Sezon 1986/87

Mijały kolejne sezony, a Widzew co sezon miał walczyć o kolejny tytuł Mistrza Polski. W ciągu czterech zakończonych sezonów, jakie dzieliły klub od drugiego tytułu z zespołu odchodziły kolejne gwiazdy. W sezonie 1986/87 zagrało tylko dwóch zawodników, którzy na początku lat osiemdziesiątych zdobywali z Widzewem pierwsze tytuły. Mowa tutaj o Krzysztofie Kamińskim i Jerzym Klepczyńskim. Wielu z zawodników godnie zastąpiło tych co odchodzili (między innymi Wraga, Bolesta, Świątek). Niestety klub musiał być siłą rzeczy coraz słabszy. Z końcem sezonu 1985/86 z Łodzi odeszli kolejni zawodnicy. Do naszych zachodnich sąsiadów udali się Włodzimierz Smolarek (Eintracht Frankfurt) i Roman Wójcicki (FC Homburg). Do GKS Bełchatów odszedł mistrz stałych fragmentów, Krzysztof Surlit. Motor Lublin wzmocnili Piotr Nowak i Mirosław Jaworski. Do łódzkiego Orła przeszedł wychowanek klubu z ówczesnej Armii Czerwonej, Paweł Zawadzki.

Łódzki klub został wzmocniony piłkarzami, którzy zapisali się w historii klubu złotymi zgłoskami. Z Motoru Lublin trafił do Widzewa Leszek Iwanicki, z Legii Kazimierz Putek, a z łódzkiego Metalowca Sławomir Chałaśkiewicz. Do pierwszego składu udało się przebić wychowankowi klubu, Jackowi Stańdo, a w dwóch ostatnich spotkaniach sezonu na bramce zagrał drugi z Jacków, Chyła.

Sezon ten był także ciekawy pod innym względem. Piłkarski związek zadecydował, że polska liga będzie zbliżała się punktowo do angielskiej, w której za zwycięstwo przyznawano trzy a nie dwa punkty. Postanowiono premiować zespoły, które wygrywają większą ilością bramek aniżeli trzy, a karać drużyny, które przegrywają taką, lub większą ilością bramek. Miało to uatrakcyjnić ligę. Pomysł był po części dobry, ponieważ zespół który wygrywał dwoma bramkami „cisnął” do przodu , aby strzelić kolejna bramkę i zdobyć bonusowy punkt. Zespół, który przegrywał trzema bramkami, musiał zaatakować, aby nie zostać ukarany minusowym punktem.

Łodzianie rozpoczęli sezon pod wodzą Bronisława Waligóry. W pierwszym spotkaniu Widzewiacy zremisowali u siebie z mielecką Stalą. W spotkaniach pomiędzy drugą a piątą kolejką byli niepokonani i odnieśli cztery zwycięstwa. Pierwsza porażka przyszła w szóstej kolejce, kiedy to na stadionie ŁKS-u rozgrywane były derby Łodzi. W jedenastej kolejce podopieczni Bronisława Waligóry odnieśli ostatnie zwycięstwo w rundzie jesiennej tego sezonu, a jak się później okazało, było to ostanie zwycięstwo Widzewa trenowanego przez Waligórę w tym sezonie. Porażka poniesiona w XXII kolejce na wyjeździe w Zabrzu 0:4 to pierwszy punkt ujemny w historii Widzewa. W XV kolejce Widzew w meczu z Pogonią stracił bramkę w 83 minucie na 0:3 i wydawało się, że będzie kolejny punkt ujemny. Na szczęście do Łodzian, w 85 minucie Andrzej Szulc strzelił bramkę na 1:3 i Widzew „zdobył punkt” w końcówce. Trzy porażki i jeden remis skłoniło zarząd Widzewa do zmiany na stanowisku trenera. Nowym szkoleniowcem został Orest Lenczyk, który poprowadził zespół już na wiosnę. Debiut na ławce Oresta Lenczyka nie wypadł okazale. Łodzianie przegrali pierwszy mecz ze Stalą w Mielecu. Później było trochę lepiej. Trzy zwycięstwa i remis poprawiły trochę humory wśród osób związanych z Widzewem. W XXIII kolejce Widzew pokonał na swoim stadionie Polonię Bytom 3:0 i zdobył pierwszy punkt bonusowy. Taki samy wynik udało się powtórzyć dwa spotkania później, pokonując u siebie Górnika Wałbrzych. Pomiędzy tymi spotkaniami był wyjazd do Warszawy i jedno z nielicznych zwycięstw nad Legią na stadionie przy Łazienkowskiej. Końcówka sezonu w wykonaniu Widzewiaków była słaba. W ostatnich trzech spotkaniach raz Łodzianie zremisowali, a dwukrotnie przegrali.

W tym sezonie Łódzki zespół dwukrotnie zgarnął punkt bonusowy, a tylko raz klub ukarano punktem ujemnym. Widzew zakończył sezon na szóstej pozycji, pierwszy raz od ośmiu lat poza podium. Łódzki klub stracił do mistrzowskiego Górnika Zabrze aż trzynaście punktów.

Najwięcej spotkań w tym sezonie w barwach Widzewa rozegrali Kazimierz Przybyś, Kazimierz Putek i Wiesław Wraga. Pięciokrotnie żółtym kartonikiem został ukarany Tadeusz Świątek, a najskuteczniejszym zawodnikiem okazał się Leszek Iwanicki.