Sezon 2001/02

Po słabym sezonie 2000/01 nadchodził bardzo ciekawy dla kibiców sezon 2001/02. Działacze w PZPN-ie wymyślili w jaki sposób uatrakcyjnić rozgrywki Ekstraklasy. Ktoś wpadł na „genialny” pomysł, że szesnaście zespołów podzieli się na dwie grupy. Widzew trafił do Grupy A wraz z GKS-em Katowice, Górnikiem Zabrze, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Odrą Wodzisław Śląski, Polonią Warszawa, Wisłą Kraków i Zagłębiem Lubin. Pierwsze cztery zespoły po rozegraniu spotkań typu mecz i rewanż trafiały do Grupy Mistrzowskiej, a pozostała czwórka do Grupy Spadkowej. PZPN tłumaczył to tym, że w takim rozkładzie będzie nie będzie spotkań o tak zwane „nic”, więc nie będzie okazji do „handlowania” w lidze.
Do sezony Widzew przystąpił pod wodzą Marka Kusto. W składzie zaszły duże zmiany. Nie zobaczyliśmy już na boiskach Ekstraklasy dwóch NorwegówKennetha Karlsena i Vidara Evensena. Były reprezentacyjny bramkarz, Andrzej Woźniak zakończył w barwach Widzewa karierę sportową. Do Ostrowca Świętokrzyskiego przeniósł się Zbigniew Wyciszkiewicz a do Wronek pojechał Jacek Dembiński, gdzie reprezentował miejscową Amice. Sławomir Olszewski wzmocnił Pogoń Szczecin, Chioma Chimezie wrócił do Skierniewic, Maciej Stolarczyk przywdział znów trykot Pogoni Szczecin. Na Litwę do Żalgirisu Wilno przeszedł Andrius Gedgaudas, a Rafał Pawlak udał się na podbój Chin, gdzie reprezentował barwy Shenyang Jinde. Do Lecha Poznań przenieśli się Ryszard Remień i Tomasz Augustyniak, Marcin Morawski wzmocnił TSV Havelese. Odeszli także Adam Kryger (Piast Gliwice), Artur Szymczyk (Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski) i Bartosz Tarachulski (Polonia Warszawa).

Ubytki mieli uzupełnić między innymi powracający do Widzewa z Unii Skierniewice Rafał Kubiak, Marek Szemoński (Górnik Zabrze), Sławomir Rutka (Ruch Radzionków) i Robert Wilk (Orlen Płock). Dołączyli do zespołu także Daniel Dubicki i Jacek Chańko (obaj Pogoń Szczecin), Paweł Bocian (Orlen Płock), Maxwell Kalu (Amica Wronki), Bartłomiej Gajewski (Mila Łódź). Do pierwszego zespołu weszli także wychowankowie klubu Bartosz Pietrzko i Krzysztof Zawadzki. Oczywiście pojawiły się także transfery zza zachodniej granicy z klubów niższych lig. W ten sposób do Widzewa trafili Jacek Ratajczak (SV Babelsberg 03), Patryk Rachwał (FC Sachsen Leipzig) oraz Sławomir Suchomski z bliźniakami Stesko z bardzo popularnego w tamtym czasie TSV Havelese 1912.

Debiut Marka Kusto wypadł bardzo blado. W pierwszym spotkaniu Widzew gościł Zagłębie Lubin i nie potrafił pokonać rywala. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 2:0. W dwóch kolejnych spotkaniach Widzew wygrał. W drugiej kolejce Widzew pojechał do Katowic na mecz z GKS-em i pokonał gospodarzy 1:0. W trzeciej kolejce „Czerwono-biało-czerwoni” pokonali u siebie aktualnego Mistrza Polski, Wisłę Kraków 3:2, mimo iż to Wisła dwa razy prowadziła i Widzew musiał gonić. Widzew decydujące ciosy zadał w końcówce meczu, a obie bramki strzelił Mariusz Jop, który przed Widzewem reprezentował barwy Wisły i był tylko wypożyczony do Łodzi. Widzew awansował na trzecią pozycję, ale jak później się okazało, było to wszystko na co stać było zawodników Widzewa. Kolejnych pięć porażek sprawiło, że zawodnicy RTS-u spadli na ósmą pozycję. W dziewiątej kolejce Widzew odniósł ostatnie zwycięstwo pod wodzą Marka Kusto. W następnej kolejce Widzew pojechał do Krakowa gdzie przegrał z Wisłą 0:2. Było to ostatnie spotkanie, w którym Marek Kusto zasiadał na ławce trenerskiej łódzkiego Widzewa. Jego następcą został były defensor Legii Dariusz Wdowczyk. Także i ten szkoleniowiec cudów nie zdziałał. Zadebiutował porażką przed własną publicznością z Odrą Wodzisław Śląski. Już do końca rozgrywek w Grupie A Widzew nie wygrał żadnego spotkania. Poniósł jeszcze jedną porażkę i w dwóch meczach zanotowano remis. Widzewiacy zdobyli w tych rozgrywkach zaledwie jednaście punktów i zajęli ostatnią pozycję w grupie, co uprawniało do gry w Grupie Spadkowej.

