piątek, 17 styczeń 2020 23:27

Przemysław Rudzki o książce, Premier Leauge i Widzewie!

Napisane przez KS
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Gościliśmy bardzo ciekawego rozmówcę jakim był Przemysław Rudzki... 

Ze mną Przemysław Rudzki. Witam Cię Przemku!

 

- Witaj, cześć 

 

Powiedz mi co było inspiracją do napisania książki o angielskim futbolu? 

 

- Myślę, że inspiracją była chęć opowiedzenia ludziom o angielskiej piłce, o tym że jest fajna, że warto się nią interesować, że warto ją polubić i że nie powstała w latach 90., tylko, że istniała wcześniej. O ludziach, którzy ją tworzyli i o kształcie, który jest dzisiaj. 

 

Który rozdział był dla Ciebie najłatwiejszy, a który najtrudniejszy do napisania, bo trochę ich było. 

 

- Technicznie każdy był łatwy, bo też mam duże doświadczenie w pisaniu. Jestem specem od researchu i robienia fajnych rzeczy, od robienia lekcji tak jak w szkole, natomiast były jakieś emocjonalne przeloty w końcowych rozdziałach. O moim pobycie w Londynie. One były trudne i fajne, bo wspominasz swoje życie i zdajesz sobie sprawy, że to było 16-17 lat temu i nie możesz uwierzyć, że tyle czasu już minęło, ale także zdajesz sobie sprawy z drogi, jaka była do przejścia. To było dla mnie ważne, żeby takie coś się tam znalazło. 

 

Tegoroczny sezon Premier Leauge sprawia, że kwestia mistrzostwa jest już znana, ale walka o utrzymanie i europejskie puchary będzie bardziej emocjonująca i ten klasyk na Anfield w niedzielę zapowiada się również interesująco, bo Manchester United jest jedynym zespołem w tym sezonie, który urwał punkty Liverpoolowi.

 

- No tak. Na pewno te mecze działają na zupełnie innych zasadach. Determinacja będzie duża żeby pokonać Liverpool i wydaję mi się, że Liverpool musi się kiedyś potknąć, natomiast jeśli spojrzymy na sytuację kadrową to Liverpool jest zupełnie z innej planety niż United i myślę, że możemy się spodziewać niestety "szachów" i brzydkiego meczu np. bezbramkowego remisu. Obym się mylił, bo lecę na ten mecz i nie chciałbym 0:0.

 

Czy na przestrzeni ostatniego roku widzisz jakiegoś zawodnika w naszej Ekstraklasie, który do tej Premier Leauge mógłby pasować i się w niej odnaleźć? 

 

- Moim marzeniem jest żeby Robert Lewandowski grał w Premier Leauge, bo to jest taki piłkarz, który spełniłby nasze marzenia żeby Polak rozdawał karty w tej lidze i pokazał jak się gra w piłkę. Niestety nie wiele na to wskazuje. 

 

Jeszcze pytanie o Patryka Klimalę, bo to jest chłopak, który z Białegostoku przenosił się do Celticiu, gdzie podpisał kontrakt. Myślisz, że to jest odpowiedni moment dla młodego chłopaka żeby w tak wielkim klubie rozpocząć początek kariery? 

 

- To jest największy klub z tych mniejszych. Z masą kibiców, bazą i licznymi sukcesami. Myślę, że Celtic to jest dobre miejsce. Z Polskimi tradycjami, bo przecież byli tam w przyszłości polscy piłkarze i zrobili raczej więcej dobrego wrażenia niż złego. Więc tak! Dobry ruch. Trzeba zawsze próbować. 

 

Na koniec jeszcze pytanie o to łódzkie środowisko. Myślę, że niewiele jest miejsc, gdzie trzeci poziom rozgrywkowy i komplet widzów na trybunach. Mało tego. Przez trzy lata z rzędu Widzew sprzedał wszystkie karnety. Co o tym sądzisz? 

 

- W Polsce często kibice organizują się na takich przestrzeniach, gdzie im gorzej tym jest lepiej. My jesteśmy trochę takim narodem, że robimy wszystko na przeciw. To jest kwestia mody. To pokazuje jaki jest wielki głód i tęsknota za tym co ten klub kiedyś osiągnął. Sam się wychowałem na Widzewie, Górniku, na wielkich polskich klubach i mnie to nie zaskakuje. 

 

Dziękuję Ci bardzo!

 

- Dziękuję bardzo. 

 

Rozmawiał Adam Sadowiak 

Czytany 380 razy