środa, 30 październik 2019 22:42

Kibice mogą być dumni z klubu mimo porażki

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Łódzki Widzew przegrał z warszawską Legią na własnym stadionie z Pucharze Polski 2:3. Łodzianie zagrali bardzo dobre spotkanie, chwilami nie było widać różnicy pomiędzy Ekstraklasą a II ligą. Widzew z taką grą chcemy oglądać.

W pierwszej połowie nie padły żadne bramki. W drugiej połowie widowisko mogło się podobać. Po sześciu minutach drugiej połowy Legia prowadziła już 2:0. W 48 minucie wynik otworzył Jose Kante. Trzy minuty później na 2:0 podwyższył Paweł Wszołek. Dziesięć minut po pierwszej bramce sędzia Marciniak odgwizdał rzut karny dla Widzewa. Bramkę kontaktową uzyskał Marcin Robak. W 73 minucie w polu karnym walczył Premysław Kita, ale ubiegł go Artur Jędrzejczyk. Reprezentacyjny obrońca wpakował piłkę do swojej bramki i trybuny oszalały. Niestety w 84 minucie Igor Lewczuk ustalił wynik na 2:3.

Mimo iż Widzew przegrał, to kibice mogą być dumni ze swojej drużyny. Łodzianie postawili się jednej z najmocniejszych drużyn w Ekstraklasie. Wojskowi poważnie potraktowali spotkanie z Widzewem. W porównaniu ze zwycięskim spotkaniem z Wisłą w zespole z Warszawy nastąpiła zmiana tylko na pozycji bramkarza.

Łodzianie wystąpili w następującym składzie:

}Wojciech Pawłowski - Łukasz Kosakiewicz, Sebastian Rudol, Daniel Tanżyna, Kornel Kordas - Daniel Mąka, Mateusz Możdżeń, Bartłomiej Poczobut (90, Adam Radwański, Christopher Mandiangu (58, Konrad Gutowski) - Przemysław Kita (90, Rafał Wolsztyński), Marcin Robak.

Widzew : Legia 2:3 (0:0)

0:1 José Kanté 48 min.
0:2 Paweł Wszołek 51min.
1:2 Marcin Robak 58 min. (k)
2:2 Artur Jędrzejczyk 73 min. (s)
2:3 Igor Lewczuk 84 min.

Żółte kartki: Gutowski - Lewczuk, Kante.

 

Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).

Widzów: 16 723.

Czytany 120 razy