszad w składzie ( mimo, iż mówił że zwycięskiego składu się nie zmienia...) Jednak zdecydował się na takowe i w związku  z tym Mateusz Michalski usiadł na ławce. Od początku mieliśmy okazję zobaczyć Abdula Azziza Tetteha, który wystąpił w środku pola wraz z Markiem Hanouskiem.  Przed nimi Gołębiowski a na bokach - Dominik Kun i Paweł Zieliński, w linii ofensywnej zaś Paweł Tomczyk z Juliuszem Letniowskim. Na pewno ucieszyła kibiców wiadomość, że wreszcie na ławce zasiadł Patryk Mucha, powracający po kontuzji.

Mecz  rozpoczął się zdecydowanie na korzyść Widzewa, kilka szybkich ataków w pierwszych dwudziestu minutach mogło się podobać kibicom łodzian. Fani czerwono- biało- czerwonych wybierali się do Gdyni ale policja i sanepid nie wyraziły zgody na ich wpuszczenie. A szkoda, to na pewno dodałoby kolorytu temu spotkaniu. 

A co na murawie? 

Miłe złego początki. Zaczęło się z wysokiego C dla gości. Letniowski i Zieliński zagrali kombinacyjnie po fajnym podaniu Pawła Tomczyka i w sytuacji sam na sam z Krzepiszem Zieliński nie otworzył wyniku spotkania. Mimo, iż był on jednak na spalonym, akcja ta mogła się podobać. W ósmej minucie fantastyczne wyjście spod pressingu Hanouska z Tomczykiem i....strzał naszego "napastnika" trafił tylko ( a może: aż) w boczną siatkę... To  mnie aż fizycznie zabolało. Nieskuteczność tego piłkarza jest porażająca. I mimo szans, które wciąż dostaje od trenera, nie umie przekonać do siebie większości fanów.  Na szczęście chwilę poźniej obowiązek strzelania goli wziął na siebie El Professeur Marek Hanousek . Piłka spadła mu pod nogi po nieszczęśliwym wybiciu jej przez obrońcę Luisa Valcarce . Czech popatrzył, przymierzył i otworzył wynik meczu. Można by tutaj rzec:  tak to się robi, Panie Pawle....

Widzewiacy poszli za ciosem i po chwili powinno być 2:0. Zieliński do Letniowskiego, ten do Tomczyka a Tomczyk obok słupka- przeleciał na wślizgu razem z piłką. Kolejny błąd w obronie popełniła Arka i nasz napastnik ( a właściwie gracz linii ofensywnej) znów źle ustawił celownik i gola nie zdobył. Niedługo później zdarzyło się coś, co moim zdaniem było kluczowe dla dalszego przebiegu spotkania. Kontuzji doznał Dominik Kun, zastąpił go Michalski, jednak od tego momentu coś się popsuło. Wcześniej Arka właściwie "nie powąchała" piłki a nagle zaczęła mieć więcej z gry, Widzewowi nie zostawiała już tyle swobody i miejsca w środku pola i powoli bramka dla Arki zaczynała wisieć w powietrzu.  

Najgroźniej było po akcji Czubaka ( tak tak, ex- widzewiaka) z Alemanem. Na szczęście  na drodze do bramki stanął im Wrąbel.  Widzew jakby zapomniał, jak utrzymać się przy piłce i kompletnie oddał pole gry gospodarzom. O mały włos a do wyrównania doszło by już w 31' po ciekawie rozegranym kornerze i strzale Huberta Adamczyka, na szczęście niecelnym. To zupełnie bezsensowne cofnięcie się przez łodzian zostało skarcone w drugiej z dwóch doliczonych minut do pierwszej połowy. Arka miała 3 rzuty rożne i trzeci zamieniła na gola. Dokonał tej sztuki Olaf Kobacki, młodzieżowiec z bandażem na głowie a jednak pokazał starszym, jak się "kończy" takie sytuacje. 

Bramka do szatni zawsze podnosi morale drużyny i tak się niestety stało. Obie drużyny wyszły odmienione na drugą połowę- Arka na plus a Widzew na minus.

