sobota, 31 sierpień 2019 22:34

Lider pokonany w Łodzi

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Łodzianie przerwali passę trzech spotkań bez zwycięstwa. Pokonali pewnie na swoim boisku liderującą Stal Rzeszów 3:1.

Mecz rozpoczęła Stal i już w 18 sekundzie wywalczyła pierwszy rzut rożny. Na szczęście dla Widzewa został on źle wykonany. W drugiej minucie nasz bramkarz wybija głową piłkę poza polem karnym. Minutę później Łodzianie oddają pierwszy strzał na bramkę rywala. W piątej minucie piłkę wymieniają Daniel Mąka i Rafał Wolsztyński. Akcja kończy się rzutem rożnym dla naszego zespołu. Dwie minuty później ponownie Mąka bierze udział w akcji. Wypuszcza prawą stroną Łukasza Kosakiewicza, ten zagrywa w pole karne, gdzie na posterunku jest Marcin Robak. Strzał naszego kapitana przelatuje nad bramką.

Po pierwszych minutach, kiedy to Stal przeważała w pierwszym kwadransie to raczej Widzew przeważał. W 16 minucie piłkę wymieniają Wolsztyński z Robakiem, w pole karne rywala wbiega ten drugi, ale tam taci piłkę na rzecz rywala. Trzy minuty późnej debiutant, Mateusz Możdżeń pięknie zagrywa długą piłkę na lewe skrzydło do Konrada Gutowskiego. Niestety nasz młody skrzydłowy źle przyjął piłkę i z kontry nic nie wyszło. W 20 minucie ponownie o sobie znać dał Mąka, który oddał strzał zza linii pola karnego. Bramkarz Stali odbija piłkę, w zamieszaniu obrońcy próbują wybić, ale kiks jednego z nich powoduje, że piłka zmierza poza linię obrony, gdzie znajdują się Widzewiacy. Niestety piłka jest za mocna i wychodzi na kolejny rzut rożny. Dwie minuty później rzut rożny dla gości, piłka zostaje zagrana na 25-30 metr od bramki Wojciecha Pawłowskiego. Mocny strzał leci w kierunku bramki, ale na posterunku nasz bramkarz i wybija piłkę na kolejny rzut rożny. Chwilę później spięcie pomiędzy Kostkowskim i Robakiem, ale na szczęście arbiter nie ukarał nikogo żółtą kartką. W 25 minucie konsternacja na trybunach. Akcję przeprowadza Stal i niestety dla Widzewa zakończona bramką. Goście wychodzą na prowadzenie 1:0. Łodzianie od razu próbują odrobić straty i ruszają mocno do przodu. W 36 minucie bardzo dobrze grający Możdżeń zagrywa do Robaka, który jest w polu karnym. Niestety nasz napastnik po raz kolejny traci piłkę. Minutę później Mąka z prawej strony zagrał Wolsztyńskiego, który głową pokonuje bramkarza rywali. Do końca pierwszej połowy Widzew przeważa, Stal próbuje kontrować.

W pierwszej połowie lepiej prezentował się Widzew. To Łodzianie oddali więcej strzałów, częściej zagrażali rywalowi.

Na drugą połowę Widzew wychodzi w takim samym ustawieniu. Już na początku drugiej połowy Sławomir Szeliga potrzebował pomocy masażystów. Łodzianie grali w przewadze, ale nic ta przewaga nie przyniosła. W 50 minucie Gutowski strzela spoza pola karnego, ale na linii strzału znalazł się Mąka i arbiter nie uznał gola. Nasz kapitan wdał się w dyskusję z arbitrem i został ukarany żółtą kartką. W 56 minucie za próbę wymuszenia rzutu karnego żółtą kartką został ukarany Mąka. Widzew w drugiej połowie zepchnął do obrony gości. Bardzo aktywny był w tej części Robak. Często otrzymywał podania, ale niestety tak samo często tracił piłkę w polu karnym. W 65 minucie kierownik Widzewa został ukarany żółtą kartką. Trzy minuty później Kosakiewicz sprytnie zagrał do Mąki, który oddał strzał na bramkę rywala. Strzał został zablokowany, ale dobitka już znalazła drogę do siatki i Widzew wyszedł na prowadzenie. Łodzianie nie zwalniali i nadal próbowali atakować. W 69 minucie aktywny Robak wymienił piłkę z Gutowskim, a ten ostatni oddał strzał wzdłuż bramki, ale nikt nie zamknął podania. W 71 minucie zamieszanie pod bramką Widzewa. Kosakiewicz po faulu zdenerwowany uderzył w rękę rywala. Na szczęście dla naszego zawodnika arbiter ukarał go tylko żółtą kartką. Taką samą kartkę otrzymał rywal. W 75 minucie na boisko za Możdżenia wchodzi Zejdler. Trzeba przyznać, że nasz nowy pomocnik zagrał bardzo dobrze w swoim debiucie. Był aktywny, jego długie podania były bardzo celne. Stal zaczęła coraz śmielej atakować, dążyła do wyrównania. W 77 minucie kolejna zmiana w Widzewie. Za Mąkę wchodzi Turzyniecki. Mecz obfitował w końcówce w groźne akcje. Goście chcieli wyrównać, a Łodzianie podwyższyć prowadzenie. W 81 minucie mieli ku temu doskonałą okazję. Robak wyłuskał piłkę na połowie rywali popędził w kierunku bramki Stali, miną wszystkich zawodników. Wypuścił piłkę i w polu karnym przeszkodził mu Wolsztyński. Obaj nasi napastnicy mieli ochotę na umieszczenie piłki w siatce. Niestety żadnemu się to nie udało. Chwilę później Wolsztyńskiego na murawie zastąpił Mandiangu. Zaraz po wejściu Widzewiaka nasi zawodnicy zaatakowali. W polu karnym Stali na ziemię został powalony Tanżyna, a sędzia bez wahania podyktował jedenastkę dla Widzewa. Skutecznym egzekutorem był Robak i Widzew prowadził już 3:1. Stal nie odpuszczała i nadal atakowała. Gdy tylko goście mieli rzut rożny w okolicach naszego pola karnego pojawiał się bramkarz Stali. W 90 minucie za grę na czas żółtą kartką ukarany został nasz bramkarz. Chwilę później debiut kolejnego gracza w Widzewie. Za Gutowskiego wszedł Kordas. Sędzia przedłużył spotkanie o sześć minut, ale już żadna bramka nie padła.

Widzew wygrał zdecydowanie. Przez większość drugiej połowy Stal była kompletnie niewidoczna. Łodzianie wygrali zasłużenie, wreszcie zagrali tak, jak oczekują tego kibice. Jest to dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami. Tak grający Widzew jest w stanie pokonać każdego rywala w lidze i awansować na zaplecze Ekstraklasy.

Czytany 36 razy