niedziela, 07 kwiecień 2019 13:59

Podsumowanie XXVII kolejki

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Dwudziesta siódma kolejka przechodzi już do historii. Do historii nie przechodzi jednak frustracja wśród kibiców Widzewa. Ich ukochana drużyna nie potrafi wygrać od trzydziestu czterech dni (stan na dzień sobotniego meczu), a co gorsze spada z drugiej na trzecią pozycję.

Jako pierwsi na murawę wybiegli zawodnicy Błękitnych Stargard oraz łódzkiego Widzewa. O meczu zbyt wiele napisać nie można. Zakończył się już piątym z rzędu remisem Widzewa. Po spotkaniu usłyszeliśmy, że boisko nie takie. Gdyby nie pewne interwencje Wolańskiego, Widzew przegrał by z Błękitnymi.

W Radomiu spotkanie pomiędzy Radomiakiem i ROW-em Rybnik wzbudzało duże zainteresowanie w Łodzi. Gospodarze to aktualny lider i w przypadku zwycięstwa mógł odskoczyć goniącej go stawce na sześć punktów. Gospodarze ostatni raz stracili punkty na własnym stadionie w październiku, kiedy przegrali z Widzewem 0:1. W spotkaniu z drużyną z Rybnika nie padła żadna bramka. Niespodziewanie po raz trzeci Radomiak stracił punkty.

Kolejne spotkanie, które było śledzone przez kibiców Widzewa z uwagą był pojedynek pomiędzy Pogonią Siedlce a Elaną Toruń. Rewelacyjnie spisująca się w tym roku Pogoń była faworytem tego spotkania mimo iż jest niżej w tabeli aniżeli goście. Pogoń w tym roku gra bardzo dobrze i rzadko traci punkty. Tym razem było podobnie. Już w 2. minucie Kamil Walków strzelił bramkę dla miejscowych. W pierwszej połowie więcej goli nie padło. W drugiej części meczu z rzutu karnego w 61. minucie podwyższył Adam Mójta, dla którego była to już piąta bramka z „wapna” w tym sezonie. Więcej goli w tym spotkaniu kibice nie zobaczyli i mecz zakończył się zwycięstwem Pogoni 2:0.

W Częstochowie Skra podejmowała Gryfa Wejherowo. W 14. minucie Mateusz Węsierski wyprowadził gości na prowadzenie. Niespodzianka dość długo wisiała w powietrzu. Dopiero w drugiej połowie w 58. minucie Piotr Nocoń doprowadził do wyrównania. Ten sam zawodnik na pięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry strzelił drugiego gola i dał zwycięstwo swojej drużynie.

W Tarnobrzegu odbyły się derby Podkarpacia. Siarka gościła Resovię. W 30. minucie na prowadzenie wyszli goście po bramce Bartłomieja Buczka. Tuż przed przerwą z rzutu karnego wyrównał Kamil Radulj. Wydawał się, że mecz derbowy zakończy się podziałem punktów Radulj w doliczonym czasie strzelił swojego drugiego gola i ustalił wynik spotkania na 2:1 dla Siarki.

O 18:00 w sobotę w Grudziądzu będąca „w gazie” Olimpia rywalizowała z podopiecznymi Marka Koniarka, Rozwojem Katowice. Faworytem tego spotkania byli oczywiście goście, którzy w tym roku nie zwykli tracić punktów. U siebie wygrali wszystkie trzy spotkania, a na wyjeździe tylko jedno zremisowali, a pozostałe dwa wygrali. W 38. minucie gości „napoczął” German Riuz wykorzystując jedenastkę. W 38. minucie na 2:0 podwyższył pochodzący z Pabianic Przemysław Kita. Ten sam zawodnik tuż po rozpoczęciu drugiej połowy podwyższył wynik spotkania na 3:0. Ta druga bramka w tym meczu była dziesiątym trafieniem Kity w tym sezonie. W 88. minucie goście mogli zdobyć bramkę honorową, lecz Kamil Łączek nie wykorzystał karnego. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem Olimpii 3:0.

Do Elbląga na mecz z Olimpią pojechała drużyna Górnika Łęczna. W zespole gości na ławce trenerskiej zwolnionego Franciszka Smudę zastąpił jego asystent Marcin Broniszewski. Zmiana niewiele dała, ponieważ goście przegrali 0:2. Pierwszą bramkę w końcówce pierwszej połowy zdobył głową Michał Kuczałek. W drugiej połowie gospodarze zadowoleni z wyniku cofnęli się i bronili wyniku. Krzysztof Zaręba „dobił” gości w 90 minucie. Bramka na 2:0 już nie pozostawiła złudzeń, kto dopisze po tym spotkaniu trzy punkty do swojego konta.

W Chorzowie kibice Niebieskich liczyli, że Ruch pokona Stal Stalową Wolę i odskoczy od strefy spadkowej. Niestety na miejscowych już w 8. minucie wynik otworzył Robert Dadok, który tak mocno wrył się w pamięć kibiców Widzewa strzelając nam w Boguchwale dwie bramki. Jeszcze w pierwszej połowie gospodarze wyrównali. W 35. minucie Mateusz Lechowicz zdobył drugiego gola w tym sezonie. Ta bramka pozwoliła Niebieskim wyrównać wynik spotkania. W drugiej połowie kibice już nie zobaczyli żadnej bramki i mecz zakończył się wynikiem 1:1. Ten remis zepchną Ruch do strefy spadkowej. Zespół z Chorzowa coraz szybciej zmierza w kierunku III ligi.

W jedynym niedzielnym spotkaniu w Bełchatowie GKS mierzył się z Zniczem Pruszków. Gospodarze już po dziesięciu minutach prowadzili po bramce Patryka Mularczyka. W drugiej połowie GKS „zgasił” Znicz w przeciągu minuty. Drugą bramkę dla miejscowych w sześćdziesiątej minucie zdobył Marcin Grolik, a minutę później wynik na 3:0 ustalił Bartosz Biel. Po tym zwycięstwie Brunatni potwierdzili, że nadal walczą o awans.

Kolejka ta nie była zbyt szczęśliwa dla przyjezdnych. Żadne z dziewięciu spotkań nie zakończyło się zwycięstwem gości. W sześciu górą byli gospodarze, a w trzech padł remis. Gospodarze stracili zaledwie trzy bramki, a strzelili ich aż piętnaście. Sędziowie podyktowali cztery rzuty karne. Trzy wykorzystali gospodarze, a jeden, który wykonywali goście nie przyniósł bramki.

Statystyki XXVII kolejki

Ilość bramek
Łącznie: 18
Gospodarze: 15
Goście: 3

Bramki samobójcze
Łącznie: 0
Gospodarze: 0
Goście: 0

Rzuty karne:
Łącznie: 3
Gospodarze: 3
Goście: 0

Rzuty karne niewykorzystane:
Łącznie: 1
Gospodarze: 0
Goście: 1

Żółte kartki
Łącznie: 39
Gospodarze: 13
Goście: 26 

Czerwone kartki
Łącznie: 0
Gospodarze: 0
Goście: 0

Czytany 99 razy