sobota, 28 listopad 2020 17:56

Rywal - Arka Gdynia

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W dniu jutrzejszym o godzinie 12:40 na stadionie przy Piłsudskiego rozpocznie się spotkanie pomiędzy łódzkim Widzewem a Arką Gdynia. Arbitrem tego spotkania będzie Tomasz Wajda.

Zespół z Gdyni w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał szesnaście sezonów. Jednak w żadnym z nich nie udało Arce znaleźć na podium. Najwyższą lokatę zajął w sezonie 1977/78, kiedy to uplasował się na siódmej pozycji. Ostatnie cztery sezony Żółto-Niebiescy występowali w Ekstraklasie. Jednak w żadnym z nich nie udało się im awansować do pierwszej ósemki. Niepowodzenia ligowe natomiast powetowali sobie w rozgrywkach o Puchar Polski. W sezonie 2016/17 w finale pokonali Lecha Poznań i po raz drugi w swojej historii zdobyli to trofeum. W kolejnym sezonie ponownie zagrali w finale, ale nie sprostali w nim warszawskiej Legii. W roku 2017 i 2018 dwukrotnie pokonali w finale Superpucharu Polski Legię i  mają na swoim koncie dwa takie puchary.

Arka to najlepszy z tego rocznych spadkowiczów. W zeszłym sezonie w Ekstraklasie zespół z Gdyni zajął czternastą pozycję i na swoim koncie miał o pięć punktów mniej aniżeli krakowska Wisła, która się utrzymała.

Szkoleniowcem zespołu jest Ireneusz Mamrot. Rozpoczął on pracę w Arce w maju tego roku, miał uratować dla niej Ekstraklasę, ale nie udało się osiągnąć tego celu. Arka ma jasno ustalony cel – awans do Ekstraklasy po jednorocznej banicji.

Żółto-Niebiescy na początku sezonu „zmiatali” wszystkich rywali, byli liderami w tabeli. Później przyszła seria pięciu spotkań bez zwycięstwa, co spowodowało, że zespół z Gdyni „osunął” się w tabeli. Wydawało się, że wysokie zwycięstwo nad Sandecją w Nowym Sączu spowoduje, że zespół wróci na właściwe tory. Jednak w następnym spotkaniu Arka niespodziewanie przegrała u siebie z GKS Bełchatów 1:2. Ten zimny prysznic chyba zadziałał dobrze, ponieważ w dwóch kolejnych spotkaniach to oni zgarniali komplet punktów.

Arka po trzynastu kolejkach jest na czwartej pozycji, ale zapewne nie do końca zadowala to osoby związane z klubem z ulicy Olimpijskiej. Ich celem jest awans i to najlepiej z miejsca gwarantującego bezpośredni awans.

Arka do Łodzi powinna przyjechać w najsilniejszym składzie. Nie ma zawodników pauzujących z powodu nadmiaru żółtych kartek. Wszystkie najważniejsze ogniwa układanki Mamrota są do jego dyspozycji. Widzew szczególnie będzie musiał uważać na Rafała Wolsztyńskiego, który w zeszłym sezonie grał w barwach Widzewa i z naszym klubem rozstał się … w mało sympatycznych okolicznościach. Drugim zawodnikiem, który zagra z dodatkową motywacją jest kapitan zespołu z Olimpijskiej Adam Marciniak. Jest on wychowankiem ŁKS-u i wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jest także jego kibicem. W barach Arki jest jeszcze Arkadiusz Kasperkiewicz, który nie tak dawno był łączony z naszym klubem. Był on w kadrze Widzewa i w pierwszoligowym sezonie 2014/15 rozegrał czternaście spotkań. W meczu z Chojniczanką ujrzał żółtą kartkę.

Łodzianie pierwszy raz gościli Arkę na własnym obiekcie w sezonie 1972/73. Oba zespoły rywalizowały wtedy na zapleczu Ekstraklasy (wówczas pierwsza liga nazywana była drugą ligą). Łodzianie wygrali mecz 3:2. W następnym, także drugoligowym sezonie Arka okazała się lepsza w Łodzi i wygrała 1:0. Począwszy od sezonu 1976/77 aż do sezonu 1981/82 oba zespoły rywalizowały ze sobą w Ekstraklasie. W tym okresie trzykrotnie wygrał w Łodzi Widzew, raz Arka a dwa spotkania zakończyły się remisami. Kolejne spotkania pomiędzy tymi zespołami rozgrywane były w sezonach 2004/05, 2006/07, 2010/11 i 2014/15. Wszystkie spotkania, w których Widzew wystąpił w roli gospodarza zakończyły się remisami.

Łącznie Widzew gościł Arkę dwanaście razy. W czterech zwyciężał (ostatni raz w sezonie 1981/82), dwukrotnie przegrywał (ostatni raz w sezonie 1977/78). Sześć spotkań zakończyło się remisami. Bilans bramkowy to 14-9 na korzyść Widzewa.

W dniu jutrzejszym swoje pięćdziesiąt siedem lat kończy były napastnik Widzewa, Sławomir Chałaśkiewicz. Trzydzieste czwarte urodziny obchodzi kolejny gracz, Marcin Krzywicki. Oni wpływy na wynik niedzielnego spotkania nie będą mieli. Ale trzeci solenizant, który obchodził będzie trzydzieste ósme urodziny, będzie miał znaczący wpływ na wynik. Mowa o naszym kapitanie, Marcinie Robaku. Czy Widzew wygra i sprawi prezent urodzinowy dla swojego kapitana? Należy tutaj przytoczyć powiedzenie – „Nadzieje umiera ostatnia”.

Czytany 64 razy