sobota, 03 kwiecień 2021 19:16

"Lany poniedziałek w sobotę"

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Pełna wściekłości zasiadam do pisania... Gdybym miała zacząć od wymieniania składów to musiałabym rzec, że na murawę w Widzewie wyszedł tylko Wrąbel i... nikt więcej... Jak to możliwe, że to znowu nasz bramkarz był najlepszy na boisku i to w meczu przegranym 0 do 3 (gdzie mogło być dużo gorzej)... Miał trzy perfekcyjne interwencje plus słupek....

Ale po kolei : mecz zaczynaliśmy z nadzieją na 1) kontynuowanie passy bez porażki oraz przede wszystkim
2) awans do strefy barażowej.

W składzie kilka zmian: wymuszona i najważniejsza- za kontuzjowanego Kitę wyszedł Tomczyk a za Marka Hanouska - Patryk Mucha.

W trzeciej minucie Wrąbel po raz pierwszy pokazał, że on jako jedyny jeszcze nie siedzi za świątecznym stołem. Otóż Holender - Seedorf zagroził naszej bramce ale nasz bramkarz pokazał klasę, natomiast chwilę później uratował nas słupek,tym razem po strzale Gregorio.

Gospodarze dominowali absolutnie.... Widzew oddał jeden pseudo-strzał, jego autorem był Mateusz Michalski : zza pola karnego tuż przy słupku....

W 22' zaczęło się najgorsze: Seedorf zabawił się z Gachem, piłkę przyjął Holender i fantazyjnym uderzeniem pokonał Jakuba Wrąbla. Nie minął pierwszy szok, a już było 2:0. Wynik podwyższył Joao Olivieira, który minął naszego bramkarza i z najbliższej odległości zmienił rezultat. Co ciekawe, w 37 minucie został zdjęty z boiska Tomczyk, zamieniony na Dominika Kuna. Druga połowa zaczęła się bez zmian.


Dopiero w 52 minucie widzewiacy pokazali cokolwiek lepszego... Składna akcja zakończona wrzutką Muchy, została przerwana ale po przebitce przedarł się Michalski i oddał strzał... Powiedzmy, że "zagotowało się" też po wolnym Gacha i Stępińskiego, natomiast ich cel nie został osiągnięty....
A Zagłębie grało dalej : dalej swoje i nadal skutecznie. W 58 ' pierwszą próbę Gregorio obronił Wrąbel, ale przy dobitce Seedorfa piłka wyszła na róg i chwilę później Gojny ponownie dograł do Olivieiry i było po meczu...

W tym momencie (moim zdanie zdecydowanie za późno) nastąpiły zmiany. Na murawie pojawili się Piotr Samiec-Talar, Mateusz Możdżeń oraz Marek Hanousek. Tylko skrzydłowy Samiec-Talar zrobił jakiś ruch i różnicę na boku ale to i tak było zdecydowanie za mało.

Ostatni kwadrans to okazja Tanżyny ale jego "główka" wyraźnie ominęła poprzeczkę, próbował Możdżeń i Samiec - Talar oraz Hanousek. Ale to były tylko próby i mocno nieudane...


No cóż blamaż, blamaż, blamaż.... Wielkanocne jaja.. Piłkarze przeszli obok meczu.
Przegrać można zawsze ale styl ( lub właściwie jego brak) pozostawia wiele do życzenia....


Zagłębie Sosnowiec – Widzew Łódź 3:0 (2:0)
22′, 25′ Seedorf, 58′ Oliveira

Zagłębie:
Frankowski – Turzyniecki, Duriska, Polczak, Gojny – Oliveira, Ambrosiewicz – Seedorf (83′ Ryndak), Karbowy (72′ Korzeniecki), Misak (90′ Radkowski) – Gregorio (90′ Popczyk)

Rezerwowi: Stępniowski – Machała, Maia, Pisarek, Wiszniowski

Widzew:
Wrąbel – Stępiński, Grudniewski, Tanżyna, Gach – Michalski (81′ Fundambu), Poczobut (60′ Możdżeń), Mucha (60′ Hanousek), Ameyaw (60′ Samiec-Talar) – Robak, Tomczyk (38′ Kun)

Rezerwowi: Kudrjavcevs – Kosakiewicz, Caique, Becht

Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków)

Czytany 140 razy