Jutro w Szczecinie Widzew będzie rywalizował z Pogonią o awans do 1/4 Pucharu Polski
Widzewiacy rywalizowali z Portowcami w Pucharze Polski do tej pory jeden raz. 30 listopada 1986 roku obie drużyny zmierzyły się również w 1/8 Pucharu Polski. Bronisław Waligóra trener Widzewa do boju wysłał następujący skład:
Henryk Bolesta - Krzysztof Kamiński, Marek Podsiadło, Kazimierz Przybyś, Adam Walczak - Kazimierz Putek, Tadeusz Świątek, Andrzej Szulc (46' Jacek Gierek), Leszek Iwanicki - Przemysław Młynarczyk (46' Jerzy Leszczyk), Wiesław Wraga.
Siedem dni wcześniej Widzew grał w Szczecinie mecz kończący rundę jesienną sezonu 1986/87. Nasz drużyna przegrała ligową batalię 1:3, a strzelcem honorowej bramki dla Widzewa był Andrzej Szulc. Pucharowe spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po bramce Jerzego Sokołowskiego w 24. minucie prowadzili 1:0. Widzew odpowiedział trafieniem w drugiej połowie a strzelcem bramki w 65. minucie był Putek. Portowcy po raz drugi wyszli na prowadzenie w 76. minucie po bramce Marka Leśniaka. Tym razem prowadzeniem cieszyli się zaledwie dwie minuty, bo bramkę na 2:2 dla Widzewa strzelił Iwanicki.
Wynikiem remisowym zakończyło się regularne dziewięćdziesiąt minut. W dogrywce w 108. minucie Leśniak zdobył swoją drugą bramkę w tym meczu. Widzew po tym trafieniu już nie potrafił pokonać bramkarza gospodarzy i mecz zakończył się porażką Widzewa 2:3.
Na konferencji po spotkaniu doszło do różnicy zdań w ocenie spotkania przez szkoleniowców obu drużyn. Waligóra uważał, że Widzew był lepszy i Pogoń wygrała tylko dzięki szczęściu. Odmiennego zdania był szkoleniowiec Pogoni, Leszek Jezierski, któremu bardzo nie spodobały się słowa szkoleniowca Widzewa i stwierdził:
"... to Widzew miał wiele szczęścia w I połowie spotkania, w której wyraźnie dominująca Pogoń miała szanse rozstrzygnąć losy meczu i nie męczyć się później w dogrywce. W II połowie widzewiacy stali się groźniejsi, ale nie lepsi ..."
Jak będzie jutro? Ciężko o optymizm, ponieważ od momentu powrotu do Ekstraklasy, Widzew jeszcze nie wygrał z Pogonią, poniósł sześć porażek i tylko raz zremisował w Portowcami 3:3 w Łodzi.