Sezon 1982/83

Po dwóch tytułach Łodzianie chcieli zdobywać kolejne trofea. Szansę na dalszą współpracę z klubę miał szkoleniowiec z sezonu 1981/82, czyli Władysław Żmuda. Niestety zespół został dość poważnie osłabiony po sezonie. Po udanych Mistrzostwach Świata w Hiszpanii do Juventusu Turyn odszedł Zbigniew Boniek, który był wówczas największą gwiazdą nie tylko Widzewa, ale także i reprezentacji Polski. Do kraju Mistrzów Świata przeniósł się także Władysław Żmuda (piłkarz), który reprezentował barwy Hellas Verona. Fińskie chłody, zamiast Włoskiego słońca wybrał Andrzej Możejko, który przeniósł się KVP Kokkola oraz Jan Jeżewski, który grał dla OTP Oulu. Do naszych zachodnich sąsiadów przeniósł się Marek Pięta, gdzie strzelał bramki dla Hannover 96. Do Motoru przeniósł się Mirosław Sajewicz.  Do Łodzi ze Śląska przeniósł się Roman Wójcicki i to było najpoważniejsze wzmocnienie klubu. Na Widzew trafili także Krzysztof Kajrys z chorzowskiego Ruchu oraz Jacek Gierek, który podążył za Wójcickim i przeniósł się do Łodzi z Wrocławia. Z Gryfa Słupsk przyszedł  młody Mirosław Kuniczuk. Po tak dużym osłabieniu Widzew nie zdołał po raz trzeci zdobyć tytułu mistrzowskiego i zajął drugie miejsce w tabeli.

Widzewiacy sezon rozpoczęli od remisów. W dwóch pierwszych spotkaniach dwa remisy. Dopiero w trzeciej kolejce Łodzianie pokonali u siebie Lecha Poznań, późniejszego mistrza. Łodzianie rundę jesienną grali ze zmiennym szczęściem. Przegrali co prawda tylko dwa razy, ale wygrali zaledwie w pięciu spotkaniach. Osiem spotkań zakończyło się remisem, co w końcowym rozliczeniu dało Łodzianom drugie miejsce na koniec roku 1982, z realnymi szansami na obronę tytułu. Widzew tracił do Śląska Wrocław tylko jeden punkt, a Lech był dopiero na siódmej pozycji, ale tracił tylko trzy punkty.

Wiosna była dla Widzewa lepsza, mimo iż ponieśli oni trzy porażki, czyli o jedną więcej aniżeli jesienią. Zdecydowanie częściej Widzew wtedy wygrywał. Osiem spotkań zakończyło się wygraną zespołu trenera Żmudy, a tylko w czterech nie wyłoniono lepszego zespołu. Łodzianie na fotelu lidera zasiedli już po pierwszym meczy wiosennej kolejki. Pozycję tę udało się utrzymać jeszcze w następnej kolejce, a później już było gorzej. Widzewiacy spuścili z tonu i po XXIV kolejce byli na czwartej pozycji. Później Widzew ponownie złapał wiatr w żagle. W ostatnich sześciu kolejkach Łodzianie zostali tylko raz pokonani, a w pozostałych spotkaniach to oni byli górą. To właśnie w tym sezonie Widzew zaliczył najwyższe zwycięstwo w Ekstraklasie. W XXVIII kolejce Łodzianie rozbili na swoim stadionie Cracovię 7:0. Pozwoliło to wskoczyć na drugą pozycję i zakończyć sezon z kolejnym tytułem wicemistrzowskim.

W sezonie 1982/83 Krzysztof Kamiński rozegrał wszystkie trzydzieści spotkań i tylko w jednym został zmieniony. Najlepszym strzelcem Widzewa został Mirosław Tłokiński, który zdobył piętnaście bramek i wspólnie z Mirosławem Okońskim z Lecha zostali Królami Strzelców.