sobota, 12 wrzesień 2020 15:13

Widzew mnie kręci- Zakaz klękania przed ŁKS-em

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Niewiele potrzeba, by zwątpić. Przykładem jest Widzew, który rozpoczynając nowy sezon pod okiem innego trenera przegrywa dwa ważne mecze, bo o punkty i w dodatku w słabym stylu. Jakby tego było mało, na horyzoncie Derby Łodzi i rozpędzony ŁKS Łódź, który nie tyle co bije rywali, co się nad nimi znęca. To wystarczy, by nastawienie wielu osób zmieniło się. Już teraz co chwila słyszę i czytam, że widzewiacy przegrają sromotnie, skończy się nawet "piątką w plecy" itd.

Atmosfera jest daleka od idealnej, wśród kibiców wyczuwam taką bezradność, zniechęcenie i oczywiście nerwy. Na drużynę spadają gromy, a pierwszym przyjmującym wszystko co negatywne mam wrażenie jest Wojciech Pawłowski.

Zaraz jednak to się może zmienić. W razie porażki, a co gorsza wysokiej z ŁKS-em na gorącym krześle usiądzie Enkeleid Dobi. To on przecież przygotował ten zespół, to on sprowadzał nowych zawodników, a ci jak widać po początku sezonu przegrywają rywalizację z tymi, których kibice zamierzali się pozbyć po ostatnim gwizdku poprzedniego sezonu. Zaczyna się robić coraz większy chaos i nie do końca chyba wiadomo od czego zacząć sprzątać ten bałagan. Rzeczywiście trudno być optymistycznie nastawionym do najbliższego meczu z ŁKS, ale jako kibice musimy wierzyć. Piłkarze muszą zrobić swoje na boisku, ale kibice nie mogą tracić nadziei na to, że w ciągu kilku dni może się coś zmienić na lepsze. Tym bardziej ci najbardziej zagorzali

Ja osobiście, bardzo często narzekam na grę widzewiaków i choć meczów nie przeżywam tak emocjonalnie jak większość zasiadających na trybunach, jakoś mi to przeszło, to spotkania takie jak z ŁKS traktuję inaczej. Mam też takie przeczucie, że sami piłkarze automatycznie do takiego pojedynku podchodzą inaczej. Zbici totalnie przez Radomiak i Chrobrego mają przed sobą jeden z najważniejszych meczów w sezonie, bo choć mecz derbowy punktowany jest tak samo jak pozostałe spotkania inaczej działa na psychikę. Nie chcę mi się też wierzyć, że po tak wysokich porażkach nie dojdzie do zmian kadrowych, a sami piłkarze wyjdą i dadzą sobie wbić lekką ręką, a właściwie nogą lub głową kolejne 3 gole przeciwnikowi, do którego mają jakieś 10 kilometrów. 

Spodziewam się innej gry, mam na myśli oczywiście jej poprawę. Być może Derby Łodzi zakończą się porażką widzewiaków, mam jednak przeczucie że zawodnicy ze wschodniej części miasta będą wyglądać lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Po pierwsze sami inaczej będą podchodzić do tego meczu, wiedząc że wielu postawiło na nich krzyżyk i spodziewany jest pogrom, po drugie piłkarze ŁKS-u teraz będą mieli przed sobą niezwykle ważny mecz. Ten będzie dla nich takich egzaminem dojrzałości. Jeśli wygrają, udowodnią, że są bardzo poważnym kandydatem do awansu, bo potrafią trzymać nerwy na wodzy i wygrywają w spotkaniach niezwykle ważnych szczególnie dla kibiców.

Derby rządzą się swoimi prawami, skądś musiała wyjść taka opinia, więc najbliższy mecz może mieć ogromny wpływ na to co stanie się w Widzewie. Jestem zdania, że w tym spotkaniu wytworzy się taki szkielet drużyny, bo własnie na takich spotkaniach tworzy się zespół. W dodatku jak wspomniałem, derby to coś innego niż zwykły, kolejny ligowy mecz. To trochę tak jakby porównać pierwszy dzień szkoły do swojego ślubu. Trzeba też pamiętać, że sami piłkarze zdają sobie też z tego sprawę, że wygrywając nie tylko ucieszą swoich kibiców, ale sprawią że ci na pewien czas zapomną o poprzednich blamażach.

Na dobrą sprawę, czy Widzew ma się rzeczywiście kogo bać? Owszem ŁKS wszedł w sezon jak burza, ale Widzew jeśli podniesie się mentalnie i zacznie być skutecznym, a na to piłkarzy tej drużyny stać, to wszystkie kompleksy można schować do szuflady. Drodzy kibice, czas przestać z negatywnymi prognozami. Widzew nie może już przed meczem klękać przed swoim największym czy jednym z największych rywalem. Po prostu nie wypada. Na papierze drużyna Enkeleida Dobiego nie jest gorsza od tego czym dysponuje Wojciech Stawowy.

Zresztą nie tak dawno ten były widzewski szkoleniowiec przez pół piłkarskiej Polski był zwalniany. Wystarczyło kilka tygodni, by dziś w stronę ŁKS-u rzucać komplementami. Czas wszystko zmienia, nawet te kilka dni może odmienić drużynę Widzewa. Cierpliwości i wiary. Naprzód Widzewie.

Czytany 647 razy