Sezon 2006/07

Po dwóch sezonach spędzonych na zapleczu Ekstraklasy Widzew powrócił do grona najlepszych zespołów w Polsce.  Awans do Ekstraklasy wywalczył zespół pod wodzą Stefana Majewskiego, którego już w Ekstraklasie zastąpił były piłkarz Widzewa Michał Probierz. W porównaniu do składu, który awansował nastąpiło kilka zmian. Na zakończenie kariery zdecydował się Rafał Pawlak. W kadrze zabrakło także Artura Wyczałkowskiego (Wisła Płock),  Adriana Klepczyńskiego (Polonia Bytom), Kamila Kuzery (Polonia Warszawa), Łukasza Trałki (Pogoń Szczecin), Pawła Kowalczyka (Stal Stalowa Wola), Marcina Siedlarza (AC Siena), Damiana Świerblewskiego (ŁKS Łomża), Przemysława Ziółkowskiego (KKS Koluszki), Tomasza Michalskiego (Cartusia Kartuzy), Adama Kardasza i Tomasza Kościukiewicza (obaj Unia Janikowo).

Do Widzewa powrócił Adrian Budka, który wzmocnił Widzew kosztem Śląska Wrocław. Drugim powrotem do Łodzi było wypożyczenie z Legii Jakuba Rzeźniczaka. Klub pozyskał także Filipa Burkhardta (Amica Wronki), Roberta Kłosa (Zagłębie Lubin), Macieja Bębenka i Łukasz Brozia (obaj Kmita Zabierzów), Jakuba Hładowczaka (Sandecja Nowy Sącz), Marcina Stefanika (KKS Koluszki), Andrzeja Tychowskiego (KSZO Ostrowiec Świętokrzyski). Krzysztof Sokalski (Górnik Łęczyca) oraz Piotr Grzelczak (wychowanek) to były "młode wilczki". Pojawiło się także kilku obcokrajowców. Z węgierskiego Zalagerszegi przyszedł Serb Sasa Bogunović, a z Bośni i Hercegowiny przyjechał do Polski Nenad Zecevic (FK Leotar). W X kolejce zadebiutował w barwach Widzewa Włoch Stefano Napoleoni (US Tor di Quinto), który w swoim debiucie w spotkaniu z Górnikiem Łęczna strzelił swoją pierwszą bramkę. Zawodnik ten stał się później ulubieńcem kibiców z Piłsudskiego.

Debiut Probierza w roli trenera Widzewa wypadł dobrze. Łodzianie w inauguracyjnym spotkaniu pokonali na własnym stadionie Dyskobolie Grodzisk Wielkopolski 2:1. Już po siedmiu minutach goście prowadzili 1:0. Wyrównanie padło w 12 minucie. Strzelcem bramki był Sokalski. W drugiej połowie bramkę dołożył Bartosz Iwan i Widzew wygrał pierwsze spotkanie w Ekstraklasie po dwóch latach. W trzeciej kolejce kibice w Łodzi znów mogli emocjonować się pojedynkiem derbowym rozgrywanym w Ekstraklasie. Na Piłsudskiego przyjechał wicelider, Łódzki Klub Sportowy (liderem wtedy był kolejny zespół z województwa łódzkiego – GKS Bełchatów). Widzewiacy byli na ósmej pozycji, a oba zespoły były beniaminkami w elicie. Widzew szybko, bo już w 9 minucie otworzył wynik spotkania. Strzelcem bramki był Tychowski. Drugą bramkę po dwóch kwadransach strzelił Bogunović, a tuż przed zejściem do szatni bramkę kontaktową strzelił Łukasz Madej. W drugiej połowie nie padła żadna bramka i mecz zakończył się zwycięstwem „Czerwono-biało-czerownych” 2:1. Widzewa awansował na trzecią pozycję, ale w kolejnych trzech spotkaniach Łodzianie remisowali. To był dopiero wstęp do jeszcze słabszej gry jedenastki Michała Probierza. W kolejnych trzech spotkaniach Widzew przegrał trzy razy. Seria sześciu spotkań bez zwycięstwa spowodowała, że Widzew w tabeli spadł na dwunastą pozycję. We wspomnianej wcześniej X kolejce, widzewiacy udali się do Łęcznej. Spotkanie wygrali wysoko (5:1), a hat-trikiem popisał się Bartłomiej Grzelak. To zwycięstwo podbudowało zespół, który w następnej kolejce gościł u siebie Lecha Poznań. Widzewiacy nie byli zbyt gościnni i ograli Lecha 3:2. Niestety było to ostatnie zwycięstwo zawodników RTS-u w tej rundzie. W następnych czterech spotkaniach widzewiacy czterokrotnie schodzili z boiska pokonani.

Widzew zakończył rundę jesienną na jedenastej pozycji i miał połowę punktów ówczesnego lidera, drużyny GKS Bełchatów. W przerwie zimowej kilku zawodników opuściło łódzki Widzew. Wśród nich byli Bartłomiej Grzelak (Legia Warszawa), Jarosław Białek (Górnik Zabrze), Bartosz Iwan (Odra Wodzisław Śląski), Bartłomiej Konieczny (Górnik Polkowice) i Artur Holewiński (Ruch Wysokie Mazowieckie). Tylko jedną rundę w Łodzi grał Filip Burkhardt (Jagiellonia Białystok) i Marcin Stefanik (Concordia Piotrków Trybunalski). Pojawiło się kilka nowych twarzy. Do swojego brata Łukasza dołączył Mateusz Broź (Wisła Kraków). Do Stefano Napoleoni dołączył jego rodak Joshep Oshadogan (Terana Calcio). W zespole pojawili się także Arkadiusz Aleksander i Łukasz Juszkiewicz (obaj Górnik Zabrze), Marcin Rackiewicz (Zawisza Bydgoszcz), Wojciech Jarmuż (Unia Janikowo) i Radosław Kursa (UKS SMS Bałucz).

Runda wiosenna rozpoczęła się od remisu. W drugiej kolejce roku 2007 Widzew przegrał wysoko na własnym stadionie z liderującą drużyną GKS Bełchatów aż 0:3. Derby na stadionie przy Al. Unii zakończyły się bezbramkowym remisem. Dopiero w czwartej kolejce wiosny Widzew odniósł pierwsze zwycięstwo. Łodzianie pokonali u siebie zespół z Zabrza 2:1. Po tym spotkaniu Widzew w czterech kolejkach dwa razy zremisował i dwa razy przegrał. Kolejne zwycięstwo Widzew odniósł w XXIV kolejce, kiedy w Szczecinie pokonał przedostatnią Pogoń. W XXV kolejce Widzew gościł u siebie zespół Górnika Łęczna. Gospodarze wygrali to spotkanie trzy zero, ale jak się później okazało, były to ostatnie punkty zdobyte przez łódzką jedenastkę w tym sezonie. W XXVI kolejce Widzew został upokorzony w Poznaniu, gdzie przegrał z Lechem aż 1:6. W tym spotkaniu swoją setną bramkę w lidze zdobył napastnik Lecha, Piotr Reiss.

Łodzianie zakończyli sezon na dwunastej pozycji i to, że nie spadli mogą zawdzięczać tylko bardzo słabej postawie zespołów, które znajdowały się na niższych lokatach.

Najwięcej spotkań w tym sezonie rozegrał w barwach Widzewa Budka. Czterech zawodników (Bogunović, Grzelak, Napoleoni, Sokalski) miało po cztery trafienia na swoim koncie, co okazało się najlepszym wynikiem w drużynie.