We wszystkich spotkaniach tej grupy wystąpił Przemysław Urbaniak. Widzew zdobył zaledwie dziewięć bramek. Po dwie dla „Czerwono-biało-czerwonych” uzyskali Jop, Suchomski i Sergiusz Wiechowski.

Widzew po zakończeniu rozgrywek w Grupie A zajmował ostatnią pozycję. Coś trzeba było zrobić, więc postanowiono wymienić pół składu. Z Widzewem pożegnali się Marek Szemoński (Szczakowianka Jaworzno), Łukasz Masłowski (SG Sonnenhof Grossapach), Arkadiusz Świętosławski, Piotr Bazler, Szymon Pińkowski, Marcin Janeczko, Robert Wilk (wszyscy Pelikan Łowicz), Rafał Kaczmarek (Górnik Zabrze), bracia Igoris i Arturas Stesko (Żalgiris Wilno), Bartłomiej Gajewski (Stal Głowno), Krzysztof Zawadzki (Unia Skierniewice). Mariusz Jop powrócił do Wisły Kraków. Osłabień było bardzo dużo, ale przyszli zawodnicy, którzy nie byli słabsi, a patrząc na wyniki można by rzecz, że były to bardzo wartościowe wzmocnienia. Do Łodzi z Pogoni Szczecin przyszli Kazimierz Węgrzyn i Dariusz Szubert, z Polonii Warszawa Emmanuel Ekwueme i Tomas Zvirgzdauskas, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski Zbigniew Robakiewicz i Jacek Paszulewicz. Z Birmingham City przyszedł Arkadiusz Bąk, z Young Boys Berno przeniósł się Damian Seweryn, a Kameruńczyk Clement Beaud opuścił na rzecz Widzewa Tonnerre Yoaunde. Nowymi twarzami na Piłsudskiego byli także Bartosz Ślusarski (Lech Poznań), Paweł Sobczak (RKS Radomsko), Mariusz Gostyński (KKS Kalisz) i Krzysztof Brodecki (Mila Łódź).W Łodzi nie było już także Andrzeja Michalczuka, który spędził w Łodzi wiele lat, zdobył dwa tytuły mistrzowskie, grał w Lidze Mistrzów. Michalczuk przeszedł do Stali Głowno. Również Daniel Bogusz opuścił Widzew wiosną. To był kolejny mistrz, który zdobywał z Widzewem mistrzostwa, a w przerwie przeniósł się do niemieckiego zespołu Arminia Bielefeld. Kibice nie zobaczyli kolejnego zawodnika, który grał w połowie lat 90 przy Piłsudskiego. W tym samym okresie co Michalczuk i Bogusz odszedł Sławomir Gula. On przeniósł się do Orlenu Płock.

Widzew przystąpił do rozgrywek w Grupie Spadkowej z sześcioma punktami. Wynikało to z regulaminu rozgrywek, który mówił, że po rozgrywkach w grupach, zespoły dostają połowę punktów, zdobytych w poprzedniej fazie rozgrywek. W przypadku nieparzystej liczby punktów, zaokrąglało się te punkty do góry. Pierwsze dwa spotkania zostały rozegrane jeszcze w roku 2001 i oba Widzew zremisował. Dariuszowi Wdowczykowi nie udało się odnieść pierwszego zwycięstwa jeszcze w roku 2001. Po przepracowanej dobrze zimie pojawiły się i efekty. Widzew po dwóch kolejkach był na siódmej pozycji i tracił do bezpiecznego miejsca dwa punkty. Dwa zwycięstwa wywindowały Widzew na pozycję wicelidera. Widzew pierwszą porażkę na wiosnę zaliczył w spotkaniu z RKS Radomsko. Była to zarówno pierwsza jak i ostatnia porażka w rozgrywkach Grupy Spadkowej Widzewa. Łodzianie swoją ambitną grą zakończyli sezon na drugiej pozycji w tej grupie, co dało w ostatecznym rozrachunku dziesiątą lokatę.

Jedynym zawodnikiem, który zagrał we wszystkich spotkaniach był Marcin Zając. Tak samo jak w Grupie A żaden z zawodników nie strzelił więcej aniżeli dwa gole z gry. Jednak Arkadiusz Bąk dołożył dwa trafienia z rzutów karnych i to on z czterema trafieniami okazał się najskuteczniejszym graczem Widzewa.