Sezon 2003/04

Źródło: www.widzewlodz.plPo słabym sezonie 2002/03 w łódzkim klubie zaszły dość poważne zmiany. Z Widzewa odszedł Franciszek Smuda, a zastąpił go na stanowisku szkoleniowca były bramkarz Widzewa, Andrzej Kretek. Z Łodzi odeszło także kilku zawodników. Do Wisły Płock odszedł Maciej Terlecki. Do Krakowa pojechał Kazimierz Węgrzyn i wzmocnił Cracovię. Do OFK Belgrad przeniósł się Miodrag Andelković, który miał być zbawieniem Widzewa, a w osiemnastu spotkaniach poprzedniego sezonu zdobył zaledwie jednego gola. Robert Dymkowski wzmocnił Arkę Gdynia, a Maciej Scherfchen wrócił do Lecha Poznań w którym spędził większość kariery. Zespół opuściło także dwóch Brazylijczyków, Giuliano przeszedł do Panioniosu Ateny, a Darci reprezentował barwy zespołu z Rio de Janeiro, Olaria. Odeszli także Krzysztof Brodecki (Korona Kielce), Mariusz Gostyński (Stasiak Opoczno), Marcin Morawski (Włókniarz Mirsk). Po dwóch kolejkach do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki przeniósł się Jerzy Podbrożny.

Na ich miejsce pozyskano kilku zawodników. Do Widzewa po amerykańskich wojażach powrócił Zbigniew Wyciszkiewicz. Łukasz Masłowski (Odra Wodzisław Śląski), był kolejnym zawodnikiem, który już wcześniej grał w łódzkiej jedenastce. Ostatnim powracającym na stadion przy Piłsudskiego był Rafał Pawlak, który przyszedł z Pogoni Szczecin. Pojawiło się kilka nowych twarzy. Z brazylijskiego FC Ituano trafiło do Widzewa aż trzech graczy - Bruno, Juliano i Lelo. Z klubów zagranicznych ściągnięto jeszcze dwóch Polaków. Dawid Banaczek przyszedł z IFK Norrkoping a z włoskiej Alessandri Calcio przyszedł Piotr Matys. Do klubu dołączyli także Bogdan Zając (Zagłębie Lubin), Grzegorz Bonk i Sławomir Nazaruk (obaj Wisła Płock), Marek Walburg (Pogoń Szczecin), Radosław Becalik (Pogoń Zduńska Wola). Do pierwszego składu włączono także kilku młodych zawodników – Jakub Rzeźniczak, Andrzej Rybski, Jacek Pieprzyk i Michał Kula. Po trzech kolejkach do Widzewa dołączył także Michał Goliński z Lecha Poznań.

Widzew rozpoczął sezon od pojedynku z beniaminkiem Ekstraklasy Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Rozpoczęło się po myśli Widzewa. Łodzianie po 45 minutach prowadzili z rywalem 2:0 po trafieniach Podbrożnego i Juliano. Jeszcze kwadrans przed końcem kibice Widzewa cieszyli się z trzech punktów. Tragedia rozpoczęła się w końcówce. Widzewiacy stracili bramki w 79 i 85 minucie i z trzech punktów został tylko jeden. W kolejnych trzech spotkaniach Widzew przegrał trzy razy, w tym dwa razy na stadionie przy Piłsudskiego. Brak wyników spowodował, że po trzech spotkaniach zmieniono trenera. Andrzeja Kretka w czwartej kolejce zastąpiła legenda Widzewa, Tomasz Łapiński. Był on szkoleniowcem Łodzian tylko w czwartej kolejce, w której jego podopieczni przegrali u siebie z Górnikiem Łęczna. Tomasz Łapiński przejął klub na ostatniej pozycji i oddał na tej samej. Od piątej kolejki szkoleniowcem Widzewa był Jerzy Kasalik. Debiut był wymarzony dla szkoleniowca. W swoim pierwszym spotkaniu Jerzy Kasalik za rywala miał Polonię Warszawa, która była o jedną pozycję wyżej niż Łodzianie. Widzew wygrał z „Czarnymi Koszulami” 2:1 mimo że to Polonia prowadziła po pierwszej połowie. Widzew po tym zwycięstwie awansował na dziesiątą pozycję. W kolejnych spotkaniach Widzew zremisował i wygrał. To pozwoliło awansować na ósmą pozycję. Jak się później okazało, była to najwyższa lokata w tym sezonie. Później przyszło załamanie formy. Łodzianie w kolejnych sześciu spotkaniach pod wodzą Kasalika nie wygrali ani jednego spotkania. Ponieśli cztery porażki i dwukrotnie zremisowali. Rundę jesienną Widzew zakończył na dwunastej pozycji.

