Widzew Łódź - historia - Obcokrajowcy w Widzewie

Obcokrajowcy w Widzewie

Kto z nas się nie zastanawiał, ilu obcokrajowców wystąpiło w barwach Widzewa na boiskach Ekstraklasy. Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w tym artykule. Pierwszym obcokrajowcem który zagrał w łódzkiej jedenastce był reprezentant byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckim Anatolij Demianienko.

Widzew rozpoczął współpracę z obcokrajowcami z bardzo wysokiego pułapu. Demianienko był reprezentantem na Mistrzostwach Świata w Meksyku (1986) i Mistrzostwach Europy w Republice Federalnej Niemiec (1988). Na obu tych imprezach był kapitanem reprezentacji, którą prowadził wybitny radziecki szkoleniowiec, Walery Łobanowski. Wracając do wątku widzewskiego, debiut Demianienki w Widzewie miał miejsce w wygranym przez „Czerwono-biało-czerwonych” spotkaniu z Wisłą Kraków, które odbyło się 26 października 1991 roku. Ten zawodnik rodem z Ukrainy nie przebił się na stałe do zespołu, ale nie ma się czemu dziwić, ponieważ przyjechał on do Łodzi na piłkarską emeryturę.

Drugim zawodnikiem z zagranicy, który zagrał w barwach Widzewa, był rodak Demianienki, Andrzej Michalczuk, który pojawił się przy Piłsudskiego w sezonie 1992/93. Jak się później okazało, był to gracz który najlepiej wkomponował się w łódzką jedenastkę, i przez wiele lat był bardzo ważnym ogniwem zespołu. Trzeci obcokrajowiec przybył do Łodzi także zza wschodniej granicy. Mołdawianin Alexandru Curteian pojawił się w Łodzi  w sezonie 1996/97. W tamtym okresie Curteian był czołowym piłkarzem reprezentacji Mołdawii. W tym samym sezonie zadebiutował w Widzewie pierwszy gracz, który nie przyjechał do Polski ze wschodu. Mowa a piłkarzu z niemieckim rodowodem, o „swojsko” brzmiącym nazwisku – Urlich Borowka. Był to pierwszy Niemiec, który pojawił się na boiskach Ekstraklasy. Borowka podobnie jak Demianienko przyjechał do Łodzi na piłkarską emeryturę. Zawodnik, który wcześniej grał w reprezentacji RFN nie przekonał do swoich umiejętności trenera i w łódzkim klubie zagrał tylko w ośmiu spotkaniach.

Pierwszym piłkarzem, który przyjechał do Łodzi z „Czarnego Lądu” był Bleriot Heuyot. Zawodnik rodem z Kamerunu zagrał w trzynastu spotkaniach w sezonie 1997/98. Na przełomie wieków, bardzo modnym kierunkiem stała się Litwa. W sezonie 1999/2000 w barwach Widzewa występowało czterech zawodników z Litwy. Kolejnym sezonem, o którym trzeba wspomnieć jest sezon 2002/03. W tym to właśnie sezonie pojawili się w barwach Widzewa pierwsi Brazylijczycy oraz Argentyńczyk. Łącznie w tamtym sezonie przy Piłsudskiego występowało aż 5 zawodników z Ameryki Południowej (czterech Brazylijczyków i jeden Argentyńczyk). Był to sezon przełomowy, ponieważ Widzew skierował się wtedy w kierunku właśnie Brazylii i to zawodnicy z „kraju kawy” mieli stanowić o sile „Czerwono-biało-czerownych”. Niestety większość z nich nie sprawdziła się w zespole czterokrotnych Mistrzów Polski. Sezon 2010/11 można by określić mianem „widzewskiej wieży Babel”. W zeszłym sezonie w barwach Widzewa na boiskach Ekstraklasy zagrało łącznie dwunastu obcokrajowców. Na szczęście dla kibiców Widzewa, zawodnicy potrafili znaleźć wspólny język i Widzew zaprezentował się całkiem dobrze, mimo iż był beniaminkiem.

Wracając do postawionego na początku pytania – „Ilu obcokrajowców wystąpiło w barwach Widzewa na boiskach Ekstraklasy”, muszę odpowiedzieć, że było ich 52. Najliczniejszą grupę stanowili piłkarze z Brazylii. Było ich dwunastu. Na drugim miejscy popularny przed dziesięciu laty kierunek, czyli Litwa. W Widzewie zagrało siedmiu graczy z tego państwa. Na trzecim miejscu przedstawiciel Afryki, Nigeria która miała w łódzkim klubie sześciu reprezentantów.

Poniżej pełne zestawienie wszystkich państw, z ilością zawodników:

12 - Brazylia;
7 - Litwa;
6 - Nigeria;
3 - Serbia, Niemcy, Kamerun;
2 -Ukraina,Tunezja,Norwegia, Włochy;
1 - Portugalia, Czarnogóra, Mołdawia, Łotwa, Gruzja, Finlandia, Bośnia i Hercegowina, Burkina Faso, Azerbejdżan, Argentyna