piątek, 15 listopad 2019 21:43

Widzew liderem - przynajmniej do jutra

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Łodzinie wygrali z Gryfem Wejherowo 4:0. W spotkaniu Widzewiacy pokazali dwa oblicza. W pierwszej połowie Czerwono-Biało-Czerwoni zagrali bardzo słabo. W drugiej pokazali się ze zdecydowanie lepszej strony i dołożyli trzy bramki.

Już w pierwszej minucie zaatakował Gryf i wywalczył rzut rożny, który nic im nie przyniósł. W czwartej minucie pierwszy raz zaatakowali gospodarze, ale bez powodzenia. Dwie minuty później pierwszy rzut rożny dla Widzewa. Łukasz Kosakiewicz zagrał w pole karne, Marcin Robak uderzył głową, ale za słabo. W dziewiętnastej minucie piłkę w pole karne zagrał Kornel Kordas. Do piłki najwyżej wyskoczył Przemysław Kita, którego lekko popchnął rywal. Sędzia odgwizdał rzut karny. Do jedenastki podszedł Marcin Robak. Nasz napastnik strzelił w środek bramki, a piłkę nogami wybił bramkarz rywali i po raz pierwszy w tym sezonie nasz kapitan nie strzelił z rzutu karnego. Widzew grał bardzo słabo, więcej z gry mieli goście. W 38 minucie żółtą kartką ukarany został Michael Ameyaw. Wydawało się, że pierwsza bezbarwna połowa zakończy się bezbramkowym remisem. W czterdziestej piątej minucie w polu karnym dobrą piłkę otrzymał Kita. Nasz zawodnik chciał uderzyć na bramkę, ale został trafiony w nogi przez rywala. Sędzia bez wahania odgwizdał kolejną jedenastkę. Na ławce gości zawrzało, a sędzia żółtymi kartkami ukarał obu szkoleniowców oraz kierownika zespołu. Do piłki podszedł nasz kapitan, i tym razem uderzył pewnie. Piłka trafiła w słupek i wpadła do bramki. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Widzewa 1:0.

W przerwie szkoleniowiec Widzewa Marcin Kaczmarek dokonał pierwszej zmiany. Ameyaw zszedł z boiska, a jego miejsce zajął Konrad Gutowski. Łodzianie rozpoczęli bardzo mocno. Przycisnęli rywala, który rzadko wychodził poza swoją połowę. Bardzo dużo do gry wniósł Gutowski, który dał bardzo dobrą zmianę. W pięćdziesiątej trzeciej minucie Łodzianie podwyższyli na 2:0. Wspaniałym strzałem zza pola karnego popisał się Daniel Tanżyna. Nasz defensor w dniu dzisiejszym obchodził trzydzieste urodziny. Chwilę później stadion odśpiewał sto lat Tanżynie. Chwilę później Mateusz Możdżeń popisał się wspaniałym podaniem, piłka trafiła do Rafała Wolszyńskiego, który wspaniałym strzałem podwyższył na 3:0. W 68 minucie jubilat Tanżyna otrzymał żółtą kartkę. Sześć minut później na boisku zameldował się Christopher Mandangu, który zmienił strzelca trzeciej bramki. Na jedenaście minut przed regulaminowym końcem spotkania kolejna zmiana w Widzewie. Schodzi Możdzeń, a na jego miejsce wchodzi Marcel Gąsior. Chwilę po wejściu młody pomocnik Widzewa mógł wpisać się na listę strzelców. W polu karnym z piłką tańczył Kita, piłka trafiła do Gąsiora, który strzelił na bramkę. Piłka trafiła w rywala i Łodzianie wywalczyli kolejny rzut rożny. W 81 minucie ostatnia zmiana w składzie. Marcel Pięczek zastąpił Kordasa. Chwilę później na tablicy pojawił się wynik 4:0. Piłkę w pole karne zagrał Pięczek, a znajdujący się tuż przed bramką rywala Kita skierował ją do bramki. Widzew nadal atakował, Mandiangu bawił się z rywalami, kiwał ich. Widać, że piłka nie przeszkadza mu w grze.

Łodzianie dość pewnie wygrali, ale mecz nie należał do łatwych. Na szczęście druga połowa zmieniła bardzo kiepskie wrażenia po pierwszej połowie. Widzew jest na fali, w kolejnym spotkaniu strzela kilka bramek i nie zadawala się jednobramkowym prowadzeniem.

Czytany 110 razy