Sezon 1977/78

Po bardzo udanym sezonie 1976/77 i wicemistrzostwie Polski apetyty w drużynie Widzewa wzrosły. W składzie Łodzian znów nie zaszły większe zmiany. Nie odszedł nikt z podstawowego składu, ale także pierwsza jedenastka nie została wzmocniona. W przerwie zimowej Widzew opuścił Paweł Janas, który zamienił koszulkę Widzewa na trykot Legii Warszawa, do Francji wyjechał Andrzej Pyrdoł, gdzie reprezentował barwy FC Thionville.

Widzew rozpoczął sezon pod wodzą Pawła Kowalskiego. Zespół w pierwszych pięciu kolejkach trzy razy przegrał, raz wygrał i raz zremisował. Widzew tylko raz grał na wyjeździe, a mecz ze Stalą w Mielcu zakończył się remisem. Fatalna postawa na boisku przełożyła się na pozycję w tabeli. Łodzianie po pięciu kolejkach zajmowali przedostatnią pozycję. Pawła Kowalskiego na ławce zastąpił Bronisław Waligóra. Niestety wyniki nie poprawiły się od razu, a debiut trenera Waligóry nie wypadł okazale. Łodzianie zremisowali w Bytomiu z Polonią. W trzech kolejnych spotkaniach Łodzianie przegrali dwa razy i raz zremisowali, co zaowocowało spadkiem na ostatnią pozycję w tabeli. Dopiero trzy kolejne zwycięstwa pozwoliły uciec piłkarzom z Łodzi ze strefy spadkowej. Seria dziewięciu spotkań bez zwycięstwa spowodowała, że Widzew znów znalazł się na samym dnie I ligi. Na dziewięć kolejek przed końcem sezony Czerwono-biało-czerwoni znajdowali się na ostatniej pozycji i widmo spadku było bardzo realne. W ostatnich spotkaniach Łodzianie wygrali pięć razy, odnotowali dwa remisy i tylko dwukrotnie schodzili z boiska pokonani. To pozwoliło na ucieczkę ze strefy spadkowej. Łodzianie zapewnili sobie utrzymanie po przedostatnie kolejce i mogli pozwolić sobie na porażkę w ostatniej kolejce z Ruchem Chorzów, który dzięki temu zwycięstwu utrzymał się w lidze.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Widzewa w tym sezonie był Zbigniew Boniek, którzy pokonał bramkarza rywali jedenaście razy. Był on podstawowym zawodnikiem zespołu i zagrał we wszystkich spotkaniach w pełnym wymiarze czasowym. Niezastąpiony okazał się także Wiesław Chodakowski, który zaliczył wszystkie mecze.