piątek, 04 grudzień 2020 11:00

Przebudzenie Możdżenia

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Miał być liderem środka pola w Widzewie, liderem pełną gębą, człowiekiem narzucającym tempo gry, kreatorem akcji i kimś kto w trudniejszych chwilach swoim doświadczeniem i oczywiście umiejętnościami będzie łodzian pchał do zwycięstw. Niestety na słowach się skończyło.

Podobnych zawodników co Mateusz Możdżeń w Widzewie nie brakuje. Mowa oczywiście o prawdziwych weteranach, piłkarzach z nazwiskiem które przewinęło się przez ekstraklasę. Wojciech Pawłowski, Krystian Nowak, Patryk Stępiński, Henrik Ojamaa, Marcin Robak, Dominik Kun, Sebastian Rudol no i wspomniany na początku Mateusz Możdżeń. Każdy z nich miał dać jakość. To coś czego inne zespoły miały nie posiadać. Jednak prócz większych nazwisk jak na warunki pierwszoligowe niewiele te transfery do tej pory dały.

Trudno nie zauważyć narzekań, bo i wyniki są dalekie od zadowalających podobnie jak i gra. A ci najwięksi wcale nie dają oczekiwanej jakości, o której mówiło się, gdy do Łodzi przychodzili. Jeśli już błyszczą, to od wielkiego dzwonu. Najlepszym tego przykładem jest były lechita. Mateusz Możdżeń w Widzewie gra już drugi sezon i dotychczas zdołał dla łódzkiego klubu zdobyć w tym czasie 5 goli. Trafienie z GKS Tychy było jego właśnie tym piątym trafieniem. Na swojego gola czekał od 25 września, kiedy to zapewnił Widzewowi zwycięstwo w starciu z innym śląskim klubem- GKS 1962 Jastrzębie. 

Miejmy nadzieję, że na kolejne trafienia kibice nie będą zmuszeni czekać aż tak długo. Fani czerwono- biało- czerwonych chętnie oklaskiwaliby trafienia również tego pomocnika. 

https://www.youtube.com/watch?v=UoJs1dNVTHY

Czytany 69 razy