niedziela, 03 listopad 2019 15:23

Widzew przegrał pierwsze spotkanie w tym sezonie na własnym boisku.

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Łodzianie przegrali pierwszy mecz w tym sezonie na własnym obiekcie. Lepsza okazała się Resovia, która strzeliła bramkę po błędzie naszej defensywy w doliczonym czasie gry. 

Jako pierwsi groźną akcję przeprowadzili goście. W 7 minucie rzut rożny dla Widzewa wykonywał Łukasz Kosakiewicz, ale jego strzał bez problemu wyłapał bramkarz gości. Trzy minuty później znów groźnie zaatakowała Resovia, ale wykończenie pozostawiało wiele do życzenia. W dwunastej minucie rzut rożny dla Resovii, ale Wojciech Pawłowski wyłapał piłkę bez najmniejszych problemów. W siedemnastej minucie za faul żółtą kartką został ukarany Sebastian Rudol. W dziewiętnastej minucie bardzo groźna akcja Widzewa. Kornel Kordas otrzymał podanie od Konrada Gutowskiego. Nasz obrońca próbował podać do Daniela Mąki, ale w ostatniej chwili piłkę z nogi naszemu pomocnikowi zdjął rywal. W dwudziestej pierwszej minucie Kordas sfaulował Świderskiego. Wrzutka w pole karne została przedłużona przez gracza Resovii, jednak po strzale napastnik gości piłka przeszła wysoko nad bramką. Sześć minut później Serghij Krykhun popędził i oddał strzał na bramkę Widzewa. Na szczęście na miejscu był Pawłowski. W 36 minucie żółtą kartką został ukarany Daniel Mąka. W 41 minucie Przemysław Kita wbiega w pole karne rywala. Podaje do Marcina Robaka, a ten przewraca się o leżącego na murawie zawodnika gości.

Pierwsza połowa kończy się bezbramkowo. Jednak więcej z gry mieli goście, którzy przeprowadzili więcej groźnych akcji.

Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły w niezmienionych składach. Już w 49 minucie zamieszanie w pod bramką Resovii. Kordas zagrywa do Mąki, który próbuje strzelić na bramkę rywala. Niestety podczas interwencji rywala nasz skrzydłowy upada nieszczęśliwie na boisko i odnosi kontuzję. Dwie minuty później na murawie melduje się Christopher Mandiangu. Jedenaście minut później kolejna zmiana. Konrad Gutowski schodzi z boiska, a melduje się na nim Michael Ameyaw. Pięć minut później kolejna szansa na gola przed Robakiem. Niestety nasz napastnik strzela obok bramki. Minutę później źle interweniuje Rudol. Na szczęście arbiter nie wyciąga żółtej kartki dla naszego obrońcy, bo to by oznaczało już koniec meczu dla niego. Widzew atakował, ale Resovia nie pozostawała dłużna i także przeprowadzała groźne akcje. W 74 minucie za Kitę wchodzi Rafał Wolsztyński. Na cztery minuty przed regulaminowym zakończeniem spotkania Widzew przeprowadza akcję. Niestety w polu karnym gości ręką zagrywa Wolsztyński, za co otrzymuje żółtą kartkę. Minutę później z boiska schodzi Świderski, który jest żegnany przez kibiców oklaskami. W 89 minucie rzut wolny wykonywał Kosakiewicz. Zagrał dokładnie piłkę na głowę Wolsztyńskiego, ale strzał naszego napastnika wyłapał bramkarz rywali. W drugiej połowie zawodnicy gości bardzo często grali na czas, więc sędzia przedłużył spotkanie o siedem minut. Niestety w pierwszej minucie doliczonego czasu wielki błąd popełniła defensywa Widzewa. Daniel Tanżyna nie pobiegł za Krykunem. Przekazał skrzydłowgo gości Rudolowi, ale naszemu obrońcy nie udało się wybić piłki. Dwóch zawodników wyszło na osamotnionego Pawłowskiego. W polu karnym Ukrainiec podał na czystą pozycję do Radosława Adamskiego, a ten umieścił piłkę w siatce. Widzew w końcówce próbował strzelić bramkę wyrównującą. Niestety ta sztuka się nie udała i Łodzianie przegrali pierwsze spotkanie na własnym obiekcie w tym sezonie.

Czytany 13 razy