sobota, 19 wrzesień 2020 15:08

Widzew wygrywa 2:0 ze Stomilem. Udane urodziny Kosakiewicza

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Widzew wygrywa 2:0 ze Stomilem. Udane urodziny Kosakiewicza Anna Wegner-Bonisławska

Po derbowym spotkaniu z ŁKSem w składzie Widzewa nastąpiły cztery zmiany. Na boisku zabrakło Bratłomieja Poczobuta, Michała Grudniewskiego, Dominika Kuna oraz Karola Czubaka. W ich miejsce wrócili do składu Mateusz Możdzeń, Daniel Tanżyna, Mateusz Michalski oraz Henrik Ojamaa.

Łodzianie od pierwszych minut ruszyli do ataku, ale niestety z ich akcji nic nie wynikało. W pierwszych dwudziestu minutach dominacja Czerwono-Biało-Czerwonych była znaczna, co przekładało się na posiadanie piłki(78% Widzewa przy 22% Stomilu). Dopiero w 22. minucie Widzewiacy oddali pierwszy strzelny strzał na bramkę rywali. Mateusz Możdżeń strzelił zza pola karnego, ale bramkarz Stomilu był na miejscu i nie miał kłopotów z wyłapaniem piłki. Dwie minuty później Merveille Fundambu przejął piłkę na środku boisk, przedryblował ja i uderzył na bramkę. Niestety bramkarz dobrze interweniował i wybił na rzut rożny. W dwudziestej siódmej minucie goście po raz pierwszy groźnie zaatakowali. W polu karnym Widzewa na bramkę Łodzian uderzał Sam van Huffel, ale przeniósł piłkę nad bramką.
W trzydziestej drugiej minucie wreszcie Widzew zdobył gola. Po rzucie rożnym, goście wybili, ale piłka trafiła do Patryka Muchy, który zagrał ją w pole karne. Tam znalazł się Fundambu, który przewrotką z około 18 metrów pokonał bramkarza Stomilu.

Dwie minuty później ponownie Holender van Huffel miał szansę na zdobycie gola, lecz ponownie strzelił niecelnie.

W trzydziestej dziewiątej minucie Fundambu otrzymał żółtą kartkę.

Patryk Mucha w 43. minucie strzelił jeszcze na bramkę z osiemnastu metrów, ale nie trafił w światło bramki.

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzaniem Widzewa. Łodzianie oddali cztery strzały, z czego trzy były trafne. Goście oddali zaledwie dwa strzały, ale przy żadnym z nich nie musiał interweniować Mleczko.

Na drugą połowę szkoleniowiec Widzewa, Enkeleid Dobi w miejsce Henrika Ojamaa wprowadził Dominika Kuna. Początek drugiej połowy był nerwowy, ale już po trzech minutach Widzewiacy uspokoili grę. Wprowadzony na boisko w drugiej połowie Dominik Kub strzelił z lewego narożnika pola karnego, ale Vjaceslavs Kudrjavcevs był na miejscu. Cztery minuty później bramkarz Stomilu popełnił ogromny błąd. Defensor gości Damian Brytek podawał piłkę do swojego bramkarza, ale ten puścił piłkę pod nogą i wyszła ona na rzut rożny.

W 54. Minucie żółtą kartką został ukarany Krystian Nowak.

Goście atakowali, ale ich akcje nie były finalizowane celnymi strzałami. W 55 minucie ponownie van Huffel strzelał na bramkę, ale krzywdy Widzewiakom jego strzał nie zrobił. Dwie minuty później prawą stroną popędził Mateusz Michalski. Został on sfaulowany w polu karnym przez Juricha Carolinę. Arbiter pokazał na jedenasty metr. Pewnym wykonawcą okazał się kapitan Widzewa, Marcin Robak.

W sześćdziesiątej czwartej minucie dwójkowa akcja Widzewiaków. Piłkę wymienili pomiędzy sobą Kun z Robakiem, ale ten pierwszy nie oddał celnego strzału i dość dobrze zapowiadająca się akcja spełzła na niczym.

W 72. minucie podwójna zmiana w barwach Widzewa. Za Michalskiego wszedł Daniel Mąka, a za Robaka Karol Czubak. Niestety mecz naszemu kapitanowi nie wyszedł. Poza golem z rzutu karnego oraz akcji z Dominikiem Kunem nic dobrego o grze naszego napastnika powiedzieć nie można. Niestety na boiskach drugoligowych nazwisko Robak plątało nogi rywalom. W dniu dzisiejszym tak samo jak w pojedynku derbowym doświadczeni obrońcy radzili sobie z naszym kapitanem i był on tylko cieniem zawodnika, który rok temu brylował w II lidze.

W osiemdziesiątej minucie żółtą kartką ukarany został Łukasz Kosakiewicz, który tego dnia obchodził trzydzieste urodziny.

Na osiem minut przed zakończeniem regulaminowego czasu dwukrotnie „zakotłowało” się w polu karnym Stomilu. Dwukrotnie piłka „znalazła” w polu karnym Krystiana Nowaka, ale żadnej z akcji nie udało się naszemu defensorowi zamienić na gola.

Cztery minuty później kolejna żółta karta dla Widzewiaka. Tym razem „żółtkiem” ukarany został Daniel Mąka.

W doliczonym czasie szkoleniowiec Widzewa dokonał dwóch zmian. Z boiska zeszli strzelec pierwszego gola Fundambu oraz Możdżeń, a na ich miejsce weszli Michael Ameyaw oraz Sebastian Rudol.

Łodzianie wygrali i przerwali passę spotkań bez zwycięstwa. Po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazał się Fundambu, który miał chyba największy wkład w zwycięstwo Widzewa. Przewaga była znaczna. Widzew strzelał na bramkę rywali dziesięć razy, z czego sześć celnie. Stomil odpowiedział tylko pięcioma strzałami. Tylko jeden z nich był celny. Posiadanie piłki 60 do 40 na korzyść Widzewa. 

Czytany 48 razy