Po gwizdku arbitra gra wyglądała tak samo, jak pod koniec pierwszej części.

Najpierw rzut wolny tuż przed linią pola karnego ale Adam Deja trafił tylko w mur.  Chwilę poźniej rzut wolny dla Widzewa wyglądał podobnie, piłką w mur trafił Letniowski a dobitka (niezwykle słabego dziś) Gołębiowskiego była niecelna.  Pół godziny przed końcem trener Niedźwiedź zaryczał i ogłosił zmiany. Tetteha zastąpił Mucha a za Letniowskiego wszedł Danielak. Niestety, Gołębiowski placu gry nie opuścił , po chwili został bezlitośnie ograny i Kobacki podwyższył wynik na 2:1. Dopiero wtedy obrońca Widzewa opuścił boisko a zastąpił go Fabio Nunez. Pojawił się również Bartosz Guzdek w ataku za Pawła Tomczyka. 

Widzewowi udało się trochę przycisnąć w ostatnim kwadransie, obok słupka strzelił Nunez w swojej pierwszej akcji, chwilę wcześniej okazję miał też Michalski. Jednak gola na 3:1 zdobyła Arka a jej autorem był ( o ironio) Karol Czubak. Łodzianie podjęli jeszcze próby ataku ale ani Dajewski ani Guzdek nie pokonali Krzepisza.

Podsumowując... Arka miała zostać pożarta przez bandę Niedźwiedzia a tu się okazało, że to Noe nie wpuścił Niedźwiedzia. Widzew pokazał się z bardzo dobrej strony w pierwszych 20 minutach do momentu zejścia Kuna. Co się stało potem? Ciężko to zrozumieć. Przestało funkcjonować wiele czynników, bo i defensywa słabiej ( w tym także Wrąbel), skrzydła też i nawet Marek Hanousek przestał błyszczeć. I dlaczego do cholery nie mamy napastnika?

Na szczęście mało czasu jest na rozdzieranie szat. Trzeba się pozbierać i zrehabilitować w sobotę u siebie w meczu ze Stomilem Olsztyn.

Z widzewskim pozdrowieniem i nadzieją w sercu AK

Arka Gdynia – Widzew Łódź 3:1 (1:1)
45+2′, 69′ Kobacki, 80′ Czubak – 10′ Hanousek

Arka:
Krzepisz – Kasperkiewicz, Marcjanik, Dobrotka – Kobacki (70′ Stępień), Bednarski (46′ Da Silva), Deja, Valcarce (60′ Żebrowski) – Adamczyk, Aleman – Czubak (84′ Hiszpański)

Rezerwowi: Kajzer – Danch, Memić, Gordillo, Wilczyński

Widzew:
Wrąbel – Stępiński, Dejewski, Nowak – Zieliński, Hanousek, Tetteh (68′ Mucha), Gołębiowski (73′ Guzdek) – Letniowski (68′ Danielak), Kun (21′ Michalski) – Tomczyk (73′ Nunes)

Rezerwowi: Reszka – Tanżyna, Becht, Karasek

Żółte kartki: Kasperkiewicz, Marcjanik – Letniowski, Gołębiowski, Michalski

Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Choć w niedzielę Widzew pokonał rywali 2:0, to tylko jeden zawodnik wpisał się na listę strzelców. Wszystko za sprawą samobójczego trafienia Bougaidisa, stopera Chrobrego Głogów.

Po jednym punkcie do klasyfikacji kanadyjskiej przypisują sobie Bartosz Guzdek i Dominik Kun. Dla tego drugiego była to druga asysta w tym sezonie, tym samym jest on klubowym liderem tej klasyfikacji wraz z Pawłem Tomczykiem.

2 – Paweł Tomczyk (2+0), Dominik Kun (0+2)

1 – Michał Grudniewski (1+0), Radosław Gołębiowski (1+0), Karol Danielak (1+0), Bartosz Guzdek (1+0), Mateusz Michalski (0+1), Paweł Zieliński (0+1)