niedziela, 21 marzec 2021 21:43

A miało być tak pięknie...

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
A miało być tak pięknie... Anka WB

... wywiady, autografy, wycieczki do zakładów pracy, a były niemiłosierne męczarnie z przedostatnią drużyną ligi, Victorią Sulejówek.

 

Futsaliści Widzewa do dzisiejszego meczu przystąpili w nieco eksperymentalnym składzie. Po raz pierwszy w sezonie, w bramce RTS stanął Oleg Błachina, a w polu zabrakło wykartkowanego Tomasza Gąsiora. 

Od pierwszych sekund spotkania, łodzianie przystąpili do zmasowanego szturmu na bramkę gości, próbując wariantu z  lotnym golkiperem, co kilkukrotnie mogło się zemścić,  lecz piłkarze z Sulejówka nie potrafili skorzystać z niedokładności naszej drużyny i kilka strzałów z dystansu, nie trafiło do naszej bramki. 

W 13 minucie szansy na otwarcie wyniku nie wykorzystał Michał Marciniak, trafiając w poprzeczkę. Później, dobrze spisującą się defensywę Victorii próbował ograć Stanisławski, bez skutku. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym mimo dogodnych sytuacji z obu stron.

Po zmianie stron sytuacja wróciła do normy. Łodzianie atakowali, bili głową w mur, a przyjezdni, dość nieudolnie próbowali się odgryzać.W 26 minucie padła upragniona bramka, jej autorem był Wojciech Łasak, po podaniu Marcina Stanisławskiego. Strzelona bramka podziałała na naszych futsalistów jak znany napój energetyczny- dodała im skrzydeł, co zaowocowało podwyższeniem prowadzenia, autorstwa Szymona Szymańczuka... zawodnika Victorii. Po kilku bezowocnych minutach, gdzie drużyna RTS kontrolowała przebieg meczu, goście przeszli na grę z lotnym bramkarzem. Nie zmieniło to nic, aż do 37 minuty, gdzie bramkę kontaktową zdobył Hamza Aarab ładnym strzałem z dystansu. Widzewiacy jeszcze dobrze się nie otrząsnęli po tym prawym sierpowym, a już remisowali, bo bramkę na 2:2 strzelił Dominik Szarpak. Zdenerwowany trener znów wycofał bramkarza, a Widzewiacy powoli, spokojnie i z wielkim mozołem konstruowali akcje zaczepne, co zaowocowało bramką , którą w 40 minucie strzelił Wojciech Łasak po podaniu Jana Dudka. Wynik ten utrzymał się do końca spotkania i kolejne zwycięstwo stało się faktem, choć piłkarze Victorii byli bardzo blisko sprawienia sporej niespodzianki.

Co po meczu powiedział grający trener Łodzian:

Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się takiego przeciwnika, jak Victoria, gdzie cofną się na własną połowę, gdzie biliśmy głową w mur. Ale do 35 minuty wyglądało to w miarę nieźle, wygrywaliśmy 2:0, niestety Victoria Sulejówek wyprowadziła bramkarza, straciliśmy dwie bramki i musieliśmy znowu się ratować, graliśmy z wycofanym bramkarzem i udało się po nerwowym spotkaniu strzelić bramkę na 3:2.         

Widzew Łódź – Victoria Sulejówek 3:2 (0:0)
26′, 40′ Łasak, 29′ Sz. Szymańczuk s. – 37′ Aarab, 37′ Szarpak

Widzew:
Dachina – Dudek, Łasak, Marciniak, Bondarenko

Rezerwowi: Słowiński – Stanisławski, Pasik, Ferreira, Kopa

Victoria:
Frankowski – Domżała, Sz. Szymańczuk, Matwiejczyk, Aarab

Rezerwowi: Subocz – Nowakowski, Błażewśki, Hereśniak, P. Szymańczuk, Wielgat, Szarpak, Piwowarczyk, Mitas

Żółte kartki: Bondarenko, Marciniak – Matwiejczyk

Sędziowie: Marcin Łuczak (Środa Wlkp.), Robert Pawlicki (Poznań)

Czytany 146 razy