Wiosną Widzew opuściło kilku zawodników. Dobra gra Piotra Włodarczyka skłoniła właścicieli Legii do zakupu tego zawodnika. Piotr Mosór przeniósł się do Ruchu Chorzów. Do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki udał się Przemysław Urbaniak. W przerwie zimowej łódzki klub opuścił także bramkarz Zbigniew Robakiewicz, który wzmocnił Tura Turek. Z kadry odeszli także Przymysław Boldt (Polar Wrocław), Michał Stasiak (Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski) oraz pozyskani przed sezonem Bogdan Zając (FC Karnten – Austria), Dawid Banaczek (FC Vaduz – Liechtenstein), Grzegorz Bonk (Ruch Radzionków) i Piotr Matys (Górnik Łęczna). Ich miejsce zajął między innymi zaciąg wielkopolski – Arkadiusz Kaliszan i Norbert Tyrajski (obaj Lech Poznań) i Bartosz Ława (Amica Wronki). Do klubu ściągnięto kolejnego Brazylijczyka z ItuanoLuis Carlos. Z Polonii Warszawa przyszedł Marcin Drajer a z drugiego zespołu Widzewa dołączył Grzegorz Walentynowicz.

Runda wiosenna rozpoczęła się chyba za wcześnie. Widzew w pierwszych dwóch spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt. Trener Kasalik przestał pełnić funkcję szkoleniowca Widzewa. Na jego miejsce powołano znów Tomasza Łapińskiego. Wieloletni kapitan Widzewa poprowadził zespół w spotkaniu z Odrą Wodzisław Śląski. Od spotkania z Górnikiem Łęczna na ławce trenerskiej Widzewa zasiadł znów Franciszek Smuda. Podjął się on karkołomnej rzeczy, uratowania Widzewa przed spadkiem. Przejął klub na przedostatniej pozycji i miał walczyć do końca. Smudzie nie udało się pozbierać drużyny. Zespół grał coraz gorzej, i przytrafiły mu się dwie fatalne wpadki. W spotkaniach z Amicą i Legią na wyjazdach, łódzki bramkarz wyciągał piłkę z bramki dwanaście razy. Oba spotkania zakończyły się porażką 0:6. Zespół Smudy wygrał tylko dwa spotkania i nie uchronił się przed spadkiem. Widzew miał teoretycznie szanse na utrzymanie do ostatniego spotkania. Niestety w ostatniej kolejce do Łodzi przyjechała Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Łodzianie przegrywali spotkanie 0:1. W 81 minucie na murawę wbiegli kibice i arbiter spotkania Robert Małek przerwał spotkanie, odgwizdał walkower dla przyjezdnych. Widzew zakończył sezon na ostatniej pozycji i spadł do niższej ligi.

W tym sezonie w barwach Widzewa zagrało aż 35 zawodników. Tylko Rafał Pawlak zagrał we wszystkich spotkaniach. Najlepszym strzelcem łódzkiej jedenastki był Piotr Włodarczyk, który zagrał w barwach „Czerwono-biało-czerwonych” tylko w rundzie jesiennej.

Niestety spadek nie był najgorszą informacją dla kibiców Widzewa. Zespół w przeciągu siedmiu lat z mistrza stał się zespołem, który konał. Rok 2004 to koniec ery Andrzeja Grajewskiego w Widzewie. Po spadku nie wiadomo było, czy klub będzie dalej istniał, czy będzie miał kto w nim grać.