środa, 07 kwiecień 2021 09:49

M. Broniszewski: Nic pozytywnego w naszej grze nie widziałem

Napisane przez Anna Kalisz
Oceń ten artykuł
(1 głos)

 Skuteczność nie jest najmocniejszą stroną Widzewa, ale jeżeli jedna bramka daje trzy punkty to (powiedzmy), że nie ma się do czego przyczepić. Natomiast problemem jest fakt, iż Widzewie najrzadziej trafiają napastnicy. Nazwiska świadczyły o czymś innym: Robak i Kita- ten duet został wzmocniony transferem z Lecha Poznań- Pawłem Tomczykiem. Apetyty więc były duże. Skuteczność byłego Lechity chyba zostawię bez komentarza. Za Robakiem " stoi" nazwisko, a Kita robi różnicę bardziej jako asystent. Można by rzec, że ukoronowaniem ich słabej formy, zarówno przodu jak i środka, był ostatni mecz w Sosnowcu... Totalny blamaż, porażka na całej linii... Pierwszy trener odpowiedzialność wziął na siebie ale to nie dało odpowiedzi na pytanie kibiców : co stało się z drużyną? Na ten temat wypowiedział się drugi trener, Marcin Broniszewski. Był tak samo rozczarowany postawą zespołu, jak i zaskoczony obrazem spotkania. A oto jego słowa: " Nie ma co ukrywać – nie było to spotkanie, które może dawać nam poczucie satysfakcji, bo zagraliśmy bardzo słabo. Jeszcze będę dokładnie wszystko analizował, ale na ten moment nie widziałem nic optymistycznego w naszej postawie. To jest bardzo rozczarowujące, bo do tej pory regularnie punktowaliśmy. Były mecze, może nie całe, ale na pewno duże fragmenty, gdzie było widać myśl, fajną organizację w defensywie i ofensywie. W sobotę nie pokazaliśmy się z dobrej strony” – usłyszeliśmy. Zagłębie od początku dobrze wyszło w mecz, w odróżnieniu od " naszych". Pierwsze minuty już były początkiem ostatecznej katastrofy. W trzeciej minucie strzał w słupek Quentina Seedorf'a pokazał, że znów najlepszy na boisku Wrąbel, ma bardzo dużo szczęścia.. "Niewłaściwie zinterpretowaliśmy te ostrzeżenia, czyli dwie bardzo groźne sytuacje na samym początku meczu. Mimo tego, nadal pozwalaliśmy na to, żeby Zagłębie grało swoje. Nie mieliśmy momentu, w którym to my próbowaliśmy narzucić własny sposób gry. Za chwilę straciliśmy jedną bramkę, później drugą, a tak naprawdę do przerwy mogliśmy przegrywać jeszcze wyżej” – stwierdził asystent trenera łódzkiego klubu. Broniszewski wymienił również słabszą stronę zarówno piłkarską jak i mentalną: " Jeżeli chodzi o aspekty czysto piłkarskie, czyli wybieganie na pozycje, utrzymanie się przy piłce, to bardzo brutalnie powiem, że nas w tym meczu nie było. Słyszałem głosy, że nie pomagało boisko, które było w kiepskim stanie, ale to nie miało żadnego znaczenia, bo rywale grali na tym samym, a konstruowali ciekawe akcje, dobrze się poruszali. My tego nie pokazaliśmy i to jest przykre, ale też daje dodatkową motywację do pracy. Po takim spotkaniu mamy jeszcze większą świadomość tego, nad czym musimy pracować... No i duże znaczenie ma czynnik mentalny, bo tydzień wcześniej drużyna grała w dziesiątkę i praktycznie bez żadnej ingerencji sztabu szkoleniowego była w stanie zmobilizować się, wspierać na boisku. Tu nam tego zabrakło, więc w tym obszarze mamy sporo do roboty. Piłkarze muszą od pierwszej minuty wychodzić na boisko z pełną świadomością zespołowości oraz wspólnego celu, a także w najlepszy możliwy sposób to realizować” – zdradził gość klubowej rozgłośni. Najbardziej od kibiców oberwało się po meczu Kacprowi Gachowi. Cóż... Czy słusznie? Jego błąd był juniorski, skutkiem - stracona bramka i w efekcie totalny blamaż całej drużyny. I na tym skupił się Marcin Broniszewski: "Zdarzył się nam bardzo poważny indywidualny błąd, ale przyczyn porażki upatrywałbym w zespołowości. Na pewne rzeczy ze strony rywala mogliśmy lepiej reagować, a przede wszystkim powinniśmy realizować własny plan. Jako zespół wyglądaliśmy bardzo słabo, może z wyjątkiem Kuby Wrąbla, który obronił nam kilka stuprocentowych sytuacji. Cała drużyna spisała się jednak mizernie, więc w tym tygodniu musimy wprowadzić w tym aspekcie korekty” – dodał na koniec Broniszewski. Piątek tuż-tuż... cytując E. Dobiego: " wnioski, wnioski wnioski"... Od siebie dodałabym jeszcze: zmiany, zmiany, zmiany

Czytany 53 razy